Zbiórka Gospodarstwo jak z koszmaru ... - miniaturka zdjęcia

Gospodarstwo jak z koszmaru ...

Kochani, dzisiaj odebraliśmy strasznie zaniedbaną klacz z koszmarnych warunków, w jakich była utrzymywana - ciemne pomieszczenie o wysokości 2,5 m do połowy zapełnione było niesprzątanym gnojem. Klacz skazana była na trwanie w pochyleniu, bo wysokość ściółki, na której stała uniemożliwiała jej swobodne wyprostowanie szyi. Kopyta nieszczęsnego zwierzęcia od dawna nie były korygowane, do tego stopnia, że utworzyły się na nich specyficznego rodzaju powykręcane "buty", które znacznie utrudniały jej chodzenie, wyprowadzana zresztą chyba nie była - powróz, którym była przywiązana trzeba było przecinać nożem.  Koń był straszliwie wychudzony, zwierzę, które z definicji swojej rasy (rasa śląska) powinno być ogromne, ze swojego "ogromu" zachowało tylko wielkość szkieletu i skóry, którą ten szkielet był obciągnięty. Trzeba było też usłyszeć jak cichutko i z nadzieją rżała, kiedy podeszła do niej nasza Koleżanka w towarzystwie Pana od transportu, i potem jeszcze - kiedy spokojnie przeszła do pojazdu transportowego i bez najmniejszych problemów została do niego wprowadzona - jakby już od dawna czekała na moment, kiedy ktoś odbierze ją z miejsca, w którym skazana była na żałosną wegetację aż do śmierci. 

Klaczy daliśmy na imię Morenga - u właściciela imienia nie miała. Nie wiemy jeszcze w jakim jest wieku, wiemy jednak, że wyprowadzenie jej ze złego stanu fizycznego potrwa długo - powolne przyzwyczajanie żołądka do normalnej ilości karmy, stopniowa korekcja kopyt. Mamy nadzieję, że pozna lepsze życie niż to, które znała - jest tego warta i jako żywe stworzenie, i jako przesympatyczna, kontaktowa Morenga.


Klacz jest już bezpieczna i jedzie do specjalnie przygotowanej dla niej stajni, gdzie zostanie otoczona odpowiednią opieką. Umówiony jest już również lekarz weterynarii, który zadba o jej zdrowie.


Jak zapewne wielu z Was się domyśla, koszty związane z odebraniem klaczy są bardzo wysokie. Sam transport, opieka weterynaryjna, kowal, a także specjalne suplementy diety oraz pasza, które pozwolą, aby Morenga doszła do siebie, łącznie wyniosą kilka tysięcy. W związku z tym zwracamy się z prośba do Was, abyście pomogli wspaniałej klaczy zapomnieć o tym co musiała przejść w swoim życiu.

Komentarze

  • Monika - awatar

    Monika

    19.08.17
    19.08.17

    Kochany koniku...na szczęście pomoc nadeszła w porę.Teraz będzie tylko lepiej!

  • Marzena P - awatar

    Marzena P

    27.06.17
    27.06.17

    Powodzenia w dalszej zbiórce !!!

  • Marta Kwiatkowska - awatar

    Marta Kwiatkowska

    25.06.17
    25.06.17

    Biedna mała, niech wraca do zdrowia.

  • Klaudia Garula - awatar

    Klaudia Garula

    23.06.17
    23.06.17

    Pare złotych ode mnie również :)

  • Kate - awatar

    Kate

    23.06.17
    23.06.17

    Powodzenia!

Wpłaty - 32

Monika - awatar
50
Monika
Anonimowy Darczyńca - awatar
10
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Izabela - awatar
20
Izabela
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Ania - awatar
30
Ania
Olga Przybylska - awatar
50
Olga Przybylska
Marzena P - awatar
50
Marzena P
Edyta - awatar
60
Edyta
Beata R.-Ż. - awatar
50
Beata R.-Ż.

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij