Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Kochani, dzisiaj odebraliśmy strasznie zaniedbaną klacz z koszmarnych warunków, w jakich była utrzymywana - ciemne pomieszczenie o wysokości 2,5 m do połowy zapełnione było niesprzątanym gnojem. Klacz skazana była na trwanie w pochyleniu, bo wysokość ściółki, na której stała uniemożliwiała jej swobodne wyprostowanie szyi. Kopyta nieszczęsnego zwierzęcia od dawna nie były korygowane, do tego stopnia, że utworzyły się na nich specyficznego rodzaju powykręcane "buty", które znacznie utrudniały jej chodzenie, wyprowadzana zresztą chyba nie była - powróz, którym była przywiązana trzeba było przecinać nożem. Koń był straszliwie wychudzony, zwierzę, które z definicji swojej rasy (rasa śląska) powinno być ogromne, ze swojego "ogromu" zachowało tylko wielkość szkieletu i skóry, którą ten szkielet był obciągnięty. Trzeba było też usłyszeć jak cichutko i z nadzieją rżała, kiedy podeszła do niej nasza Koleżanka w towarzystwie Pana od transportu, i potem jeszcze - kiedy spokojnie przeszła do pojazdu transportowego i bez najmniejszych problemów została do niego wprowadzona - jakby już od dawna czekała na moment, kiedy ktoś odbierze ją z miejsca, w którym skazana była na żałosną wegetację aż do śmierci.
Klaczy daliśmy na imię Morenga - u właściciela imienia nie miała. Nie wiemy jeszcze w jakim jest wieku, wiemy jednak, że wyprowadzenie jej ze złego stanu fizycznego potrwa długo - powolne przyzwyczajanie żołądka do normalnej ilości karmy, stopniowa korekcja kopyt. Mamy nadzieję, że pozna lepsze życie niż to, które znała - jest tego warta i jako żywe stworzenie, i jako przesympatyczna, kontaktowa Morenga.
Klacz jest już bezpieczna i jedzie do specjalnie przygotowanej dla niej stajni, gdzie zostanie otoczona odpowiednią opieką. Umówiony jest już również lekarz weterynarii, który zadba o jej zdrowie.
Jak zapewne wielu z Was się domyśla, koszty związane z odebraniem klaczy są bardzo wysokie. Sam transport, opieka weterynaryjna, kowal, a także specjalne suplementy diety oraz pasza, które pozwolą, aby Morenga doszła do siebie, łącznie wyniosą kilka tysięcy. W związku z tym zwracamy się z prośba do Was, abyście pomogli wspaniałej klaczy zapomnieć o tym co musiała przejść w swoim życiu.









Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!

Monika
Kochany koniku...na szczęście pomoc nadeszła w porę.Teraz będzie tylko lepiej!
Marzena P
Powodzenia w dalszej zbiórce !!!
Marta Kwiatkowska
Biedna mała, niech wraca do zdrowia.
Klaudia Garula
Pare złotych ode mnie również :)
Kate
Powodzenia!