Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Historia Aresa, to życie w jakimś czymś mającym udawać kojec, spleśniała karma i brak podstawowych potrzeb.
Nie wiemy jak długo był w tych warunkach, ani co było wcześniej, ale wiemy, że teraz ma szansę na to, aby żyć!
W końcu śnieżyce i śnieg odpuścił, więc można było jechać z nim do weta, gdzie zostały zrobione podstawowe badania i niestety na śledzionie „siedzi” wielki guz.
Jego wielkość to 8,5 cm na 10cm i jest do wycięcia na już!
Dodatkowo jądra są do wycięcia na już, bo niestety zaczyna się coś dziać z nimi.
Ares być może dzisiaj będzie miał pewny dom stały, fakt bardzo daleko, ale nie możemy go puścić w trasę z tykającym guzem w brzuchu.
Musi jak najszybciej trafić na stół i wyciąć guza przed jego pęknięciem, a później zbadać go histopatologicznie.
Ares dostał szansę od losu… i to naprawdę bardzo dużą szansę, bo w ostatniej chwili został zabrany z miejsca, gdzie pewnie nawet nikt by nie zauważył, że coś złego się dzieje z jego zdrowiem - szczególnie patrząc na to jaka pogoda była w ostatnich tygodniach.
Poniżej wklejamy wycenę weterynarza, który dzisiaj badał Aresa. 
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!
