Zbiórka

Kocie choruszki

Każdego roku do naszego schroniska trafia bardzo dużo kotów z kocim katarem. Jest to choroba atakująca górne drogi oddechowe, jamę nosową i ustną oraz spojówki.

Leczenie jest przeważnie bardzo długie i bardzo męczące dla naszych pacjentów, a dla nas bardzo kosztowne. Nie ma dnia, w którym nie przyjęlibyśmy do nas chorego kota. Zdarza się, że w jednej chwili trafia ich nawet kilkanaście. Ropa wydobywająca się z oczu i noska szczelnie zakleja praktycznie całe kocie pyszczki, uniemożliwiając tym samym oddychanie i jedzenie.

Zmuszeni jesteśmy wtedy karmić kociaki specjalną papką przez strzykawkę.

Niektóre kociaki po wyleczeniu zapominają o tym, że chorowały, ale niestety nie wszystkie trafiają do nas na czas. Jak każda choroba nie leczona lub leczona za późno, pozastawia po sobie piętno. Przeważnie zmiany widoczne są na oczach. Często są pokryte bliznami lub blizny zajmują całą ich powierzchnię.

Zdarza się, że musimy naszych pacjentów poddawać enukleacji gałek ocznych, co również wiąże się z niemałymi kosztami.

Photo

Prosimy o pomoc

Z całego serca prosimy o wsparcie dla naszych choruszków, zarówno finansowe jak i rzeczowe. Zebrane finanse przeznaczone zostaną na zakup: kocyków, termoforów i specjalnej odżywczej karmy w proszku którą podajemy kociakom strzykawką, jeśli przez chorobę nie chcą jeść. Zakupimy też maty grzewcze i termofory - kociaki potrzebują dodatkowego dogrzewania.

Photo

TINKA

Największą walkę stoczyliśmy o jej oczy. Kiedy do nas trafiła, były tak mocno zaropiałe i spuchnięte, że nic nie widziała. Musieliśmy myć jej oczka co chwilkę i wpuszczać w maleńką szczelinę kropelki. Jeśli oczy pozostałyby zamknięte, Tinka straciłaby je.
Chodź ropa już odeszła w niepamięć, oczka jeszcze troszkę łzawią, a my nadal zakrapiamy je kilka razy dziennie. Udało się je jednak uratować i uważamy to za największy sukces. Koteczka jest bardzo kontaktowa i towarzyska, uwielbia być przytulana i głaskana.
Tinka trafiła do nas wraz z rodzeństwem prosto ze strychu, na którym okociła się dzika kotka. Właściciele strychu na szczęście jak zobaczyli kociaki, ktore lgnęły do ludzi - zadzwonili do nas. Tinka to kotka, która w pełni zasługuje na swój dom i rodzinę, a za okazaną miłość na pewno się odwdzięczy.

Photo

Victoria

Victoria znaczy tyle co zwycięstwo. To imię pasuje do niej idealnie, bo wygrała bardzo trudną i ciężką walkę o swoje własne życie. Przeszła bardzo wiele i przepłaciła to niestety zdrowiem.
Victoria już nigdy nie będzie kotem jak każdy inny. Początkowo wydawało nam się, że być może uda uratować się tylko jedno oczko, a drugie trzeba będzie amputować. Powalczyliśmy jednak trochę i udało się oczka doprowadzić do takiego stanu, że amputacja raczej nie będzie konieczna.
Kotka może nie będzie widziała wcale, a może będzie dostrzegać chodź przebłyski świata. Możemy się tylko domyślać, co było powodem takiego stanu kici.
Najbardziej prawdopodobnym podejrzeniem jest przebyta choroba - kaliciwiroza. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby kotka przyszła do nas z jakimikolwiek objawami tej choroby, a nie skutkami po niej.
Wniosek nasuwa się sam. Victoria miała dom i swojego opiekuna, który próbował ją leczyć, gdy zachorowała. Jednak widząc, że choroba odbiera jej urodę postanowił się z nią pożegnać i zostawił ją na ulicy. Mamy pewność, że mała mieszkała w domu. Za bardzo kocha ludzi, jak na dzikusa. Kiedy wchodzimy do pomieszczenia, w którym przebywa, upomina się, by wziąć ją na ręce, z których nie chce potem zejść.

Photo

BAJKA

Każdy z nas lubi bajki. Poprawiają humor, przypominają dzieciństwo i pozwalają śmiać się do łez. Bohaterowie często muszą zmierzyć się z jakimś problemem, mają nieciekawą przygodę lub trudną misję do wykonania i przeważnie nie wszystko idzie zgodnie z ich planem. Wszystkie bajki łączy jednak wspaniałe, szczęśliwe zakończenie.
Opowiemy Wam historię naszej Bajki. Mając nieco ponad dwa miesiące życia za sobą, wylądowała na ulicy. Cała zakatarzona i zaropiała. W niedoli nie była jednak sama, towarzyszył jej braciszek i całe stadko pcheł, które mieszkały w jej sierści. Podczas gdy braciszek schował się w przydrożnych krzakach, ona stała na poboczu i wołała o pomoc. Dostrzegła ją Pani przejeżdżająca drogą. Zabrała stamtąd kociaki tym samym ratując im życie.
Bajka będąc już u nas musiała stoczyć walkę o zdrowie. Przez cały ten czas nie straciła jednak pogody ducha i chęci do życia. Teraz jest u nas, lecz to nie jest jej miejsce. Wspierając nas, dopisujesz szczęśliwe zakończenie smutnej historii bajki!

PhotoPhoto

Komentarze

  • Karolina

    26.10.15
    26.10.15

    Kochani! Jeżeli macie możliwości, to wspomóżcie akcję. Każde, nawet najmniejsze wsparcie jest na wagę złota. Ja się przyłączam. A Wy ?

  • Simona

    26.10.15
    26.10.15

    Niestety moge pomoc tylko taka mala kwota :( mam nadzieje ze starczy to zeby nakarmic pare kociakow. Gdybym tylko mogla pomoglabym wiecej ale niestety :( chcialabym przygarnac kociaka ale juz mam jednego i nie pozwalaja mi zaadoptowc kolejnego :( ale bede trzymac kciuki zeby kazde zwierzatko znalazlo kochajacy domek bo uwazam ze gdyby nie bylo zwierzat to czlowiek bylby pusty ! pozdrawiam wszystkie slodziaki ktore sa u panstwa !

  • kropka

    22.10.15
    22.10.15

    :)))

  • Marta

    21.10.15
    21.10.15

    5 zł to dla nas drobiazg, a dla nich duża pomóc! Dołącz do akcji, nie bądź obojętny!

  • Ewa

    20.10.15
    20.10.15

    Pomagajcie kociakom! To kilka złotych, a dla nich jeden dzień z pełnym brzuszkiem :)

Wpłaty - 46

  • Avatar Martyna
    5
    Martyna
  • Avatar Magdalena
    5
    Magdalena
  • Avatar Karolina
    50
    Karolina
  • Avatar Martyna
    5
    Martyna
  • Avatar Simona
    30
    Simona
  • Avatar Iza
    25
    Iza
  • Avatar Anna
    30
    Anna
  • Avatar DOROTA
    15
    DOROTA
  • Avatar Mirella
    30
    Mirella
  • Avatar Katarzyna
    5
    Katarzyna

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe !

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Obróc, aby zobaczyć stronę