Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

26.03. AKTUALIZACJA.
Niestety… odeszła 😭😭😭 małej dziewczynki już nie ma.
🖤🖤🖤

Dostaliśmy fatalną wiadomość, że źrebka nie przeżyła nocy. A było już tak dobrze! Mieliśmy nadzieję, trzymaliśmy kciuki.
Mama nadal walczy o życie 😩

Błagamy… pomóżcie nam. Koszty będą nieuniknione, a walczymy o każdą godzinę, dzień życia Konwalii.
Boimy się odbierać wiadomości z kliniki….
—————————————————————————
Miała trafić na rzeź. Dziś walczy o życie swoje i nowo narodzonego źrebaka
Kiedy zobaczyliśmy ją na targu koni rzeźnych, nie mogliśmy uwierzyć. Piękna, spokojna, wyjątkowa — a jednak dla ludzi, którzy wcześniej na niej zarabiali, przestała mieć jakąkolwiek wartość.
Przez lata miała rodzić źrebięta. Miała być ładna, przydatna i dochodowa. Wszystko skończyło się w chwili, gdy po ciąży pojawiły się poważne powikłania — przepuklina, która odebrała jej „przydatność”. Wtedy zapadł wyrok. Została sprzedana handlarzowi. Nie mogła liczyć ani na wdzięczność, ani na litość i jakąkolwiek szansę.
Na targu stała razem ze swoim małym synkiem. On jeszcze pił mleko od mamy. Ona czekała, aż ktoś zdecyduje, co dalej. Nikt nie chciał ich uratować. Kupcy odchodzili, gdy tylko widzieli, w jakim jest stanie. Zainteresowani byli tylko ci, którzy kupują konie na ubój.

Tego dnia udało się ją wykupić i przewieźć do kliniki. Jej synek, Karolek, pod koniec roku dotarł już bezpiecznie do azylu. Wydawało się, że najgorsze za nimi. Niestety dla niej dramat się nie skończył.
Klacz została w klinice, bo przepukliny nie można było od razu operować. Najpierw trzeba było ją ustabilizować, wyleczyć z zarobaczenia i przygotować do dalszego leczenia. Chwilę później okazało się, że jest w ciąży... To oznaczało ogromne ryzyko — każda kolejny dzień był walką o to, by przeżyła.
Właśnie przyszła kolejna wiadomość. Jednocześnie radosna i ścinająca z nóg. Klacz urodziła źrebię.

Niestety maleństwo prawdopodobnie jest wcześniakiem i ma problemy z oddychaniem. U mamy doszło do zatrzymania łożyska, a to stan bardzo niebezpieczny, który może zagrażać jej życiu.

Na samo dotychczasowe leczenie wydaliśmy już około 20 000 zł. A to nadal nie koniec. Potrzebne są kolejne badania, leki, intensywna opieka weterynaryjna i dalsze leczenie klaczy oraz jej nowo narodzonego dziecka.
Dziś prosimy Cię o pomoc, bo bez wsparcia nie damy rady udźwignąć tych kosztów.
Ta klacz już raz została skazana, gdy przestała być dla człowieka opłacalna. Nie chcemy, żeby przegrała teraz, kiedy jest tak blisko życia bez bólu, strachu i wykorzystywania. Chcemy dać jej szansę wrócić do zdrowia. Chcemy uratować także jej maleństwo, które od pierwszych chwil życia musi walczyć o każdy oddech.
Każda wpłata ma znaczenie i jest realną szansą dla tej dwójki.
A udostępnienie daje im większą szansę.
Pomóż nam uratować klacz i jej źrebaka. One naprawdę nie mają nikogo poza ludźmi, którzy zdecydują się dziś stanąć po ich stronie.
Prosimy — pomóż.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!

Iwona
Powodzenia ❤️❤️❤️
Anonimowy Darczyńca
Powodzenia!