Chory pies odpoczywający na stole w weterynarii z kroplówką.

Pomoc dla skatowanego Wojtusia!

13 518 zł  z 7 000 zł (Cel)
Wpłaciło 148 osób


Pomoc dla skatowanego Wojtusia!

Kochani Zbiórkowicze… Znacie nas już trochę i wiecie, że jeśli tu wracamy, to nie z byle powodu. Wojtuś, bohater niniejszej zbiórki, doświadczył w życiu okrucieństwa niedającego się opisać zwykłymi słowami. Okrucieństwa i sadyzmu, które doprowadziły go do krawędzi życia i śmierci i tak naprawdę niewiele brakowało, żeby znalazł się po stronie tej drugiej.

Wojtuś, zwany wcześniej Fredziem, został znaleziony zimą na ulicy w stanie agonalnym. Był zagłodzony, apatyczny, praktycznie bez kontaktu. panowała niska temperatura. Natychmiast umieszczono go w szpitaliku i poproszono nas o pomoc. Zaczęliśmy działać – diagnozować, konsultować, szukając odpowiedzi na pytanie, co Wojtusiowi dolega. Badania ujawniły przerażającą i szokującą prawdę - wieloodłamowe złamania szczęki, powstałe w wyniku celowego działania. Pies był bity po głowie z premedytacją i jednym celem - by zabić. Nie przegonić, nie odstraszyć, po prostu zabić. A co najgorsze – urazy nie były świeże. Psiak przez jakiś czas chodził tak z pokiereszowaną szczęką, ubytkami kostnymi, a potem z przerostami, przetokami i stanami zapalnymi, na pewno niewyobrażalnie cierpiąc w chronicznym bólu. Dodatkowo w tułowiu i w policzkach ujawniono śrut – Wojtuś służył komuś za „tarczę strzelniczą”. To jednak nie koniec. Badanie okulistyczne wykazało, że Wojtuś nie ma siatkówki i nigdy nie będzie widział. Nie wiadomo, czy taki stan trwa już od urodzenia, czy jest wynikiem przebytych urazów.

Zaplanowano dla niego wieloetapowe leczenie. Priorytetem stała się przetoka w podniebieniu z zapaleniem. W czasie operacji wyrwano mu kilkanaście wrośniętych zębów, które przemieściły się w wyniku urazów, usunięto odłamki kostne, wyciągnięto śrut, oczyszczono i zamknięto przetoki. Obraz był straszny - szczęka wyglądała jak puzzle, które trzeba było dopasować i poskładać, było dużo ubytków, złamań, wykruszeń i dziur. Pierwsza doba po operacji była dość ciężka z dużym krwawieniem i niepokojem, co dalej… Na szczęście Wojtuś ładnie doszedł do siebie – dostawał leki przeciwbólowe, kroplówki, antybiotyki, szwy dobrze współpracowały. Dziś można śmiało powiedzieć, że ten etap leczenia jest już za nami, Wojtusia nic nie boli. W dalszej kolejności psiaka czeka jeszcze kastracja, szczepienia, zabezpieczenie przed kleszczami, poszerzone badania tarczycowe. W dalszym ciągu bierze suplementy. Pojawił się jednak dodatkowy problem z jedzeniem. Wojtuś nie może jeść suchej karmy, bo nie ma jej czym pogryźć. Je zatem mokrą karmę, która nie jest jednakże tak kaloryczna, jak sucha. W związku z czym nie przybiera odpowiednio na wadze, co jest przecież konieczne, żeby odzyskał siły a jego stan organizmu się polepszył. W związku z tym trzeba przerzucić się na kolejną specjalistyczną mokrą karmę, ale bardziej kaloryczną.

Największym zaskoczeniem okazał się….wiek Wojtusia! Początkowo wszyscy sądzili, że jest to staruszek. Po uporządkowaniu sytuacji w pyszczku i po analizie uzębienia okazało się jednak, że psiak ma co najwyżej 5 lat! Wyobraźcie sobie zatem jak tragicznie musiał wyglądać, że wszyscy jak jeden mąż byli przekonani, że jest dwukrotnie starszy…

Mimo ogromu cierpienia, jakie spotkało Wojtusia, jest to przeuroczy, kochany psiak. Pełen ufności i miłości do ludzi, choć to teoretycznie ludzie go skrzywdzili – teoretycznie, po praktycznie trudno ich nazwać inaczej niż potworami w ludzkiej skórze. Ale Wojtuś nie stracił nadziei. W cudownym Domu Tymczasowym u Karoliny i Tomka odżywa, bawi się, przytula i dokazuje. Jak normalny 5-latek 😊

Diagnostyka i leczenie Wojtusia przebiegają pomyślnie, ale sami już zapewne domyślacie się, że wiążą się z bardzo dużymi kosztami. Żeby udźwignąć wszystko potrzebujemy Waszej pomocy. Z całego serca prosimy Was o wsparcie, w każdej formie – dołączenie do zbiórki, przekazywanie informacji o niej. To dla nas bezcenne!

Oprac. P. Wasilewska

Niektóre faktury:

Aktualizacje


  • labradory.org - awatar

    labradory.org

    29.04.2026
    29.04.2026

    Kochani… brak nam słów. Czegoś takiego jeszcze nie było w historii zakładanych przez nas zbiórek, a mieliśmy ich już tu ponad 50. Na Wojtusia założyliśmy budżet 7000 zł, który nie dość, że został osiągnięty w błyskawicznym tempie, to jeszcze niemalże się podwoił! Uzbieraliśmy ponad 13500 zł!!! Jest to absolutny rekord, co świadczy tylko o jednym – Waszą miłość do naszych czworonożnych przyjaciół nie da się opisać w prostych słowach. Dziękujemy Wam za wszystko!!!

Słowa wsparcia

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲


  • Małgorzata Lantschner - awatar

    Małgorzata Lantschner

    28.04.2026
    28.04.2026

    Robicie super robotę! Trzymaj się Wojtuś :)

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    28.04.2026
    28.04.2026

    Bądź szczęśliwy i zdrowy Wojtusiu ❤️

  • Izabela - awatar

    Izabela

    28.04.2026
    28.04.2026

    Kochany Wojtusiu dużo zdrówka ❤️😘

  • Ewa - awatar

    Ewa

    28.04.2026
    28.04.2026

    Trzymaj się sloneczko

  • Izabela - awatar

    Izabela

    23.04.2026
    23.04.2026

    Dużo zdrówka kochanie ❤️😘

13 518 zł  z 7 000 zł (Cel)
Wpłaciło 148 osób

Wpłaty: 148

Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Anna Cichorowska - awatar
Anna Cichorowska
50
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Małgorzata Lantschner - awatar
Małgorzata Lantschner
200
Ryuk - awatar
Ryuk
50
Malgorzata Dominik - awatar
Malgorzata Dominik
20
Monia B. - awatar
Monia B.
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail