Jacek Barczak
Bardzo dziękuję za wsparcie kudłatego Marcela.

Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Niestety cały czas nie mam nowych zdjęć Marcela. Muszę kolejną zbiórkę publikować ze starymi zdjęciami. Do opłacenia pozostaje kolejny miesiąc pobytu Marcela w hotelu, a domu nadal nie widać. Zbiórka wystawiona na podstawie faktury za poprzedni miesiąc. Gdy otrzymam bieżącą, umieszczę ją w opisie.
Marcel psi szkielet, wrak psa, który we wrześniu 2016, przykuty cięższym od siebie łańcuchem do dziurawej budy, o dziurawym wiadrze, do którego deszczówka nigdy nie padała, o zardzewiałej misce pełnej starego chleba z pleśnią, pilnował pola przed dzikami. W pełnym słońcu miał umrzeć na nowotwór, spełniając swój psi obowiązek bycia żywym stróżem, którego nie żal.
Miał być stary, miał być agresywny...
Każdy chciał mu pomóc, nawet przez chwilę miał dom...
Przez chwilę, która okazała się ulotna. Od tego czasu minęło 5 długich lat. Nie był starym psem. Teraz nim jest. Nie miał nowotworu. Był szkieletem bo nie był wart funta kłaków. Do dzisiaj pamiętam zabarwioną na czerwono wodę z setek pcheł, które piły go żywcem... wysysały z niego życie. Takich widoków się nie zapomina. Do dziś pamiętam jak ludzie patrzyli na mnie z pogardą na spacerach z nim. Ludzka obojętność zawiodła go na pole. Oddany z domu na łańcuch. Jego bezdomność trwa.
Bardzo dziękuję za wsparcie kudłatego Marcela.

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!
