Skąd się wzięła Mela?

Melę, wówczas roczną Metę, znaną też u nas jako „sunia z nasypu” wydaliśmy do adopcji około roku temu. Zniszczona psychicznie przez człowieka, zalękniona, znaleziona ukrywała się w nasypach kolejowych i za wszelką cenę broniła się przed kontaktem z ludźmi. My pokazaliśmy jej, że człowiek nie jest katem, jest przyjacielem i dzięki pobytowi w Domu SieRottka pod opieką Marty Pogorzelskiej i Jarka Romanaspłoszona, lękowa sunia otworzyła się na kontakt z ludźmi i stała się szybko gotowa do adopcji. W pierwszych dniach przy każdej próbie zbliżenia się do niej, sikała pod siebie i kuliła się ze strachu.

Zdjęcie opisu zbiórki 2 letnia Mela walka z nowotworem

Wypatrzyła ją u nas Pani Jola. Nie zraziło jej to, że jest tylko pomieszanym z rottweilerem kundelkiem, że nie znamy jej przeszłości i traum – zdecydowała się ją adoptować. Obiecaliśmy ją wydać zaraz po sterylizacji. I tu – kolejna przeszkoda, bo sunia dostała cieczki. Zaufaliśmy Pani Joli i umówiliśmy się, że sterylizacja odbędzie się już u niej po kilku miesiącach aklimatyzacji. Otoczona cudowną i troskliwą opieką szybko stała się prawdziwym członkiem rodziny i towarzyszką zabaw rottweilera rezydenta, Gotana. Bieżące informacje bardzo nas cieszyły, Mela uczyła się szybko, kochała Panią do szaleństwa, a bieżące relacje wskazywały, że z ogromną wzajemnością. Niedawno została wysterylizowana, a koszt ten będziemy musieli ponieść.

Zdjęcie opisu zbiórki 2 letnia Mela walka z nowotworem

Bezlitosna diagnoza

Jeszcze kilka tygodni temu publikowaliśmy zdjęcia radosnej Meli z nowego domu i cieszyliśmy się jej szczęściem. Mela okazała się psem „bez wad”, jeśli nie liczyć czasem upartego ciągnięcia na smyczy. Ale w ogromie jej zalet, to niczemu nie przeszkadza i Pani nadal z sunią nad tym pracowała.

Dzisiaj, razem z właścicielką Meli płaczemy nad jej, nad ich losem, który najpierw je połączył, by zaraz mocno doświadczyć. Jeszcze tydzień temu zbieraliśmy siły, by prosić Was o pomoc w przygotowywanej operacji amputacji łapy, która miała szanse uratować lub przedłużyć jej życie. Dzisiaj… no cóż, wiemy, ze zaledwie 2 letnia Mela z diagnozą nowotworu złośliwego, kostniakomięsaka ma przerzuty na drugą łapkę i amputacja ratująca życie jest niemożliwa. Że obecna diagnoza to wyrok.

Adopcja Meli

Pani Jola adoptowała od nas roczną Melę z nadzieją na ich wspólne długie życie. My oddaliśmy ją, wiedząc, że dom nie jest zamożny, ale stać go na zapewnienie codziennych potrzeb psa, a wszelkie braki uzupełnia miłość i wspaniała opieka nad psami, a także duża wiedza kynologiczna, co wszystko razem zapewniało naszej Meli wspaniały dom. Nie wahaliśmy się.

Nie możemy kierować się stopniem zamożności, gdy na szali jest psia bezdomność albo życie w otoczeniu kochających ludzi. Zresztą stan posiadania bywa tu złudny. Czasem odbieramy psy z „bogatych domów”, gdzie poskąpiono im leczenia i dobrej karmy, a czasem mamy do czynienia z ludźmi, którzy walczą o swoje psy, zapożyczają się i odmówią sobie wszystkiego, by zwierzęcym członkom rodziny zapewnić wszystko, co mogą. Ten drugi rodzaj domu ofiarowała naszej „suni z nasypu” Pani Jola i od początku byliśmy tego świadomi.

Nikt jednak nie był przygotowany na tak niespodziewaną i straszną chorobę. Dlatego oczywistym było, że w obliczu takiej tragedii ramię w ramię stanęliśmy z Pani Jolą do walki o Melę tak, jakby nadal należała do nas, wspierając Ją w walce o ukochaną sunię z całych sił.

Zdjęcie opisu zbiórki 2 letnia Mela walka z nowotworem

Czego potrzeba Meli?

Mimo trudnej sytuacji i pożyczek zaciągniętych na jej leczenie, Pani Jola nie prosi o pieniądze.

W zasadzie o nic nie prosi, jednak my, Pomorska Fundacja Rottka, czujemy się zobowiązani do zorganizowania pomocy, by Mela jak najdłużej mogła żyć bez bólu i cierpienia, by obie jak najdłużej cieszyły się swoją obecnością.

Już teraz, po strasznej diagnozie, po podaniu pierwszych leków Mela zachowuje się, jakby odzyskała swoje życie na nowo. Biega, dokazuje, szaleje jak szczeniak, w końcu ma tylko …2 lata…

Gdy zapomina o bólu i kulawiźnie łapki, który daje się uśmierzyć lekami, czerpie z życia, jakby czuła, że będzie z nami jeszcze tylko chwilę, jakby chciała gonić uciekający czas.

Niestety, to już ten czas, gdy należy podawać naprawdę silne leki.

Jeśli ktoś ma na zbyciu niezużyte leki typu: tramal, trocoxil, encorton, bunondol, fentanyl – bardzo prosimy o ich przekazanie dla Meli. Na pw podamy bezpośredni adres wysyłki.

Ponadto pilnie potrzebujemy dla niej zakupić i wysłać:

Lunderland czarci pazur 500 g – 89,99 zł

Lunderland mączka z małży nowozelandzkich 500 g – 159,99 zł

Mączka z dzikiej róży 800 g – 65,99 zł.

Za moment, gdy chodzenie stanie się utrudnione (nowotwór rozwija się obecnie na obu przednich łapkach) niezbędna będzie do pomocy w chodzeniu uprząż rehabilitacyjna przednia – 163 zł. Już teraz prosimy o zakup takiej uprzęży.

Do tego wysyłki wszystkich produktów kurierem, bo pomoc potrzebna jest niezwłocznie. Będziemy chcieli zakupić leki niezbędne do dalszego leczenia. Mela nie ma czasu, by czekać. Wszystko można zakupić w sklepie Pomorskiej Fundacji Rottka www.zwierzakom.pl lub pisząc na fundacja@rottka.pl albo dzwoniąc na nr 603039243.

Zdjęcie opisu zbiórki 2 letnia Mela walka z nowotworemZdjęcie opisu zbiórki 2 letnia Mela walka z nowotworem

Na przekór losowi...

Kochani, jeżeli uważacie, że możecie pomóc Meli – nie zwlekajcie. Prosimy o pomoc dla niej w imieniu swoim, jej Pani oraz pewnie samej Meli, której ulżenie w cierpieniu i bólu jest teraz priorytetem.

Zdajemy sobie sprawę z tego, że dla niektórych z Was prośba o pomoc dla psów, które już mają dom jest kontrowersyjna. Że niektórzy z Was uznają, że to problem jej nowego domu, że jest tyle innych psów w potrzebie, o które nie ma kto walczyć…

Szanujemy to, ale nie możemy przejść obojętnie wobec takiej tragedii i nie pomóc. To pies, którego wydaliśmy do adopcji, któremu już raz pomogliśmy, a taka choroba w tak młodym wieku nie dała się w żaden sposób przewidzieć, nikt nie był na nią gotowy… Jeśli podzielacie nasze zdanie prosimy Was o pomoc. Jeśli myślicie inaczej, też to uszanujemy, ale udostępnijcie, polubcie, może ktoś myśli tak jak my.

Prosimy o leki i wpłaty na niezbędne dla Meli na tym etapie suplementy i uprząż. W sprawie bezpośredniej pomocy Meli można kontaktować się z szefową Pomorskiej Fundacji Rottka, która koordynuje dla niej pomoc, Katarzyną Tomasik.

Na przekór losowi Mela żyje, jakby to jej nie dotyczyło, jakby tragedia działa się obok i dotyczyła kogoś innego… 

Prosimy...  

Pomorska Fundacja Rottka

Zdjęcie opisu zbiórki 2 letnia Mela walka z nowotworem

Wpłaty - 3

Pamela - awatar
10
Pamela
Anna - awatar
30
Anna
Karolina - awatar
30
Karolina

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij