Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Słonik to kociak, który uległ wypadkowi w samym centrum miasta. Seria niefortunnych zdarzeń doprowadziła Słonika do ciężkiego stanu.
Stracił łapkę, a o drugą ciągle walczymy.
Nie ma łatwo, pojawiają się inne problemy związane z przeprowadzonym zabiegiem i życiem przed wypadkiem…
Postawmy kociaka na łapkę ☺️
Przeczytaj całą historię Słonika:
Piątek 10 maj wieczorem trafiłam wraz z koleżanką na potrąconego kota, sprawca odjechał. Kociak był na tyle sprawny, że dał radę się poruszać, złapałyśmy go. Udało nam się dostać do lecznicy, zgodnie z opinią uszkodzona została prawa przednia łapka. Niestety nie miała RTG. W sobotę 11 maj pojechałam z kotem do innej lecznicy w celu konsultacji oraz wykonania RTG.
Ustaliliśmy, że zostawiamy temat do poniedziałku i obserwujemy sytuację. Między czasie poprzez portal koleżanka umieściła ogłoszenie o potrąconym kociaku, niestety nikt się nie odezwał. Kot nie wygląda na zupełnie zaniedbanego, co może sugerować, że ma właściciela. Poniedziałek 13 maj rano przywiozłam kociaka do lecznicy, lekarz zdecydował o wykonaniu zabiegu amputacji prawej przedniej łapy. W poniedziałek po południu pojechałam do lecznicy, ponieważ otrzymałam zdjęcie kociaka po amputacji i okazało się, że amputowana została zdrowa łapka (lewa przednia). Osoba, która wykonała zabieg nie udzieliła żadnych wyjaśnień... Przez dwa kolejne dni kociak przebywał w lecznicy na obserwacji, dostawał leki. We środę odebrałam kota i nadal nie otrzymałam żadnych informacji o zaistniałej sytuacji, jedynie karta informacyjna z której nic nie wynika. Nie podpisywałam zgody na zabieg, nie było żadnej konsultacji w sprawie amputacji. Doszło do tragicznej w skutkach pomyłki, kot bez łapy i niesprawną drugą przednią, co uniemożliwia mu funkcjonowanie. Bez jakiejkolwiek propozycji pomocy ze strony lecznicy zostałam z kotem kaleką. Po odebraniu kota udałam się do lecznicy w Łańcucie. Lekarz udzielił mi informacji o aktualnym stanie zdrowia kota, dał szansę ale nie obiecał całkowitego powrotu do zdrowia. Mogło się okazać, że mimo walki będzie konieczna eutanazja. Według opinii lekarza, do którego ostatecznie trafiliśmy nie powinno dojść do amputacji, gdyż nie było zagrożenia życia, a takie uszkodzenia regenerują się zazwyczaj z upływem czasu. Były kolejne wizyty bo kociak był apatyczny, według wykonanych badań anemia, dodatkowo niegojąca się rana po amputacji. Prawdopodobnie podczas zabiegu doszło do krwotoku, nie zostało to sprawdzone i takiego kota mi wydano. Rana była paskudna, nie goiła się, została źle zeszyta. Cały zabieg został "zbabrany". Kolejne badania również źle, dlatego zrobiliśmy test na zapalenie otrzewnej.



















Edit:
Rana po amputowanej łapce zagojona, Słonik radzi sobie bez niej wyśmienicie. Nabiera sił i chęci do życia, niestety w trakcie rutynowych badań okazało się, że przyczyną problemów zdrowotnych jest zapalenie otrzewnej... dla Słonika jest to wyrok, dla nas zbyt duże koszty :(

Kociak ma szansę na powrót do zdrowia, dlatego prosimy o wpłaty na zakup kosztowych leków...








Badania z 5.06.2024




Czekamy na konsultację z innym weterynarzem. Kotek jest słaby, wspominano o transfuzji krwi. Rachunki rosną w szybkim tempie a pieniazków już nie mamy na leczenie. Bardzo prosimy o jakiekolwiek wpłaty.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!

Jadzia
Trzymamy kciuki za Słonika. Przesyłamy dużo sił i wsparcia
Anonimowy Darczyńca
Powodzenia.