FUNDACJA "ZAOPIEKUJ SIĘ MNĄ - RAZEM DLA ZWIERZĄT"
To nie będzie historia z happy endem. Kotka, dla której prosiłyśmy Was o wsparcie, była dzika, bezdomna i bardzo chora. Od początku wiedziałyśmy, że jej stan jest poważny, dlatego zrobiłyśmy pełną diagnostykę, żeby nie działać na oślep, tylko podjąć decyzję w oparciu o fakty.
Badania potwierdziły białaczkę kotów - FeLV, również w badaniu PCR. To ciężka, nieuleczalna choroba wirusowa, która stopniowo niszczy organizm kota, powoduje silne osłabienie i sprawia, że ciało przestaje radzić sobie nawet z prostymi infekcjami. W przypadku kotów dzikich i bezdomnych choroba najczęściej jest już bardzo zaawansowana i nie daje realnych szans na poprawę. I tak było w tym przypadku, kotka była kotem dojrzałym, a ważyła zaledwie niecałe 2kg.
Elka, bo takie imie od nas otrzymała była chora, przerażona i bez rokowań. Dalsze „leczenie” oznaczałoby jedynie przedłużanie cierpienia i stres. Elka nie znała człowieka, podczas pierwszych wizyt u weterynarza była niebywale odwodniona i przemarznięta, dlatego nie miała nawet siły się ruszyć.Była to decyzja podjęta po to, żeby zatrzymać cierpienie, a nie je wydłużać tylko dlatego, że my - jako ludzie - boimy się powiedzieć „dość”.
Kotka odeszła spokojnie, bez bólu, w gabinecie weterynaryjnym. Nie była sama. I to jest jedyne, co w tej historii daje choć odrobinę ulgi.
Chcemy też być wobec Was w pełni uczciwe. Na zbiórce udało się zebrać 750 zł, które przeznaczyłyśmy na diagnostykę. Sam test PCR potwierdzający aktywną białaczkę to koszt 250 zł, badania krwi i wizyta kosztowały 190 zł, przygotowanie do zabiegu i leki 200 zł, a sama eutanazja ponad 500 zł. Łącznie koszty przekroczyły 1100 zł. Zbiórkę zamknęłyśmy, bo kotki nie ratujemy dalej, a brakującą kwotę pokryłyśmy z fundacyjnych środków.
Nie każdy ratunek kończy się domem.
Czasem ratunkiem jest prawda, diagnostyka i decyzja, która oszczędza zwierzęciu dalszego bólu. Dzięki Waszemu wsparciu ta kotka nie umierała samotnie gdzieś w krzakach, z chorobą, której nikt nie zauważył. Miała opiekę, diagnozę i godne odejście.
Dziękujemy, że jesteście z nami także wtedy, gdy nie ma szczęśliwego zakończenia.






AniaMichalina
Trzymaj sie sloneczko
Karolina i Paulina
Dużo zdrowia!