Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Cześć, jestem Ania. Nie było to dla mnie łatwe, ale postanowiłam zorganizować zbiórkę dla mojej mamy. Chciałabym, abyście dokładnie przeczytali i zrozumieli jej historię, napisaną moimi słowami.
Dorota (urodzona 11.11.1966).
Nie miała łatwego życia. Mając kilka lat, straciła mamę przez niezidentyfikowaną chorobę w tamtych czasach. Ojciec zrezygnował z wychowywania jej i tak trafiła do domu dziecka. Zawsze opowiadała, że był to jeden z najcięższych okresów w jej życiu. Brak odpowiedniej edukacji, podstawowych artykułów gospodarczych, ciepłego kąta, kogoś bliskiego. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jaki wpływ na ludzką psychikę ma dorastanie w takim miejscu. Po wyjściu z ośrodka jako dorosła kobieta, radziła sobie na tyle ile umiała. Czerpała przyjemność z prostych rzeczy, rozwijała się zawodowo, miała marzenia. Pewnego dnia, poznała "miłość swojego życia" (mojego ojca). Jest to dla mnie na tyle trudny temat, gdyż nie mam ani jednego dobrego wspomnienia związanego z tą osobą. Jednak, jak w każdej relacji - początki były cudowne. Zakochani w sobie, szybko wzięli ślub, zamieszkali ze sobą, doczekali się trójki dzieci (Monika 04.09.1990, Ania&Michał 12.01.1993). Mimo wielu zdrad, przemocy, alkoholizmu - potrzeba posiadania rodziny była tak silna, że moja mama nie miała odwagi odejść. Minęło kilka kolejnych lat, aż w końcu mój ojciec postanowił się wyprowadzić. Myślałam, że gdy uporamy się z tą sytuacją moja mama zacznie od nowa. Jej samopoczucie nie poprawiało się , towarzyszyły jej różne dolegliwości, a próba zdiagnozowania przyczyny, kończyła się chodzeniem od lekarza do lekarza. Pewnego dnia, siedząc przed telewizorem straciła widzenie w jednym oku. Szybko trafiła na oddział neurochirurgii, a tam usłyszała diagnozę - STWARDNIENIE ROZSIANE.
(Jest to stale postępująca choroba układu nerwowego, która może prowadzić do niepełnosprawności. Obecnie możemy zmniejszać dolegliwości i spowalniać jej rozwój, ale nie wyleczyć). Mówi się, że ponad połowa osób chorujących na SM, boryka się z głęboką depresją i tak właśnie jest z moją mamą. Wszystko co ją spotkało + choroba, odebrała jej chęć do życia i wolę walki. Odebranie telefonu z informacją, że moja mama próbowała popełnić samobójstwo, spowodowało że miewam ataki histerii i paniki. Ona już się poddała, ale ja nie! O ile jestem w stanie zapewnić jej podstawowe rzeczy jak : jedzenie, ubrania, wyjazd od czasu do czasu, opłata rachunków (chociaż naprawdę nie mam już siły). To nie mam najważniejszej dla niej rzeczy : CZASU. Muszę pracować więcej i ciężej, bo utrzymuję nie tylko siebie.
Chcę dać jej nowy start, potrzebuję uzbierać pieniądze na gruntowny remont w jej mieszkaniu, wysłać ją na prywatne leczenie depresji oraz dać nam trochę czasu razem. Także proszę o pomoc.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!

Anonimowy Darczyńca
Trzymam kciuki!
Anonimowy Darczyńca
Brawo Grażynka! 😘❤️
Monika
Trzymam kciuki. Bądźcie silne!
Anonimowy Darczyńca
Wszystkiego dobrego. Oby wam się powiodło.
Joanna W
Powodzenia! ❤️