Od ponad tygodnie panujące skrajne mrozy zabijają psy. Wczoraj, 15 stycznia br. we wsi Jaźwiny pod Białą Podlaską w nocy było -20 stopni. Dla wielu psów trwała tam walka o życie. Nie wszystkie ją wygrały.

Wezwana policja nie pomogła. Jako organizacja musieliśmy sami zabezpieczać martwe psy.

Udzielamy pomocy pozostałym zwierzętom, jakie były zgłodzone. Tylko wczoraj udzieliliśmy pomocy dla 16 przymarzających psów, w styczniu br. dla ponad 60.

W Polsce są tysiące psów na łańcuchach, a wiele z nich nie ma zapewnionego nawet minimum ochrony przed zimnem. Brak bud, brak ocieplenia, brak wody, przymarzanie do betonu i ziemi — to nasza codzienność na interwencjach.
Suczka "Śnieżka" z poniższej fotografii zabrana została z Gminy Kotuń pod Siedlcami w stanie agonalnym. Przymarzała do ziemi.

Każdego dnia otrzymujemy dziesiątki zgłoszeń o psach pozostawionych w temperaturach poniżej zera. Ostatnio, w ciągu jednej doby, wpłynęło rekordowo 120 zgłoszeń. To liczba, która pokazuje skalę problemu. 
Nie jesteśmy w stanie dojechać wszędzie, dlatego jedziemy tam, gdzie warunki są najgorsze, a zwierzęta są już na granicy życia. Niestety nie zawsze zdążymy.
Te psy umierają w ciszy, bez świadków, często bez żadnej pomocy. Potrzebujemy środków na ich ratunek: leczenie, utrzymanie i transport z miejsc, gdzie prowadzone są interwencje.

Każdego dnia odbieramy kilka lub kilkanaście psów z miejsc, które trudno nazwać domami. Psy nie mogą liczyć na swoich właścicieli. Mogą liczyć tylko na nas, a my bez Państwa wsparcia nie jesteśmy w stanie kontynuować tych działań.

W najbliższy poniedziałek nadejdą kolejne mrozy, które dla psów pozostawionych na zewnątrz są śmiertelnym zagrożeniem. Zgłoszeń mamy ok. 300, a każda interwencja oznacza kolejne koszty i kolejne zobowiązania wobec już odebranych zwierząt. Ten na fotografii poniżej odebrany został rolnikowi spod Łukowa.

Środki z tej zbiórki przeznaczymy na ratowanie kilkudziesięciu psów jakie zamarzały i zamarzają, na opiekę weterynaryjną (diagnostyka, hospitalizacja, leki), karmę, ogrzewane budy i słomę, a także opiekę behawioralną i utrzymanie psów do czasu znalezienia domów. To jednak tylko część wydatków.

Każdy odebrany pies to uratowane życie, ale to także ogromne koszty. Jeden pies to od 3 do nawet 10 tysięcy złotych. Wynika to nie tylko z leczenia i utrzymania zwierzęcia, ale również z działań prawnych, które prowadzimy równolegle.

Po każdej interwencji składamy zawiadomienia o przestępstwie znęcania się nad zwierzętami. To jedyna realna droga do odebrania zwierząt właścicielowi i uniemożliwienia mu posiadania kolejnych. Takie działania wymagają dokumentacji, zaangażowania prawników, oględzin weterynaryjnych i czasu, który jest liczony w miesiącach, a czasem w latach.

Nie możemy tych psów zostawić samych. Nie możemy udawać, że ich nie ma. Nie możemy patrzeć na kolejne zamarznięte ciało, które walczyło do końca i przegrało tylko dlatego, że nikt wcześniej nie zareagował. Ta zbiórka to realna szansa, by w kolejnych dniach i tygodniach móc powiedzieć w zgłoszeniach: „Jedziemy. Pomożemy im”.

Państwa wsparcie decyduje o tym, ile psów będziemy w stanie uratować. Bez tego działania po prostu zatrzymają się w miejscu. Prosimy o pomoc.

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Ewa Kowalczyk
Z całym sercem jestem z Wami. Dobro, które robicie dla tych skrzywdzonych przez potworów nazywanych siebie ludźmi, będzie procentować . Kocham Was za to, co robicie.
Radosław Balawajder
Karać właścicieli psów i masowo ich pozbawiać prawa posiadania na przyszłość! Jak można mieć działkę i trzymać psa na łańcuchu!? Pies powinien luzem latać po działce, pilnować, na mrozach musi być wpuszczany do domu, jeśli nie to podgrzewane budy kupować. Ktoś kto nie ma empatii wobec psów to nie powinien mieć prawa posiadania zwierząt
Małgorzata Gotkowska
Przerażające............jak ci właściciele tych psów na łańcuchach mogą spokojnie spać. Podłość ludzka nie zna granic tylko hejtujemy, wyśmiewamy, zamiast realnie pomóc dobre i 10 zł to już puszka karmy. Dziękuje że są tacy ludzie i takie organizacje..., a Politycy masakra na chore niepełnosprawne dzieci nie chcą systemu zmienić, prawa, a co dopiero na zwierzęta!!! wszyscy powinni się uderzyć w sumienie!
ola
uratujcie wszystkie🥹❤️
Lukas
Jesteście świetni. Trzymam mocno kciuki. Powodzenia!