Ta zbiórka została zakończona, ale możesz ją w każdej chwili wznowić.Wznów
Zbiórka Zanim wypłynęły im oczy... - miniaturka zdjęcia

Zanim wypłynęły im oczy...

TYLE WARTE JEST 5 ŻYĆ MALUTKICH KOCIĄT!

 Co się dzieje? Gdzie my jesteśmy? Gdzie mama? Gdzie troje naszego rodzeństwa? Czekajcie, już sobie przypominamy... Mieliśmy kiedyś duuużo starszego rodzeństwa, ale nie wiemy, co się z nimi stało. W sumie nie wiemy czy to nasze rodzeństwo, czy kuzynostwo, bo ludzie u których byliśmy, nie pamiętają. Wiemy, że ciocia miała wypadek i jest za jakimś tęczowym mostem. Nie mamy pojęcia co to znaczy, nieważne... Mamusia urodziła nas ośmioro. Sama była wygłodzona, więc karmienie nas sprawiło, że stała się cieniem samej siebie. Ale walczyła dzielnie aby nas wykarmić i wychować na grzeczne kotki. Udało jej się! Jesteśmy malutcy jak na swój wiek, ale przystojniaki z nas! Fakt, mamy brzydkie oczka i uszy, ale wszystko da się naprawić, no nie? Ktoś podkablował nas do Stowarzyszenia i przyjechały dwie panie. Ganiały za kilkoma z nas. 

Nawet nie wiecie, jakie to było śmieszne! W końcu daliśmy im fory, bo czuliśmy, że nam się to opłaci. I dostaliśmy jakieś dziwne jedzonko! To nie było mleczko, jakim karmiła nas mama i które było jedynym znanym nam jedzeniem. Dostaliśmy coś, co nazywa się "karma" i duuużo wody. Tak bardzo chciało nam się pić, było tak gorąco! Właściciele mamy uparli się, że ona i troje z nas zostanie u nich. Panie wzięły akurat nas, bo byliśmy w najgorszym stanie. Jakoś tak słabo widzimy i słyszymy, jakieś robaczki nas gryzły... Później wpakowano nas do takich śmiesznych pudełek i wsadzono do piekarnika. Boże, kto to widział jechać 2 godziny w takim upale? No ale było warto. Pani zaniosła nas do zimna, a tam jakaś Pani w śmiesznym ubranku zaczęła nas badać, czyścić i podała leki. Kurcze, to dziwne, ale nic nas już nie gryzie, jakoś lepiej widzimy i słyszymy. Może te panie nie są takie złe i zabrały nas od mamusi dla naszego dobra? Słyszeliśmy jak panie rozmawiają, że nie możemy tam zostać, bo mamy jakiś tam katar. 

Pani nie wiedziała co z nami zrobić. W końcu zawiozła nas gdzie indziej, znowu nas zbadano. No i jesteśmy tutaj, w izolatkach. Straciliśmy ciocię, mamusię, rodzeństwo... Ale możemy zyskać dom! Czy znajdziemy kogoś, kto zastąpi nam mamę i da kochający dom? A, i żeby było dużo jedzonka, picia i nie było robaczków, nie wymagamy luksusów. Chcemy czuć się kochani i mieć własny domek. Macie duży wybór: 2 rudaski, 2 biało-bure i trikolorkę. Jeszcze się trochę boimy, ale lubimy być głaskani i umiemy zachować się w towarzystwie. No i jeszcze jedna ważna rzecz. Nie mamy jak zarobić na nasze leczenie więc może ktoś rzuci nam grosika? Dług za nasze zdrowie wynosi 1090zl

 Tel. w sprawie domu tymczasowego/adopcji 784 006 573

Komentarze

  • magda11111 - awatar

    magda11111

    08.08.17
    08.08.17

    Zdrowiejcie kociaczki !!! Pięknie napisany tekst , gratulacje

Wpłaty - 3

magda11111 - awatar
50
magda11111
Iwona Lelonek - awatar
10
Iwona Lelonek
Paolajna - awatar
10
Paolajna

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij