Dziś trochę inaczej. Poznajcie historię Tytusa. 

Jest to dziecko kotki wolno żyjącej. Mieszkał sobie maluch w bardzo niebezpiecznym miejscu, gdzie kociaki w każdej chwili mogły stracić życie. 

Gdy tylko ukazał się naszym oczom, zapadła decyzja - odławiamy. Niestety brak miejsc w domach tymczasowych, niweczył nasze plany. W końcu zadzwonił telefon. Dziewczyna szukała rudego kota. Rudych u nas brak. Ale chwila! On jest rudy. Niestety niezsocjalizowany do końca z człowiekiem, nawet odrobaczenia nie było, nie wspominając o szczepieniu. Kurczę! My tak nie robimy!

Mętlik w głowie. Co ważniejsze? Nasze procedury? Czy może jego życie i okazja, która mogła się nie powtórzyć? Okazja na dom!

Rozmowa telefoniczna przebiegła bardzo obiecująco. Dom odpowiedzialny, doświadczony i z wielkim serduchem do zwierzaków. No to łapanka! Furczenie, warczenie i ucieczka. Ale, że niby my nie damy rady? Mamy go. Odrobaczyliśmy i odpchliliśmy. Wieziemy.

Od progu zakwitła miłość. To było to! Rudy, bez tymczasowania znalazł rodzinę. Pierwszy raz nie musiałyśmy nic, to dom stały zatroszczył się o wszystko. W dwa dni Tytus zsocjalizował się z człowiekiem. Socjalizacja z innymi zwierzakami, również przebiegała pomyślnie.

Mieszkał sobie maluch bezpiecznie. W między czasie szczepienie, kastracja. 

Tak mijały kolejne miesiące. Pełna micha, towarzystwo zwierzaków i ogromna miłość między nim, a dziewczyną, która go pokochała od pierwszego mruczenia.

Niestety sielanka nie trwała długo. Z młodym zaczęło się coś dziać. Przestał oddawać mocz. Bieg do weta. Badania potwierdziły kryształy, które po prostu kawalera "zatkały".

Niestety problemy przeważnie chodzą parami. Utrata pracy, spowodowała problemy finansowe opiekunki. Zapłakana, załamana i zdezorientowana zadzwoniła do nas. 

Wiecie co nas rozwaliło? Słowa skierowane do nas "Ja kocham jego nad życie, przepraszam Was, że nie jestem w stanie mu pomóc, że wszędzie kwestia finansowa musi wszystko psuć"

A my? Udowodnimy, że nie pieniądz tutaj wygra, tylko miłość. Musimy udowodnić, że wiara w ludzi i w miłość do zwierzaków pomoże przetrwać ten ciężki okres.

Jutro (30-08) jest decydujący dzień. Być może Tytus będzie musiał mieć założony cewnik. Codzienne kroplówki muszą postawić go na łapki. Dziś jeszcze nie jest dobrze. Ale od jutra musi być tylko lepiej. 

Wiecie co? Już niedługo Tytus będzie miał swoje pierwsze urodziny,  zrobimy wszystko, żeby do tego dnia był całkowicie zdrowy.

Was prosimy o wsparcie. Bo wiemy, że i Wy chcecie udowodnić, że miłość zwycięży wszystko i przegoni kłopoty. 

Pomóżmy Tytusowi cieszyć się zdrowiem i rodziną, na którą zasłużył. A rodzinie Tytusa życzmy wytrwałości i pokażmy, że jesteśmy z nimi. 

Bardzo tego potrzebują!

Za pieniążki zebrane na tej zbiórce pokryjemy leczenie kawalera, oraz kupimy karmę, żeby pomóc stanąć na nogi rodzinie, która musi trwać!

Teraz mają nas!!!!

Otwórzmy serca!!!!

Dziękujemy wszystkim za okazaną pomoc. Za wpłaty oraz udostępnienia.

Edit z dnia 30-08

W  dniu dzisiejszym lecznica, w której do tej pory był leczony Tytus odmówiła kontynuacji leczenia. Powodem było przejęcie nadzoru nad leczeniem przez nasze Stowarzyszenie. Kot został narażony na utratę życia, dzięki "wspaniałej decyzji" właściciela lecznicy, a zarazem lekarza.

Na szczęście Tytus, w ostatniej chwili, trafił w ręce naszego wspaniałego gabinetu weterynaryjnego. Oni uratowali mu życie, przeprowadzając zabieg cewnikowania, oraz oczyszczania pęcherza. Jeśli nie zrobiliby tego, zapewne w dniu dzisiejszym musielibyśmy podjąć decyzję o eutanazji. Tylko szybkie działanie personelu, tak oddanego przecież naszym wszystkim podopiecznym, uratowało mu życie. Z całego serca Im dziękujemy. Oni są wspaniali!!!

Walka dalej trwa. Podawane są leki, kroplówki. Walczymy!!!

Pomóżcie wygrać nam walkę!!!

Wybierz kwotę

Aktualności

  • Stowarzyszenie Kociaki i Psiaki Adopciaki - awatar

    Stowarzyszenie Kociaki i Psiaki Adopciaki

    30.08.18
    30.08.18

    Kochani. Za nami bardzo ciężki dzień. Rano odmowa kontynuacji leczenie przez lecznicę, która do tej pory leczyła Tytusa. Później walka z czasem. Następnie wspaniałe przyjęcie przez personel naszej lecznicy, z którą współpracujemy od bardzo dawna. Następnie bardzo szybka decyzja o zabiegu, która uratowała Tytusowi życie. Młody odzyskał apetyt. Wszamał z apetytem puszeczkę wysokomięsnej karmy, której chcemy mu zrobić zapas. Próbuje drzeć dzioba w klatce, w której niestety musi zostać, na czas założonego cewnika. Dziękujemy bardzo za okazane wsparcie. To jest też Wasz sukces!

    Zdjęcie aktualności 19 137

Wpłaty - 15

Anonimowy Darczyńca - awatar
500
Anonimowy Darczyńca
danuta - awatar
100
danuta
autostarttest.com - awatar
100
autostarttest.com
Anna - awatar
10
Anna
Ola Bednorz - awatar
20
Ola Bednorz
Ewa Dąbrowska-Konkol - awatar
20
Ewa Dąbrowska-Konkol
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Od Ryśka - awatar
50
Od Ryśka
Jolanta Lapinska - awatar
10
Jolanta Lapinska

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Pomagam.pl korzysta z plików cookie na zasadach opisanych w polityce prywatności, która uległa zmianie. Dowiedz się więcej.