Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Mam na imię Viktoria.
Jak pamiętam od zawsze pragnęłam mieć psa. Chciałam psa ze schroniska ponieważ spełniając swoje marzenie chciałam spełnić marzenie jakiegoś pieska o własnej kochającej rodzinie. Przeglądając ogłoszenie różnych schronisk zobaczyłam Paco choć wtedy jeszcze nie nazywał się Paco. Smutny, przestraszony nieduży piesek siedzący na śniegu. W ciągu tygodnia Paco był już u nas w domu. Choć okazał się być już nie najmłodszym psem ponieważ miał 3,5 roku i nie najpiękniejszym ponieważ przypomina owczarka niemieckiego z tułowiem buldoga angielskiego a do tego te krótkie i krzywe łapki to połączenie było tak urocze, że zawładnęło nie tylko moim sercem ale i moich rodziców.
Po tygodniu nie przypominał już tego smutnego pieska ze schroniska. Był radosnym i chętnym do zabawy psem lubiącym wszystkich dookoła.

Został przyjacielem jakiego zawsze chciałam mieć.
Wszytko robiliśmy razem.

I tak było przez dwa lata do 9 listopada tego roku.
Zaczęło się od wymiotów, przestał jeść, pić nie było już zabawy piłeczką, którą uwielbia ani gonitw z przyjaciółmi, których ma wielu - https://pako.seelook.one
Mój kochany wymarzony piesek chory ? Z każdym dniem czuł się coraz gorzej.

Weterynarz i szukanie odpowiedzi co się stało. Po kilku dniach badań, pobrań krwi, analiz -

- ostre zapalenie trzustki. Ale jak ? Skąd ? Dlaczego ?
Nigdy nie jesteśmy przygotowani na takie wiadomości. Ja też nie byłam.








Aktualne koszty, które już teraz są duże okazały się jedynie wierzchołkiem góry ponieważ po tygodniu podawania leków gdy nie było poprawy lekarz zalecił dodatkowe badania USG i RTG i następny cios. Okazało się, że w jego brzuszku jest coś co wymaga interwencji chirurga.


A na to już kompletnie nie byłam gotowa. Świat mi się zawalił.
Koszt leczenia Paco oszacowano od 3000 do 5000,- zł. Obejmuje diagnostykę przed operacyjną, operacje w zależności od sytuacji po otwarciu brzucha i zastosowania leczenia pooperacyjnego. Jest to ogromna kwota, na którą mnie nie stać.
Przykro mi to pisać ale po informacji o kosztach co niektórzy proponowali go uśpić gdyż jak to powiedziano to zwykły "podwórkowy burek" i szkoda wydawać pieniądze na jego leczenie ... straszne, że ktokolwiek może tak myśleć!!!
"Podwórkowe burki" też mają prawo być szczęśliwe, kochać i być kochane!!!

Wsparciem są moi rodzice, którzy robią co mogą aby Paco wrócił do zdrowia choć wiem, że spędza im to sen z powiek ze względu na finanse ale pokochali Paco tak jak Ja i chcą aby pozostał z nami.
Chciałabym choć w jakiejś części pomóc rodzicom i dlatego pozwalam sobie prosić wszystkich, którzy kochają psy o wsparcie. Każda złotówka się liczy i przybliża Paco do wyzdrowienia a mnie do bycia szczęśliwą.
Rozliczymy każdą złotówkę darowaną na leczenie Paco dokumentując to w stosownym czasie po zakończeniu leczenia a ewentualną nadwyżkę, która pozostanie przekażemy innemu choremu pieskowi potrzebującemu pomocy.
Dlatego bardzo proszę o wsparcie dla Paco i dziękuję wszystkim, którzy uznają, że historia Paco zasługuje na szczęśliwe zakończenie.
Pozdrawiam Viktoria.
Witam,
Na początku BARDZO serdecznie dziękuje WSZYSTKIM osobom, które dotychczas okazały swoje wsparcie. Przyjaciołom, znajomym oraz wszystkim darczyńcom, którzy zdecydowali się wesprzeć Paco z dobrego serca. Dziękuję również za wszystkie udostępnienia i za każdą inną formę wsparcia.
Okazało się, że nie można zwlekać z operacją gdyż mogłoby to zagrozić życiu Paco. Musiał być operowany jak najszybciej. Dlatego informuję, że Paco jest już po operacji. Jego powrót do zdrowia jest najważniejszy.


Obecnie Paco nie czuje się najlepiej - jest bardzo osłabiony. Praktycznie tylko leży sporadycznie zmieniając pozycje.

Ze względu na ból i problemy z chodzeniem aktualnie wszędzie jest noszony za każdym razem gdy musimy wyjść na spacer albo pojechać do weterynarza.

Codziennie rano jedziemy do przychodni gdzie Paco pozostaje do wieczora po czym zabieramy go do domu. Jest bardzo dzielny i znosi wszelkie medyczne działania bez jakichkolwiek sprzeciwów. Panie w przychodni powiedziały, że pierwszy raz mają takiego grzecznego pacjenta. Tak jakby wiedział, że chcemy mu pomóc. Od początku był mądrym pieskiem.
Przyjmuje duże ilości leków.


Tak będą wyglądały najbliższe dni dopóki jego stan się nie polepszy. Mam nadzieję, że to kwestia kilku dni do tygodnia choć Pani weterynarz powiedziała, że może to być również i 2 tyg. ponieważ to kwestia indywidualna każdego psa i gojenia się rany - co mnie przeraziło zważywszy na koszty.
Oczywiście każda taka wizyta i pobyt w przychodni to koszt i to nie mały więc jeśli Paco mógłby nadal liczyć na Wasze wsparcie o co bardzo proszę to byłoby super. Będę wdzięczna za każdą złotówkę.





Mam nadzieję, że z każdym dniem będzie lepiej o czym będę mogła z uśmiechem poinformować Was następnym postem.

Czasami zdarza mi się zasnąć przy nim z czego korzysta tata robiąc zdjęcie.

Pozdrawiam Wszystkich Darczyńców oraz tych, dla których los "podwórkowych burków" nie jest obojętny.
Viktoria
Dzień dobry,
Paco czuje się dobrze i chyba nic już mu nie zagraża. Zostały nam jeszcze za jakiś czas sprawdzające badanie krwi czy wszytko jest ok.
Blizna goi się, chce się bawić a i apetyt mu dopisuje tak jakby chciał nadrobić ten stracony czas gdy nie mógł jeść :-)
Wszystko wydaje się być na dobrej drodze do szczęścia Paco i mojego :-)

DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ i jeszcze raz DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM, którzy wsparli leczenie Paco. Wielkie podziękowania dla moich Rodziców, którzy niezależnie od efektów mojej zbiórki uznali, że Paco należy ratować. Skoro raz go uratowaliśmy biorąc go ze schroniska to teraz też musimy zrobić wszystko aby ratować jego życie.
Kochani, kilka informacji podsumowania.
Całe leczenie Paco zamknęło się kosztem 5016,00 zł. Wszystkie rachunki są na stronie. To duży koszt dla jednej osoby ale dla tak WIELU O DOBRYCH SERCACH już dużo mniejszy za co jeszcze raz bardzo Wszystkim dziękuję.
Proszę Was dbajcie o swoich pupili bo to co spotkało Paco i mnie jest bardzo niefajną "przygodą", której nie życzę nikomu.
Okazuje się, że jest możliwość wykupienia ubezpieczenia zdrowotnego dla psa o czym dowiedziałam się niestety już w trakcie leczenia. Mogłoby ono okazać się bardzo pomocne o ile takie ubezpieczenie obejmuje takie przypadki. Życzę Wam abyście nigdy nie musieli z takiego ubezpieczenia korzystać.

Uściski dla Wszystkich,
Serdecznie Pozdrawiam,
Viktoria
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!

Moni
Zycze zdrowka dla Paco i mamci ❤️
Viktoria Lewkowicz - Organizator zbiórki
Dziękujemy :-)
Goska
💚🍀
Viktoria Lewkowicz - Organizator zbiórki
<3
Magdalena
Dzień dobry, Życzę powodzenia w leczeniu Paco. Pozdrawiam, Magda
Viktoria Lewkowicz - Organizator zbiórki
Dziękuje za życzenia i wsparcie, Pozdrawiam
Sylwia
Trzymam kciuki za zdrowie Paco
Viktoria Lewkowicz - Organizator zbiórki
Dziękuję bardzo, mam nadzieje, że wszystko skończy się dobrze, Pozdrawiam