Gabriela Siemieniec
Mamy dla Was najnowsze informacje! 🐶
W poniedziałek rano wybraliśmy się z Kubusiem na pierwszą konsultację u weterynarza. Na wstępie chciałabym też bardzo podziękować osobie, która wsparła nas transportem i pomocą podczas wizyty ❤️ oraz Wszystkim tym, którzy przyczynili się do osiągnięcia naszego celu w zbiórce ❤️ 💶🪙💰 Jesteście wspaniali! ❤️❤️❤️
Poniedziałkowa wizyta była pierwszą konsultacją na żywo, wcześniej radziłam się w sprawie psiaka lekarza wet. przez rozmowę telefoniczną i okazuje się, że nasze pierwsze założenia nie były do końca słuszne. "Guz", który psiaczek ma pod ogonkiem jest wynikiem przebytej w przeszłości mocnej przepukliny, która spowodowała w tamtej okolicy "szczelinę", w którą zapada się jelito i ujawnia się on, kiedy jelito jest zbyt zapchane.
Powoduje to psiakowi problemy ze sprawnym załatwianiem się, ale proces ten możemy wspierać tak, aby uniknąć tych komplikacji.
Lekarz wet. przedstawił nam 2 różne opcje zabiegu oraz dietę + wspomagacze pracy jelit, tak aby piesek sprawnie się załatwiał, a napchane jelito nie opadało w szczelinę powstałą po przebyciu przepukliny. Na początek zalecił wprowadzenie trzeciej opcji i obserwację. Jeśli udałoby się doprowadzić do tego, że piesek będzie sprawnie załatwiał się dzięki wspomagaczom i małej pomocy, możliwe że uda mu się uniknąć zabiegu rekonstrukcji miejsc zmienionych i cieszyć się zdrowiem.W trakcie wizyty lekarze powiedzieli nam, że psiak jak na swoje lata trzyma się naprawdę dobrze, ale zabieg rekonstrukcji tego miejsca nie jest lekkim i przed nim czekać będzie Kubusia wiele badań i prób czy zniósłby w ogóle narkozę.
A więc naszym celem na teraz jest zastosowanie lekkich środków pomocniczych i obserwacaja poprawy (lub jej braku).
Osobiście nadal rozumiem, że zabieg może być konieczny i w takim wypadku nie będziemy z niego rezygnować, mimo że koszty rekonstrukcji tych miejsc to ok. 800 zł to dobro psiaka jest dla mnie najważniejsze, ale mam małą, wielką nadzieję, że uda nam się wypracować dobre rozwiązanie i stan uda się wyciszyć jak najmniej inwazyjnymi środkami 🙏
Na chwilę obecną u Kubusia wszystko w porządku. Zniósł podróż i wizytę u weta, a nawet był tak pozytywnie pełny energii, że zepsuliśmy jego starą obróżkę i musieliśmy kupić u weta nową 😄 Chociaż chciał pobawić się z 10 razy większym pieskiem u lekarza 😂 to był naprawdę grzeczny i miło mnie zaskoczył.
W najbliższych dniach będę osobiście kontrolować psiaka, a Państwu serdecznie dziękuję za zaangażowanie, które pomogło mi bardziej "przyjrzeć się" sprawie tego słodkiego, kudłatego emeryta.
W zdjęciach załączam rachunek od weterynarza, a reszta sumy czeka na rozwój sytuacji 😊
Do usłyszenia w krótce!







Łukasz Drabikowski
Powodzenia