Zbieramy na dług Cziki w klinice

Zbiórka

Czika

Czika trafiła pod naszą opiekę na początku maja. Nie wiemy czy była ofiarą długiego weekendu czy tylko się zgubiła?

Znaleziono ją na krajowej 50tce niedaleko Stanisławowa, biegała przerażona przy ulicy.

Znalazła wspaniały dom tymczasowy na warszawskiej Ochocie. Myślałyśmy że najgorsze już za nią, myliłyśmy się :(

Photo

Czika i parwowiroza

Kilka dni później Czika trafiła do kliniki na Puławskiej z wymiotami, była bardzo osowiała. Niestety potwierdziło się najgorsze - parwowiroza :/ Stan Cziki był na tyle poważny że musiała zostać w szpitalu.

Przez pierwsze dni organizm Cziki nie reagował na żadne leki, nie udawało się powstrzymać wymiotów i biegunki :( Miała wysoką gorączkę. Było coraz gorzej :/ Przyszedł nawet moment gdy jedna z lekarek kazała nam się przygotować na najgorsze, bowiem gdyby organizm suni nie zareagował na podane leki mieliśmy rozważyć czy nie poddać Cziki eutanazji.
Czika jednak nie chciała się poddać. Walczyła dalej. Po pierwszym, krytycznym tygodniu choroby nagle nastąpił przełom. Zaczęło się od tego że temperatura strasznie spadła, do stanu krytycznego; usłyszałyśmy że pies umiera, że już nic nie da się zrobić. Ale potem nagle temperatura zaczęła rosnąć, aż się ustabilizowała. W końcu wymioty również zaczęły ustawać. Czika odżyła, zaczęła nawet podgryzać lekarza przy badaniu ;)

Nie posiadałyśmy się z radości! Po kilku kolejnych dniach była już w naprawdę dobrej kondycji. Wyglądała jak kupka nieszczęścia- skóra i kości, wszędzie ślady po strzykawkach, wygolona sierść, odparzona pupka - ale żyła!

Photo

Pomóż Czice!

No i nareszcie zgłodniała ;) Odstawiono antybiotyki, kroplówki, leki przeciwwymiotne i przeciwbiegunkowe.
W międzyczasie zrobiono jeszcze badania pod kątem pasożytów . Po 2,5 tygodniu walki o jej życie i zdrowie, po niezliczonych zastrzykach wreszcie nastał dzień gdy Czika mogła opuścić klinikę.
Dla nas wszystkich był to wyjątkowy moment. Bo walka się opłaciła ! Widząc radość Cziki nie posiadałyśmy się ze szczęścia :)
Niestety wszystko kosztuje, a koszty leczenia i hospitalizowania Cziki przerosły nas, bardzo przerosły :(( Rachunek za pobyt i leczenie suni wyniósł 3818,00 zł. Część kwoty udało się zebrać dzięki wsparciu Dobrych Ludzi. Nadal jednak brakuje nam niemal połowy kwoty a termin opłacenia faktury zbliża się nieubłaganie :(

Staramy się zebrać wymaganą kwotę różnymi drogami, również poprzez bazarek, poprzez prośby na FB. Pod opieką wolontariuszy z Psa Na Zakręcie przebywa ok. 40 podopiecznych. Część psiaków przebywa w hoteliku, co generuje ogromne koszty, a część pupili przebywa w domach tymczasowych. Długi w lecznicy z dnia na dzień rosną, a na bieżąco dostajemy zgłoszenia o kolejnych bidach w potrzebie.

Dopóki nie uregulujemy rachunku za Czikę nie jesteśmy w stanie pomagać kolejnym trudnym przypadkom :( Dlatego bardzo prosimy o choćby symboliczne wsparcie, wspólnymi siłami na pewno uda się zebrać całą wymaganą kwotę!

Serdecznie dziękujemy za każdą okazaną pomoc :)

PhotoPhotoPhotoPhoto

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe !

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Obróc, aby zobaczyć stronę