Kochani… Część z Was już pewnie wie z aktualizacji wpisu na naszej stronie, część dowie się dopiero teraz – naszej małej Kruszynki nie udało się niestety uratować… Wszystkim nam krwawi serce. Tym bardziej, że odejścia tak młodych psiaków to rzadkość. Tym bardziej, że nie zawiniła tu złośliwość natury i niespodziewana choroba a bezmyślność i okrucieństwo „człowieka”. Tym bardziej, że walczyła naprawdę mocno a my razem z nią.

Mała miała szanse niewielkie – wydana została bez szczepień, bez książeczki zdrowia, trzymana była w klatce po królikach, zarażona parwowirozą. Zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy – była leczona w całodobowej klinice weterynaryjnej, cały czas był z nią ktoś od nas, sprowadzono specjalne leki z zagranicy, przetoczono jej krew ozdrowieńca. Niestety – przegraliśmy tę walkę, choć walczyliśmy dosłownie „do ostatniej kropli krwi”…

W tym miejscu chcielibyśmy z całego serca podziękować Wam wszystkim za wsparcie w tej tragicznej sytuacji. Tym bardziej, że każdy z nas był świadomy, że sytuacja może mieć beznadziejny obrót. Nadzieja jednakże umiera ostatnia a my nie poddaliśmy się do samego końca.

Te kilka dni intensywnego leczenia Małej były kosztowne, natomiast jeśli w końcowym rozliczeniu okaże się, że część datków nie została wykorzystana, to pozostałe środki przekażemy na diagnostykę i utrzymanie Mamusi naszej Kruszynki oraz na leczenie dwóch naszych najbardziej potrzebujących labków – Wegi i Diego.

Jeszcze raz dziękujemy Wam za wszystko – za błyskawiczną pomoc i za słowa otuchy dla naszej maleńkiej Kruszynki. Niech biega szczęśliwa za Tęczowym Mostem…

================================================================

Kolejny tydzień przyniósł kolejne złe wieści… Mamy pod opieką 6-tygodniową, prześliczną, bezbronną i… niestety chorą na parwowirozę kruszynkę. Wdrożone jest leczenie, ale już na ten moment wiemy, że sami nie poradzimy sobie z jego kosztami. Końcówka roku jest przerażająca – tak często trafiają pod naszą opiekę schorowane staruszki i psiaki w złym stanie z interwencji… Nasze środki nie są wystarczające, żeby pokryć wszystkie wydatki. Po raz kolejny musimy zatem zwrócić się do Was z prośbą o pomoc i wsparcie ratowania tego biedactwa.

Maleństwo zostało wyrwane z piekielnego miejsca wraz ze swoją mamą. Obie były uratowane, bezpieczne i zaopiekowane – wspaniały początek nowej drogi. Niestety, szczęście trwało zbyt krótko. Mała nagle zachorowała, diagnoza: PARWOWIROZA. Każdy, nawet laik, ma z tą chorobą od razu złe skojarzenia – niestety słusznie, bo parwowiroza często kończy się u młodych psów śmiercią. Maleństwo przebywa obecnie w całodobowej klinice w Krakowie. Podano jej czeską surowicę, dostaje antybiotyki, leki przeciwwymiotne i kroplówki. Rokowanie jest… bardzo ostrożne. Gdyby udało się zastopować wymioty i biegunkę, to można mieć jeszcze nadzieję. Póki co pozostaje jedynie czekać i najmocniej jak się da trzymać kciuki za tę bezbronną kruszynkę. I liczyć na cud.

Serce pęka wszystkim na widok tak cierpiącego maleństwa. Zwracamy się z ogromną prośbą o finansowe wsparcie jego leczenia. Jednocześnie jesteśmy zobowiązani zaznaczyć, że nie jesteśmy na ten moment dać żadnej gwarancji, że kruszynka wygra tę walkę. Ale walczyć będziemy, bo jesteśmy jej winni szansę na życie – jako dobrzy ludzie, skoro źli ludzie zgotowali jej i jej mamie taki los.

UAKTUALNIENIE:

Kochani, z całego serca dziękujemy Wam za trzymanie kciuków, słowa otuchy dla naszej jeszcze bezimiennej czarnej labradoreczki. Sunia cały czas walczy z parwowirozą, jest słabiutka i tak strasznie bezbronna. Ma w Nas a przede wszystkim w Was wspaniałe wsparcie. Dziękujemy za finansową pomoc, w ciągu kilku godzin uzbierana została wyznaczona kwota, która pokryje początkowe wydatki w klinice weterynaryjnej. Doba wraz z lekami to koszt ok 200 zł dziennie. Sunia dostaje antybiotyk, lek przeciwwymiotny i  lek wzmacniający odporność (koszt ok 60 zł za dawkę), a czeka nas jeszcze zakup specjalistycznej karmy. Malutka nie jest sama, nasi wolontariusze noszą ją w kocykach, tulą i rozpieszczają. Przekazują jej tym samym Wasze tak liczne wirtualne wsparcie i serdeczności. Nasza kruszynka jest pod całodobową opieką w  klinice Luxvet w Krakowie. W związku z ogromnymi wydatkami na leczenie sunieczki chcemy Was prosić o dalsze wsparcie i podnieść kwotę POMOCY na 2.500 zł.


Aktualności

  • labradory.org - awatar

    labradory.org

    21.11.18
    21.11.18

    Nowe uaktualnienie - podziękowanie i opis sytuacji zawarte jest na początku przeedytowanego tekstu zbiórki. Jeszcze raz dziękujemy Wam za wszystko – za błyskawiczną pomoc i za słowa otuchy dla naszej maleńkiej Kruszynki. Niech biega szczęśliwa za Tęczowym Mostem…

Komentarze

  • Hanka - awatar

    Hanka

    21.11.18
    21.11.18

    Trzymaj się maleńka!

  • Piotr Kardasiewicz - awatar

    Piotr Kardasiewicz

    20.11.18
    20.11.18

    Walcz słodki maluszku.

  • Paulina - awatar

    Paulina

    20.11.18
    20.11.18

    Walcz maleńka

Wpłaty - 72

Anonimowy Darczyńca - awatar
5
Anonimowy Darczyńca
adrian - awatar
50
adrian
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Hanka - awatar
50
Hanka
Paulina - awatar
10
Paulina
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
5
Anonimowy Darczyńca
Paulina Olszak - awatar
50
Paulina Olszak
Paulina Ferenczak - awatar
50
Paulina Ferenczak
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Pomagam.pl korzysta z plików cookie na zasadach opisanych w polityce prywatności, która uległa zmianie. Dowiedz się więcej.