Jacek Barczak
Bardzo Wam dziękuję za pomoc w utrzymaniu moich psich podopiecznych. Bardzo tej pomocy potrzebują.
Zbiórka dla psów uratowanych wiele lat temu od śmierci na drodze, na łańcuchu w szczerym polu, zabranych z tych schronisk, do których nigdy nie powinny trafić. Dla psów, nad którymi stał ktoś ze strzykawką pełną zabójczego płynu i mówił, że nie uda się pomóc, nie uda się uratować.
Zawsze jest nadzieja, zawsze jest szansa. Trzeba tylko umieć ją dać.
Obecnie w hotelach, w całym kraju jest ich 9. Zaległości sięgają sierpnia zeszłego roku. Są duże, na kwotę zbiórki. Ale uratowane życie nie ma swojej ceny.
Niech ta myśl Was prowadzi.
---
Zbiórka będzie jeszcze aktualizowana o historie psów.
---
Przepraszamy Was, że żyjemy
Przepraszamy Was, że jesteśmy dla Was problemem, ciężarem
Przepraszamy Was, że chcemy żyć dalej
Przepraszamy Was za wszystko...
Przepraszamy, że przeżyłyśmy...
Nie zabił mnie głód na polu, ciężki łańcuch, nie rozszarpały dziki
Nie zabiło mnie auto, które zmiażdżyło łapę, miednicę
Nie zabił mnie lekarz, który nie dawał mi szans
Nie zabił mnie nowotwór
Nie uśpiono mnie po tylu pogryzieniach
Nie uśpiono mnie w schronisku bo ugryzłem tylko raz
Nie zagryzły nas psy w wielkim schronisku
Nie błąkałem się dość długo by umrzeć gdzieś w rowie
Nie spełniłem oczekiwań
Przepraszamy, że trwamy przy Was mimo tylu cierpień
Przepraszamy, że ślepo ufamy
Przepraszamy, że się starzejemy, wymagamy opieki, leczenia
Przepraszamy Was, że od 5 lat jesteśmy dla Was kłopotem ponad siły
Przepraszamy za wszystko...
Przepraszamy, że jesteśmy porzucone, bezdomne, niechciane, zapomniane
---
Kochani, przez te wszystkie lata wielu z Was poznało ich historie.
Pomimo starań nie udało mi się znaleźć dla nich domów. Wielu z Was im pomaga, inni przechodzą obojętnie. Przez te wszystkie lata nie znalazły swojego miejsca. Nie chodzi tylko o dach nad głową, pełną miskę, dłoń, która będzie tulić w ostatnich chwilach, ale o miejsce w sercu. Miejsce, w którym zwierzęta pozostają na zawsze. Żyją cały czas, żyją dopóki trwa nasze życie.
Wielokrotnie prosiłem o pomoc dla nich.
Marcel, Reksio, Atos, Bruno. Nie opłaciłem ich 6 miesięcy pobytu.
Leon, Nero, Elbi. Nie opłaciłem ich 4 miesięcy pobytu.
Xsara. Nie opłaciłem jej 4 miesięcy pobytu.
Morus jako jedyny ma stabilną sytuację dzięki Małgorzacie i jej darczyńcom.
Na kwotę zbiórki składają się zaległości oraz miesiąc luty. Będę publikował dla nich także zbiórki cegiełki, a zebrane środki odliczał od kwoty tej zbiórki.
Chciałem Was też przeprosić, że pomogłem tym psom, że je uratowałem, że proszę Was o pomoc od tak długiego czasu.
Są już o kilka lat starsze, wymagają więcej uwagi, więcej opieki, potrzebują domów, a przede wszystkim potrzebują stabilności, której brak.
Nie są w większości łatwymi psami, nie są psami dla każdego, ale każdy może otworzyć im swoje serce.
Mam nadzieję, że tak się stanie, że będą musiały przepraszać, za to, że ufają pomimo tylu krzywd, że wiara w człowieka, człowieczeństwo, pomoc ma znaczenie. Mam nadzieję, że mogą Wam zaufać, że nie będą porzucone, niechciane, zapomniane.
Wyciągnijcie do nich dłoń. Zasługują na to.
Dziękuję Wam za każdą pomoc, za miejsce w sercu.
Bardzo Wam dziękuję za pomoc w utrzymaniu moich psich podopiecznych. Bardzo tej pomocy potrzebują.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!
Estera
Za pomoc 🧡
Jacek Barczak - Organizator zbiórki
Dziękuję również.
Maggie
Dla Xsarci I ekipy. Zawsse z Wami !
Jacek Barczak - Organizator zbiórki
Bardzo dziękuję w imieniu Xsary i podopiecznych.
Anonimowy Darczyńca
Spóźnione ale szczere najlepsze życzenia imieninowe 😘
Jacek Barczak - Organizator zbiórki
Dziękuję bardzo.