Zbiórka Przyjaciele dla Agnieszki - miniaturka zdjęcia

Przyjaciele dla Agnieszki

Zbiórka Przyjaciele dla Agnieszki - zdjęcie główne

Przyjaciele dla Agnieszki

9 137 zł z 20 000 zł (Cel)
Wpłaciły 114 osoby
Wpłać teraz
1 059 udostępnień
Agnieszka Adamowicz - awatar

Agnieszka Adamowicz

Organizator zbiórki

Nazywam się Agnieszka Adamowicz i PILNIE PROSZĘ O POMOC... 


Dokładnie dwa lata temu prosiłam Państwa o pomoc. Dziś chciałabym podziękować Wam za wszystkie dotychczasowe wpłaty. To dla mnie naprawdę ogromne wsparcie. Dzięki temu mogłam przystosować łazienkę do potrzeb osoby niepełnosprawnej a także prowadzić ciągłą rehabilitację, jeździć na badania, zabiegi i ćwiczenia, bez których nie mogłabym funkcjonować. Taka intensywna rehabilitacja wciąż jest mi bardzo potrzebna.

Trzy temu zachorowałam na grypę AH1N1.  W ciągu kilku dni wywiązał się u mnie zespół ostrej niewydolności oddechowej ARDS i zapadłam w śpiączkę.  Rokowania były bardzo złe;  przestały pracować płuca i moja jedyna nerka (drugą miałam usuniętą kilkanaście lat temu, po przebytej sepsie). Po miesiącu lekarzom udało się mnie wybudzić, jednak musiałam jeszcze kilkakrotnie być wprowadzana w stan śpiączki, gdyż płuca nie podejmowały pracy. Z tych chwil pomiędzy kolejnymi snami pamiętam jedynie silny ból nóg - jak się okazało, była to polineuropatia stanu krytycznego.

Obecnie, po kilku hospitalizacjach, przywrócono funkcje nerki. Co trzy miesiące wracam na oddział chorób płuc. Niestety, kolejny tomograf wykazał tętniaka aorty zstępującej. Zarówno regeneracja płuc, jak i tętniak, nadal są monitorowane. Nogi wciąż bardzo mnie bolą. Mam mocno uszkodzone włókna ruchowe nerwów strzałkowych i czuciowych oraz nerwów ruchowych łydek. Oznacza to, że nieustannie odczuwam ból grzbietów stóp oraz podudzi.  Boli mnie każdy dotyk, boli zakładanie skarpetki, wkładany i noszony but, boli przykrycie kołdrą czy leżenie na prześcieradle. Odczuwam ból każdego dnia, a szczególnie w nocy. 

Od ponad trzech lat, każdego dnia, ukochana rodzina i przyjaciele towarzyszą mi w organizacji podstawowych czynności życiowych, przejazdach do ośrodków leczniczych i rehabilitacyjnych, pozyskiwaniu środków medycznych. Początkowo byłam przekonana, że szybko uda mi się powrócić do dawnego, normalnego życia. Tego, w którym zawsze byłam w ruchu. Zarówno w ramach swoich obowiązków zawodowych, jak i realizując własne pasje, zawsze otaczałam się ludźmi. Byłam nauczycielką, bibliotekarką, przedstawicielką handlową, animatorką społeczności lokalnych, trenerką kompetencji społecznych, wolontariuszką ośrodka pomocy społecznej, koordynatorką projektów skierowanych do dzieci oraz młodzieży zagrożonej wykluczeniem społecznym, prowadziłam szkolenia dla seniorów, działałam w stowarzyszeniach niosących pomoc potrzebującym. Obecnie jestem osobą niepełnosprawną. Od nowa uczę się chodzić, utrzymywać równowagę prowadzić auto. Chodzę wyłącznie o kijach. Codziennie walczę o każdy krok. Walczę z bólem. To już trzy lata poszukiwań leku, który mógłby mi pomóc. Wraz z moimi lekarzami przetestowaliśmy wszystkie dostępne środki. Od dwóch lat biorę jednocześnie morfinę oraz trzy inne leki neurologiczne. Dopiero taki zestaw sprawia, że nogi bolą mnie troszkę mniej. Niestety, wszystkie te leki powodują  ciągłe zmęczenie, senność, drżenie i marznięcie kończyn, ogólne osłabienie. 

Ratunkiem może być medyczna marihuana, którą na świecie od dawna z powodzeniem leczy się bóle pochodzenia neurologicznego. U nas długo oczekiwana przez tak wielu chorych... i oto jest! Legalna, dostępna, tyle, że w cenie dla mnie nieosiągalnej. 70 zł/gram, czyli za dawkę na dziesięć dni. Dodatkowo waporyzator- urządzenie, które podgrzewa susz tak, że można wdychać tylko leczniczą parę. Zakup tego aparatu i suszu oraz codzienna rehabilitacja, to obecnie moje najpilniejsze potrzeby.

UPRZEJMIE PROSZĘ PAŃSTWA O POMOC W POZYSKANIU ŚRODKÓW FINANSOWYCH NA DALSZE LECZENIE I REHABILITACJĘ.

MOJE WIELOLETNIE ZMAGANIA Z WŁASNYM CIAŁEM, WALKA O ZDROWIE, PO USUNIĘCIU NERKI I KOMPLIKACJACH Z TYM ZWIĄZANYCH, ORAZ OBECNA DETERMINACJA W POWROCIE DO SPRAWNOŚCI POKAZUJĄ, ŻE MAM SIŁĘ I NIE ZMARNUJĘ SWOJEJ SZANSY.


Przyjaciele o Agnieszce:

Jola Janiec, bibliotekarka i animatorka z Hrubieszowa

"Aga - dobry, pozytywnie myślący i działający duch zamknięty w ciele, które wciąż się buntuje. Ciepła, energiczna osoba, która obdarza wszystkich wokół uśmiechem, pomocą, wsparciem. Ktoś, kto wysłucha, doradzi, pomoże rozwiązać problem, ktoś kto zawsze ma czas dla przyjaciół i znajomych (często też nieznajomych), a w bezpośrednim kontakcie tak pokieruje rozmową, że masz wrażenie, że jesteś na śmiechoterapii. Aga - wrażliwa, empatyczna, intuicyjna, z sercem na dłoni, swoje problemy, swój ból niosąca z godnością, zawsze stojąca na końcu w kolejce potrzeb innych... Kobieta, która teraz rozpaczliwie potrzebuje pomocy, a zasługuje na wszystko, co najlepsze... Zabierzmy jej trochę bólu i spróbujmy oddać samodzielność..."


Marta Henzler, animatorka społeczna z Warszawy

"Agnieszkę Adamowicz poznałam prawie dziewięć lat temu. Prowadziłam szkolenie dla osób pracujących w ośrodkach pomocy społecznej z Dolnego Śląska na temat samopomocy. Grupa była zaangażowana, energetyczna, ale jedna osoba (wolontariuszka) była niezwykle wrażliwa, samoświadoma, wyedukowana do tworzenia grup samopomocowych i animowania społeczności lokalnych, stworzona, jakby miała to we krwi.

Od tego czasu spotykałyśmy się przy innych okazjach, najczęściej bibliotecznych - w sieci aktywnych bibliotekarzy i bibliotekarek LABiB, w szkole trenerskiej dla osób z bibliotek z całej Polski (...). Miała czas i siły na każdą sprawę, z jaką zwracali się do niej ludzie, lokalnie, branżowo, przyjacielsko. Dla mnie miała czas zawsze i w każdej potrzebie, dawała mi wielkie wsparcie w moich kłopotach ze zdrowiem, nie odpuściła ani na chwilę.

Po kilku latach, kiedy ciągle niedużo wiedziałam o Agnieszce prywatnie, ale znałam jej serce i to, co robi w środowisku lokalnym (w jej bibliotece w Niemilu było stale mnóstwo dzieci, dla wielu z nich to była jedyna bezpieczna przystań w ich życiu), aż spotkałyśmy się na którymś ogólnopolskim Kongresie Bibliotek. "Nakryłam" Agnieszkę na braniu leków, gdzieś za filarem, żeby nikomu nie rzucać się w oczy (...). Przez kolejne lata dowiadywałam się kolejnych odsłon tego, co jej organizm przeżył, kolejnych powikłań, chorób, śpiączek, nietolerancji leków, gorączek. Nigdy nie narzekała, nigdy nie powiedziała o tym sama. Aż do początku 2016 roku, kiedy Agnieszka przestała mówić, przestała odbierać telefon, odpowiadać na sms-y, maile. Po długich próbach dotarcia do jej bliskich, okazało się, że pogorszyło się nagle i jest w śpiączce, nie wiadomo czy i kiedy się wybudzi. Mnóstwo ludzi w Polsce i Europie modliło się, na swoje sposoby, za Agnieszkę. (...) 

Dochodziła do siebie dzięki bliskim osobom i lekarzom z różnych placówek. Dusza i mózg wróciły pięknie, ale ciało nie wytrzymało kolejnego "tsunami". Do dewastacji nerek i kłopotów z innymi organami doszła polineuropatia. Nie wiem dokładnie, co to jest, ale podobno boli nie do wytrzymania. Wyleczenie tego? Kto wie. Ale może być ulga dzięki specjalnym lekom (od kilkuset do kliku tysięcy złotych na miesiąc), maszynom, co masują, rehabilitacji. Żeby móc żyć, dawać ludziom wsparcie, wrócić do pracy. Ale też by móc zwyczajnie spać po nocach, wejść do swojego pokoju, być samodzielną.

Zbieramy dla Agnieszki, a ona mówi: "Dlaczego ja? Jest tylu ludzi, którzy na pewno potrzebują bardziej".  Aga, dziś Ty, jutro oddasz komuś innemu, jak okaże się, że jest Ci ciut lżej, że nie cierpisz, że możesz działać, pracować dla innych. 

Agnieszka ma kredyt w postaci tego, co dała z siebie przez wszystkie lata na Dolnym Śląsku, w Polsce, ale i dalej (bo na przykład wspierała migrantów, zanim stał się to "temat") - edukując, animując, prowadząc grupy lokalnie, organizując sieć wsparcia dla ludzi w potrzebie. Teraz uczy się przyjmowania pomocy od innych - proszę swoją wpłatą wesprzeć ją w tym uczeniu się. Agnieszka tego nie zmarnuje i poda dalej".


Anna Tarnowska, dyrektor Szkoły Podstawowej im. Karola Wojtły w Osieku w latach 2007 - 2012

"Agnieszkę Adamowicz wyróżnia wiele nietuzinkowych cech. Jednak w pracy z dziećmi potrzebne są przede wszystkim prawdziwa życzliwość i troska. Każdy dostrzeżony problem małego czytelnika i jego rodziny, wymagający wsparcia był natychmiast przez Agnieszkę zgłaszany w szkole i wspólnie rozwiązywany. Nie zostawiała go między bibliotecznymi półkami. Nigdy nie liczyła swojego czasu ani pieniędzy. Była niezwykle skuteczna w działaniu. Kto poznał ją bliżej, wiedział że od wielu lat dzielnie radzi sobie z problemami zdrowotnymi po przebytej sepsie. Teraz nie wystarczy siła charakteru... Agnieszka Adamowicz alarmująco potrzebuje finansowego wsparcia innych!"


Wybierz kwotę


20 
50 
100 
200 
1 000 
Inna
Wpłać teraz
 Bezpieczne płatności online

Komentarze


  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    09.03.19
    09.03.19

    Agnieszko, uściski i dobre myśli (-:

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    26.06.18
    26.06.18

    Agnieszka zdrowiej, wszystkiego dobrego, pozdrawiam ciepło.

    • Agnieszka Adamowicz - awatar

      Agnieszka Adamowicz - Organizator zbiórki

      20.01.19
      20.01.19

      Bardzo, bardzo dziękuję za ciepłe słowa oraz wpłatę!

  • Teresa Warzyc - awatar

    Teresa Warzyc

    05.07.17
    05.07.17

    Kochana , nie mogłam być na koncercie ale myślami jestem z Tobą. Jesteś cudowną osobą i będzie dobrze . Pozdrawiam cieplutko :)

    • Agnieszka Adamowicz - awatar

      Agnieszka Adamowicz - Organizator zbiórki

      06.07.17
      06.07.17

      Dziękuje Kochana i do zobaczenia! Będą kolejne koncerty!

  • Smoły - awatar

    Smoły

    01.07.17
    01.07.17

    Agnieszko! Nie mogliśmy być na koncercie fizycznie, byliśmy myślami i te dobre myśli przesyłamy Tobie. Przytulamy Cię mocno! Zosia i Andrzej, też bibliotekarze!

    • Agnieszka Adamowicz - awatar

      Agnieszka Adamowicz - Organizator zbiórki

      02.07.17
      02.07.17

      Dziękuje bardzo Kochani! Całuje

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    29.06.17
    29.06.17

    Trzymam kciuki Agnieszka!!! Serdecznie Cię pozdrawiam.

    • Agnieszka Adamowicz - awatar

      Agnieszka Adamowicz - Organizator zbiórki

      30.06.17
      30.06.17

      Dziękuje bardzo!!!

9 137 zł z 20 000 zł (Cel)
Wpłaciły 114 osoby
Wpłać teraz
1 059 udostępnień
Agnieszka Adamowicz - awatar

Agnieszka Adamowicz

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 114

Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
300
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Anna Ciesielska - awatar
Anna Ciesielska
100

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Stwórz swoją
pierwszą zbiórkę

Nie czekaj, weź sprawy w
swoje ręce teraz!

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij