Zbiórka Leczenie okulistyczne Ptasia - miniaturka zdjęcia

Leczenie okulistyczne Ptasia

Proszę Państwa, oto Ptasio. Niewidomy piesek, ktorego w ostatnim czasie objęliśmy opieką.

To ok. 6 letni kundelek, który ostatnie lata spędził w schronisku. Przed te kilka dni dał się poznać jako baaadzo pozytywny psiak! Co tu dużo pisać, jest wyjątkowy. Ptasio jest odrobaczony, zaszczepiony, zachipowany i wykastrowany. 

Pieniądzeze z tej zbiórki przeznaczymy na jego konsultację okulistyczną i na utrzymanie.

A jakim wyjątkowym pieskiem jest Ptasio, dowiecie się z tej historii:

"Jak to Ptasiek ćwiczył na torze"

Anioł Stróż od Bezdomniaków poprawił swój dresik i popatrzył na śpiącego Ptasia.

- Nooo… dalej chłopaku rusz się – powiedział wykonując skłony i przysiady – to przecież dzisiaj. Przyjeżdżają do nas Panie z akcji „Latające schronisko”. Będziemy ćwiczyć chodzenie po torze przeszkód. Nie możesz mnie dzisiaj zawieść. Musisz się pokazać z jak najlepszej strony.

- Ależ co ty pleciesz Aniołku. Chyba Cię aureola uwiera. Czy Ty nie rozumiesz, że ja jestem ślepy? Ślepy, niewidomy, bez wzroku. Jak mam Ci to wytłumaczyć? Przecież ja sobie nie poradzę. Mam sześć lat. Tak, ja wiem, że to nie jest dużo, ale życie mnie nie oszczędzało. Przecież pamiętasz, jak mnie wyciągnąłeś z największego bagna? Życie na łańcuchu było straszne. Ja tak bardzo chciałem pobiec, tak bardzo… ale ten ciężki łańcuch mi nie pozwalał. Było mi bardzo źle, byłem bardzo głodny, ale mi pomogłeś i teraz jestem w schronisku. Tu jest ciepło i dają jeść. Ja nie zasługuję na nic więcej. Poza tym, jestem ślepy, ale to już Ci przecież mówiłem.

- Ptasiu, kochany. Schronisko to nie jest życie. Nie poddawaj się tak łatwo. I co z tego, że jesteś niewidomy? Przecież najważniejsze i tak widzi się sercem. A Ty masz super czuły nos i ten słynny psi szósty zmysł i świetnie radzisz sobie z otoczeniem, więc i na torze dasz radę. No dalej! Rozciągnij łapy.

- Ech Aniołku, ten Twój entuzjazm. No dobrze. Spróbujmy. I raz, i dwa. I raz, i dwa.

Ptasio zaczął wyginać grzbiet i rozciągać łapy. Kiedy nadeszła jego kolej, opiekunka wzięła go na smycz i poprowadziła w kierunku toru.

- Dasz radę, dasz radę. – szeptał Ptasiowi do ucha Anioł.

- Dam radę, dam radę – szeptał Ptasiek podchodząc od toru. Nagle zatrzymał się i zawrócił. – Nie dam rady, nie dam rady, ni ma szans. Chcę do boksu. – Ptasiek zaczął ciągnąć za smycz w kierunku zupełnie odwrotnym niż chciała opiekunka.

- Nie, no stary, nie rób mi tego. Takie szanse trzeba wykorzystywać. – Anioł zaparł się w trawie i zaczął pchać Ptasia w stronę toru. – No dalej, chłopie. Odwagi.

Anioł odwrócił Ptasia i pies chciał, nie chciał, zaczął iść ostrożnie w kierunku toru. Tor składał się z kilku elementów. Była tam równoważnia, pachołki do slalomu, obręcz do skoku i tunel. Anioł skrupulatnie opisywał Ptasiowi wszystkie elementy.

- Pamiętaj Ptasiu, skup się na opiekunce i na smaczku, który ona ma w ręce. Dasz radę. Tylko kieruj się nosem. Pamiętaj, kieruj się nosem – podpowiadał Anioł.

Niuch, niuch. Ptasiek wciągnął w nozdrza powietrze raz i drugi. I faktycznie wyczuł w powietrzu zapach psiego chrupka. Krok po kroku zaczął iść za tym zapachem.

- Tak, brawo. Dobry pies – opiekunka była szczęśliwa, kiedy Ptasio przeszedł po równoważni. Nawet się nie zachwiał.

- O matko, zaraz dostanę zawału – wysapał Ptasiek. To było trudne. Zupełnie nie wiedziałem, co mnie czeka. Szedłem tylko za tym zapachem. Tak jak mi kazałeś Aniołku.

- Stary, poszło Ci znakomicie – Anioł z zachwytu aż podskakiwał – tak trzymaj.

I Ptasiek tak zrobił. Krok po kroku poznawał elementy toru i uczył się jak po nich przechodzić. Najtrudniejszy był tunel, bo tutaj opiekunka była w oddaleniu i Ptasiek nie czuł zapachu psiego chrupka.

- Co robić, co robić? – przez chwilę o mało co nie wpadł znowu w panikę.

- Ciiiicho! – krzyknął Anioł – Ptasiek, teraz bądź cicho i się skup na głosie. Przecież znasz głos opiekunki. Ona do Ciebie mówi. Ty tylko posłuchaj.

Ptasiek postawił uszy. Faktycznie z pewnej oddali usłyszał:

- No Ptasieńku, dalej piesku – ciepłym głosem mówiła opiekunka. Ptasiek odetchnął głęboko i postanowił iść za jej głosem. Krok za krokiem, pomalutku, krok za krokiem.

- Brawo! – krzyknęli jednocześnie opiekunka i Anioł – Udało Ci się! Zaliczyłeś wszystkie elementy! Ptasiek został nagrodzony psim chrupkiem. Następne próby przechodzenia toru przebiegały już bez większych problemów. Przecież Ptasiek tylko nie widzi. Za to ma doskonały słuch i bardzo czujny psi nochal, dzięki czemu doskonale radzi sobie z otoczeniem. Musi je po prostu dobrze poznać, aby poczuć się pewniej.

Po takim treningu Ptasiek zasnął zmęczony w swoim boksie. Śnił o lepszej przyszłości.

Ale po tym pięknym dniu, czas znowu zaczął płynąć wolniej. Każdy dzień był podobny do poprzedniego. Rodziny odwiedzające schronisko mijały boks Ptaśka bez zatrzymywania się.

- Czyli jednak to już jest wszystko, co mnie może czekać? – pomyślał Ptasiek. Właściwie to pogodził się ze swoim losem. Przecież prawie tutaj jest jak w domu. Jest w miarę ciepło i jest jedzenie. Tylko ten boks to się mało różni od łańcucha… Też ogranicza. A Ptasiek tak chciałby móc luzem pobiegać. Ale co tam. Widocznie tak już musi być. Zrezygnowany Ptasiek zwiesił głowę, żeby nie widzieć rodzin odwiedzających schronisko. Przecież obok niego i tak się nie zatrzymają…

Nagle do boksu wpadł jak burza Anioł Stróż od Bezdomniaków.

- Stary, rusz się! Przyjechały Dziewczyny z Fundacji Bezdomniaki! I wiesz, co? Nie uwierzysz, ale one chcą Ciebie zabrać! Do takiej fajnej kliniki, wiesz, takie jakby SPA dla psów bezdomnych. To jest naprawdę klawe miejsce. Tam Cię zrobią wydarzenie na Facebooku i pomogą znaleźć dom.

Ptasiek patrzył na Anioła zdumiony.

- Ale po co? Aniołku, przecież tu jest prawie jak w domu…

- No właśnie, Ptasiek, prawie robi wielką różnicę. Przed Tobą jeszcze kawał życia. Jeszcze masz szansę na własnych, prywatnych opiekunów i prawdziwy dom. Taki, który poznasz nochalkiem i nauczysz się wszystkich kątów. Taki, w którym będą Cię kochali. No dalej, dalej. Wychodziiiimy na wolność!

I tak to właśnie Ptasiek przyjechał do Marek. Mimo przepełnienia nie mogliśmy przejść obojętnie nad jego losem. Znając realia schroniskowe odszedłby w samotności przez nikogo niezauważony. A on naprawdę zasługuje na szansę i godne życie. Póki co mieszka w Marwecie, ale już można podarować mu dom. On odpłaci się za niego całym swoim psim serduchem. Anioł Stróz od Bezdomniaków mocno trzyma za Ptaśka kciuki. Przecież Ptasiek to radosny, sprytny pies, który dał radę na torze przeszkód. Teraz wystarczy dać mu szansę na własny dom.

Ptasio ma około 6 lat, waży 14kg, jest odpchlony, odrobaczony, zaszczepiony, wykastrowany i zachipowany.

Ptasio jest bardzo kontaktowy, radosny i przyjacielski. Uwielbia spędzać czas z ludźmi, akceptuje inne psy, ładnie chodzi na smyczy. Świetnie radzi sobie bez wzroku! Na zajęciach w ramach akcji „Latające schronisko” cały tor z przeszkodami przeszedł bezbłędnie! W schronisku praktycznie wszystko co go spotkało to nowość – spacery, wybieg i kontakt z człowiekiem, a do tego pełna miska oraz własna buda. Niech Ptasio nie przyzwyczaja się do tych „lepszych” czasów, niech znajdzie dom! Im szybciej tym lepiej!

Komentarze

  • Ewa Bożena Sitnik - awatar

    Ewa Bożena Sitnik

    05.03.18
    05.03.18

    Mocno trzymam kciuki za odzyskanie wzroku Ptasia.

Wpłaty - 31

Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Adriana L. - awatar
20
Adriana L.
Anonimowy Darczyńca - awatar
15
Anonimowy Darczyńca
mariola - awatar
20
mariola
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Ewa Bożena Sitnik - awatar
200
Ewa Bożena Sitnik
Paulina - awatar
20
Paulina
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij