Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

3 letni kocurek walczy o życie
Wieczór – zimno, śnieg i te jego oczy… Oczy błagające o pomoc… Tylko mnie tu nie zostawiaj… Nie odchodź jak inni…
Filuś ucierpiał w wypadku komunikacyjnym, na pierwszy rzut oka było widać, że bardzo cierpi. Jednak pomimo całego bólu, który mu towarzyszył w jego oczach była radość. Obolały ale mruczał na chodź najmniejszy dotyk człowieka. Na pewno musiał mieć dom… Tak, miał ale dom nie zawsze oznacza miłość. W telefonie usłyszeliśmy tylko „to niech on lepiej u Was zostanie”… I został, z bólem nie tylko fizycznym ale i tym z głębi jego małego serduszka…

Na wizycie lekarskiej, zdjęcie RTG wykazało złamanie kości biodrowej, złamanie i przesunięcie kości biodrowej oraz miednicy. Dodatkowo od złamanej miednicy oderwał się kawałek kości i utknął w środku blokując kanał kałowy. Oznacza to, że kociak nie jest w stanie wypróżnić się do końca. To za kilka dni doprowadzi do powstania okrężnicy olbrzymiej i w konsekwencji do śmierci. Oprócz tego Filuś musi przejść także amputację ogona, ponieważ w wyniku wypadku stracił w nim czucie i nie można go już uratować.


Jesteśmy umówieni na operację ratującą życie na środę rano, w Krakowie. Koszt operacji to 1500-2500. Mamy zaledwie kilka dni aby uzbierać fundusze. BŁAGAMY O POMOC.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!

Pati
Oby wszystko poszło dobrze, będę trzymać kciuki! Sama nawet nie zliczę, ile razy zatrzymywałam się na drodze do zwierząt, które ktoś potrącił i nawet się nie zatrzymał... Ne wiem, czy tak było w tym przypadku, ale akurat też potrącony kocio, więc tak mi się skojarzyło.
Ela i Łukasz
Mamy nadzieję, że kotek będzie żył bez bólu.