Stowarzyszenie Koty Prezesowej
Nasz rozbrykany Mitia (tak, ten łobuz z duszą filozofa i energią huraganu) w zeszłym tygodniu zaniepokoił nas – coś działo się z jego łapką. Był u weterynarza, podejrzenie nadwyrężenia, może nawet efekt kaliciwirozy. Dostał Draxxin, Melovem, Immuvact, Vet Protector, Cycloferon – cały arsenał, by nie zatracić jego energii, ale złagodzić ból i stan zapalny.
Dziś? Skacze jak kozica w górach!
Znowu łapie za ogony, goni własny cień, wchodzi wszędzie, gdzie go nie proszą.
Na razie zabezpieczony jest surowicą, która chroni go przed chorobami zakaźnymi. Szczepienie planujemy, gdy tylko stan zdrowia się ustabilizuje – bo Mitia zasługuje na ochronę tak skuteczną, jak jego urok osobisty.
👉 Twoje wsparcie pokrywa leki, badania i profilaktykę. Jeszcze chwilę temu cierpiał, dziś znów tańczy między miskami.








