Małgośka Bucior
Po prawie 3 miesiącach po zakończeniu kuracji, wieści są połowicznie dobre. Marysia skończyła leczenie, jest jeszcze kilka dni na obserwacji i będzie mogła zostać uznana za ozdrowieńca. Wyniki i samopoczucie ma dobre, bawi się z kotami, je, tylko dalej nie może się przekonać do głaskania. Niestety Miziołek odszedł za TM. Ponad tydzień po zakończeniu kuracji, nagle, bez wcześniejszych niepokojących objawów, osłabł i pomimo intensywnego leczenia objawowego niedługo później odszedł. Nie wiemy jaka była tego przyczyna. Sekcja nic nie wykazała, wszystkie wyniki były dobre. Nic nie wskazywało na powrót choroby. Nie potrafimy (my i lekarze) wskazać przyczyny tej sytuacji :(
Bardzo dziękujemy wszystkim za pomoc w leczeniu obu kotów. Marysi się udało i dzięki Wam cieszy się kocim życiem. Żal że Miziołkowi się nie udało, choć nie wiemy czy jego odejście miało coś wspólnego z chorobą na którą przeszedł kurację. Dzięki Wam miał szansę, której inaczej nie moglibyśmy mu dać. Dziękujemy.











Beata Sobota
Zdrowiejcie kochane Kotełki 🐱😘❤️🐱😘❤️