Szymon Bielanowski
Jacek odszedł w nocy. Jak się zbiorę do kupy, to ogarnę te sprawy (w następnym tygodniu). Część środków pokryje poprzednią wizytę u weta, 100 zł oddam jednemu z darczyńców (którego jestem w stanie zweryfikować), reszta pójdzie na fundację (w następnym tygodniu dam informację na temat samej fundacji i rozliczenia). Dziękuję wszystkim za wpłaty i udostępnienia.




(Kiedyś dostałem nawet bajerancką szczoteczkę do zębów z wizerunkiem Jacka!)
Zaniepokojony prędko udałem się do lekarza. Pomimo braku miejsc maluch został przyjęty i dostał zastrzyki.

