JoAś Jb
Podsumowałam pierwszy etap leczenia Iryska. Dwie wizyty u dr Jacka Szulca + 10 zabiegów (pole magnetyczne i laser) wraz z kosztami dojazdu dało sumę 692 zł. Na początkowe dwutygodniowe złe leczenie poszło 320 zł. Czyli do tej pory Irysek pochłonął 1012 zł.
Jutro jedziemy na ostatni zabieg z pierwszej serii. Po nim musimy zrobić co najmniej tydzień przerwy i następna seria fizjoterapii, czyli następne 7 stówek, albo i więcej, bo w drugiej serii ma mieć po trzy zabiegi. W klinice jeden zabieg kosztuje 18 zł. Min. Irysek będzie miał masaże, elektroterapię i ultradźwięki, w tym tzw. falę uderzeniową (ESWT (Extracorporeal Shockwave Therapy) - pozaustrojowa terapia falą uderzeniową jest innowacyjną, skuteczną i nieinwazyjną metodą leczenia schorzeń mięśni, ścięgien, więzadeł i torebek stawowych. Wcześniej wykorzystywana była do kruszenia kamieni nerkowych, a obecnie, obok ortopedii ludzkiej, stosowana jest powszechnie w fizjoterapii koni i małych zwierząt.





Początkowo dwóch weterynarzy postawiło złą diagnozę, skręcenie nadgarstka. I przez dwa tygodnie Irysek był źle leczony, co tylko pogorszyło stan łapki i pogłębiło niedowład.
Parę dni temu trafiliśmy do Kliniki, gdzie w końcu postawiono prawidłową diagnozę i wdrożono leczenie.
Aby uratować łapkę Iryska przed amputacją wymaga on długiego leczenia i codziennej fizjoterapii. Miesięczny koszt, to ok. tysiąca złotych. Bez Waszej pomocy sobie nie poradzimy. Nawet za najmniejszą wpłatę będziemy bardzo wdzięczni.



Anonimowy Darczyńca
Trzymam kciuki żeby się udało!!!!
JoAś Jb - Organizator zbiórki
Oby, choć coś, na razie, poprawy nie widać :( Ale to dopiero początki terapii. Może z czasem się polepszy. Musimy być cierpliwi, tak mówi dr Szulc. Bardzo dziękujemy za pomoc <3