Izabela Stachowicz- Mazur
W kociej komórce-gdzie kiedyś mieszkała Trzykrotka-teraz jest gdzie indziej-praktycznie wymieniłam wszystkie posłanka na czyste.Pachnie jak sie wchodzi.Pozbierałam też troche kocyków po budkach-wymieniłam na swieże.Powoli to ogarniam-zbieram kocie bety do prania.Damian wczoraj kilka czystych rzeczy- zawiózł kotom do altanki -w teren zielony.Powoli wszystko ogarniemy po zimie.
Niewiele nowosci kupuję na olx- bo kasa głównie idzie na kocie jedzenie-wiec muszę korzystać z tego co mam-prać- suszyć na sloneczku i zanosić kotom.
Niestety coraz bardziej-radykalnie- kurczy sie pomoc-to dla nas duży cios.I kolejne utrudnienia.Od ponad 2 miesiacy- nie mam wsparcia z Forum od kolejnych 3 Osób-które nam pomagały.A tych Osób pomagajacych -mamy bardzo mało......
Czekamy na wypłatę.Moze w piatek dojdzie zaliczka-oby......Jesteśmy już bez środków.Bardzo proszę o wsparcie zbiórki.
Trzymam kciuki za Rudziczka -oby mu tam było dobrze.Moze w weekend będzie cos wiadomo -na wizycie poadopcyjnej.
Pięknie dziękuję -P.Doroto-za wczorajsze wsparcie zbiórki i obecność-słowa wsparcia - na tej zbiórce.To bardzo ważne.
Pozdrawiam Iza.




Dorota
Tak się cieszę z powodu Rudziczka, niech mu będzie dobrze w nowym domku!
Izabela Stachowicz- Mazur - Organizator zbiórki
Na pewno ma dla siebie duzo przestrzeni.Moze mu brakuje kociego towarzystwa-jakby nie było 2 lata u nas był i miał towarzyszy. Moze w sobote będzie cos wiecej wiadomo jak się zaaklimatyzował i czy jest szcześliwy.Bardzo bym chciała. Dziękuję Ci Kochana za wsparcie-chociaż ogromnie mnie martwi -ze tylko Ty tutaj zaglądasz....... Pozdrawiam Iza.
Dorota
Wszystkiego najlepszego dla kocurków I dla Was!
Izabela Stachowicz- Mazur - Organizator zbiórki
Dziękuję ze jesteś.Czasem czuję się samotna jak na pustyni.Z tym wszystkim z tymi problemami-całą ciężką robotą.Sił nawet nie mam pisać na wątku a dzieje się sporo. Czas na rude chyba mamy.Te kocurki co były robione przedwczoraj-jeden z nich biało rudy.Fajne oswojone miziaki-nie powinny wracać na bazę ale na razie wykradlismy tylko ich siostrę.Pojechała na zabieg i już tam nie wróciła.Siedzi w nowym domku- szcześliwa. Potem pomyslimy o chłopcach na razie-bo na bazie żadali ze koty po zabiegach mają wrócić. W nocy wczoraj Damian łapał bialo rudego na naszych działkach.Dzisiaj jedzie na zabieg.Przy okazji przetestował swoja pułapkę co wylicytował na allegro.P.Marta przetestuje kota czy wraca po zabiegu czy adopcyjny. No i nasz Rudziczek z domu co szukamy mu domu-był wczoraj u Weta.Testy negatywne.Kot zdrowy a to dobrze rokuje.Bo jego brat jest białaczkowy.Doczytaj proszę resztę na wątku. Dziękuję za wsparcie.Ogromnie. Pozdrawiam Iza.
Dorota
Z najcieplejszymi pozdrowieniami!
Izabela Stachowicz- Mazur - Organizator zbiórki
Pozdrawiam Gorąco. Dziękuję że jesteś z nami.Dziękuję za wsparcie.Dziękuję za troskę...... Pozdrawiam Iza.
Dorota
Oby więcej słonecznych dni! Pozdrawiamy serdecznie!
Izabela Stachowicz- Mazur - Organizator zbiórki
Na razie mamy słonecznie-odpukać.Dzień jest też dużo dłuższy.Przepalać w piecu nadal trzeba.Wypłata nie przyszła jeszcze niestety-takze ogromnie dziękuję Ci Kochana za wsparcie zbiórki. Oby nam jeszcze odeszło palenie i wydatki związane z węglem.Wczoraj musieliśmy dokupić 3 woreczki węgla w castormanie.Drzewo się kończy oby wystarczyło póki nie zrobi się naprawde ciepło. Pozdrawiam I dziękuję ogromnie za wszystko co dla nas robisz. Iza.
Dorota
Pamięci Marianka[*] Dzięki Wam przynajmniej dostał ten biedak szansę, i odszedł otoczony opieką.
Izabela Stachowicz- Mazur - Organizator zbiórki
Próbowaliśmy Kochana.Najszybciej jak się dało.Kiedy zaczął w kontenerku jeść przed piecykiem-jak juz się ogrzał -świtała nadzieja. Inspektpr Toz gnała z nim pożnym wieczorem do Weta-dobrego Weta-ale widzisz zmiany już za daleko poszły.Pewnie doczytałaś-żółtaczka-padaczka-to pewnie już z zatrucia organizmu. Gdyby Marianek przyszedł do nas do altanki na działce wcześniej........pokazał sie na oczy-może szansa byłaby większa. Bo jak widać jego Opiekun zawiódł-nie pierwszy raz-po całej linii. Zanieśliśmy niedawno- stołówkę dla Lizy.To ostatnia stołówka z podwórka -ale nie było wyjścia.Drugi dzień leje a kotka wróciła na stary teren.Nie ma tam żadnego miejsca pod daszkiem aby zjeśc kiedy pada -albo ogrzać nóżki na styropianie- bo budki to juz jej dobrze ogarnęłam kilka dni temu i zabezpieczyłam dodatkowo nową plandeką. Dziękujemy że -JESTEŚ-i po raz kolejny dziękuję za wsparcie.Bez Ciebie byłoby nam jeszcze ciężej....... Pozdrawiam Iza.