Natalia Olejniczak
Kolejne upokorzenia, wyśmiewanie, wyzwiska. Po odejściu. I ciągłe nękanie przez różne numery telefonu. Maile, gdzie jestem upokarzana w każdej wiadomości. To jedna z nich.

Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Cześć, jestem Natalia. Mam 26 lat.
Zdjęcie przedstawiające mnie na zbiórce jest po zdarzeniu kiedy mąż szarpał się ze mną i zapchnal mnie z tarasu - na szczęście przeżyłam upadając głowa na krzak. Jak twierdzi ,,sama spadłam a tarasowe drzwi zamknął mi pies”
Link do reportażu potwierdzający moją historię:
🟡Link⬇️ https://youtu.be/7Q4N-QY1Txs
Ostatnie 11 lat mojego życia to był jeden wielki koszmar, z którego dopiero teraz, krok po kroku, udaje mi się wydostać.
Przez ponad dekadę byłam ofiarą przemocy fizycznej, psychicznej, ekonomicznej i seksualnej – praktycznie codziennie. Odchodziłam od męża kilkanaście razy. Za każdym razem jego obietnice zmiany, manipulacje, groźby i nękanie sprawiały, że wracałam… wierząc, że tym razem będzie inaczej. „Miesiąc miodowy” trwał coraz krócej, a bicie i upokarzanie wracało zawsze mocniejsze i bardziej okrutne. W końcu, w grudniu 2025 resztkami sił zdecydowałam się odejść ostatecznie, złożyć pozew rozwodowy i już nigdy nie dać skrzywdzić siebie ani mojego syna.
W 2025 roku trafiłam do Szpitala Psychiatrycznego w Miliczu. Tam wykluczono u mnie choroby psychiczne, a zdiagnozowano zaburzenia adaptacyjne, dysocjacyjne oraz zespół stresu pourazowego (PTSD) – skutki lat traumy. Później spędziłam 6 miesięcy w jednym z ośrodków dla ofiar przemocy we Wrocławiu razem z moim 6-letnim synkiem.
W listopadzie 2025 dałam mężowi ostatnią szansę. Obiecywał wszystko. Niestety to była kolejna gra. W ciągu zaledwie kilku tygodni kilka razy doprowadził mnie do stanu agonalnego – nagrywał to telefonem i rozsyłał znajomym oraz do sądu, który rozpatruje sprawę opieki nad naszym dzieckiem.
W grudniu 2025 poszłam na detoks alkoholowy. Alkohol stał się moją ucieczką od bólu – to mąż mnie do niego uzależnił i kontrolował. Przez większość czasu uniemożliwiał mi pracę, a jeśli już gdzieś pracowałam – monitorował każdy mój krok. W domu instalował kamery i podsłuchy.
W maju 2025 złożyłam w prokuraturze w Trzebnicy zawiadomienie o przestępstwach: przemoc fizyczna, seksualna, ekonomiczna, groźby karalne śmiercią (wraz z jego matką), podejrzenie czynów pedofilnych udokumentowanych nagraniami. Mam kilkanaście obdukcji – rozerwana błona bębenkowa, złamana kość potyliczna i wiele innych obrażeń. Przez długie miesiące prokuratura praktycznie nic nie robiła. Dopiero medialne nagłośnienie sprawy (13 stycznia 2026) zmusiło ich do wszczęcia śledztwa.
Obecnie ukrywam się w ośrodku dla ofiar przemocy – jego adres jest tajny, bo w poprzedniej placówce mąż nachodził mnie i próbował się włamać. Mąż odciął mi całkowicie kontakt z synem – nie mogę z nim rozmawiać, widzieć się na wideorozmowie, nawet dostać zdjęcia.
Część mojej historii i dowodów jest już dostępna w materiale na Kanale Kryminalny Extra.
Dlaczego proszę o pomoc?
Chcę zacząć od nowa. Najbardziej potrzebuję:
• środków na wynajęcie mieszkania (pierwsze miesiące + kaucja),
• podstawowych środków na życie i utrzymanie synka - walczę żeby go odebrać od rodziny męża oraz utrzymanie siebie dopóki nie znajdę pracy.
Już szukam zatrudnienia, ale będąc w ośrodku nie mogę podpisywać umów na stałe etaty – to bardzo ogranicza możliwości. Moje oszczędności kończą się w najbliższych tygodniach.
Chcę po prostu bezpieczeństwa i możliwości zapewnienia mojemu dziecku kiedy będzie już przy mnie normalnego, spokojnego dzieciństwa – którego nigdy nie miał.
Obecnie jestem czysta po detoksie, chodzę na terapię uzależnień, regularnie spotykam się z psychologiem i psychiatrą, stosuję się do wszystkich zaleceń.
Wiem, że wielu ludzi ma gorzej. Bardzo mi głupio prosić o jakąkolwiek pomoc. Nie zmuszam nikogo, niczego nie wymagam i nic nie oczekuję. Piszę to, bo naprawdę nie mam już innego wyjścia.
Każda, nawet najmniejsza wpłata to dla mnie i dla mojego syna krok w stronę normalnego życia, którego nigdy nie mieliśmy.
Z całego serca dziękuję Ci, że przeczytałaś/eś do końca.
Dostałam również listowne powiadomienie (20 stycznia) od prokuratury, że zostało wszczęte postępowanie wobec znęcanie się i na mnie, wielokrotnym zmuszaniu do obcowania seksualnego i znecaniem nad małoletnim synie. Czeka mnie przesłuchanie - czyn z art 207 & 1 i 1 a kk oraz art. 197 & 1 kk w zw. Z art. 11& 2 kk.
Dziękuję za każdą złotówkę, za udostępnienie, za dobre słowo.
Kolejne upokorzenia, wyśmiewanie, wyzwiska. Po odejściu. I ciągłe nękanie przez różne numery telefonu. Maile, gdzie jestem upokarzana w każdej wiadomości. To jedna z nich.

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!

Anonimowy Darczyńca
Za dużo niejasności w tej sprawie i krętactwa,czekam na weryfikację prawdziwych informacji i wtedy z chęcią wpłacę więcej. Póki co to trzymam kciuki żeby dziecko trafiło w odpowiednie miejsce,bezpieczne .
Dominixon
3maj się
Nie znamy się , ale całym sercem trzymam kciuki za Ciebie!
Natalio, nie znam Cię osobiście ale trzymam kciuki abyś razem ze swoim synkiem odnalazła spokój bo wszystkim co was spotkało. Walcz i nie poddawaj się ! ❤️
Adrian
Natalia proszę Cię ustaw cel 100 tys. to ma wystarczyć na jakiś godny początek nowej drogi 30-50 tys może nie wystarczyć. Ludzie otwórzcie serca choćby to miały być kwoty 5-10 zł. ❤️
Anonimowy Darczyńca
Walcz dziewczyno! O siebie i o synka! Trzymam kciuki ❤️