Krzysiek Malwa - awatar

Krzysiek Malwa

Organizator zbiórki

Kochani!

Zbiórka ta powstała dla wszystkich tych, ktorzy chca Nam pomóc rozpieszczac nasze zwierzaki ;)

Nie jestesmy fundacją. Nie chcemy użyczac konta od fundacji. Wielu z Was chce nam pomóc. Jako osoby prywatne nie chcemy zbierać pieniążków  na swoje prywatne konto. Dlatego powstała ta zbiorka.

Kim jesteśmy? 

Jesteśmy osobami prywatnymi, ktore prowadza Osrodek jazdy konnej i hipoterapii. Nasz Ośrodek jest dość specyficzny. Zaledwie 1/ 4 koni to konie zdolne do pracy, zdrowe i sprawne. Wszystkie nasze konie mają  zapewniona u nas emeryturę :) Wiele z nich przyjechało do nas, aby uniknąć swojej ostatniej drogi.... większość naszych koni pochodzi od handlarzy.... 

Aktualnie mieszka u nas 30 koni, 2 muły, osioł, krowa, świnka, 3 kozy, owieczka, 2 króliki, psiaki i  koty ♡ 

Jak sie domyślacie utrzymać taką gromadę nie jest łatwo. Jednak pracujemy i my i zdrowa część naszego cudnego stada... nie po to by jechać na wakacje... tylko po to aby nasze zwierzaki miały w swoim domu wszystko czego potrzebuja ... 

Zima jest dla nas troszkę gorszym okresem... 3 belki siana, worek otrąb, 5kg siemienia, pół worka wyslodki, 3/4 worka paszy, worek owsa, 1/2 worka paszy niskobialkowej, worek marchwi... wszystko to znika w jeden dzien... do tego pasza dla zrebakow, ktorych ostatnio u nas sporo... musli dla naszych staruszków... trawokulki dla chudszych i z problemami zębnymi... sieczka i susz z lucerny... pasza dla Mućki i Pepy... taka nasza codzienność  :) do tego suplementy... dla naszych RAO- wców: Secreta pro max, dla części glukozamina w preparatach na stawy, dla naszego Lumpka ziolka uspokajające, no i witaminki dla potrzebujących.... w okresie zimowym faktycznie brakuje nam środków  na rozpieszczanie naszego zwierzyńca ;) Lizawki, likity, smakolyki, więcej warzyw i owoców, smakołyki dla psow i kotow, kolby i ciasteczka dla królików.... to takie rarytasy ostatnio...  właśnie na te rarytasy przeznaczone będą Wasze pieniądze jeżeli zechcecie nas wesprzeć  ;)

Nasza Mućka uwielbia marchewki :) ale chlebkiem też  nie  pogardzi; ) Uwielbia lizawki ;) Likit jabłkowy owija prawie wokół  swoim dłuuuugim jęzorem... tak jej smakuje ♡ 

Wiecie jak Mućka się u nas znalazła? 

Sprowadził  ją  do nas nasz osioł  Chester, który sie w niej zakochał i non stop kombinował jak do niej nawiać ;) W końcu  mieliśmy dość polamanych desek i ucieczek osła do krowy pasacej sie obok.... i zaczęliśmy rozmawiać z sąsiadem o sprzedaży Mućki... wtedy sie na to nie zgodzil.... ale kilka miesięcy później przyszła jesień i Mućka zamieszkala u nas :)

Najcudowniejsze jest w tym wszystkim to, że Chester przyjechał do nas w opłakanym stanie... miał duże problemy z poruszaniem sie, dużo leżał... kilka wizyt kowala, odpowiednie leki.... no i chyba ta odwzajemniona miłość do Mućki ... sprawiły ze Chester mimo bardzo ostroznych rokowań ma sie calkiem nieźle  ♡ klusuje, galopuje, podkrada Mućce jedzenie... ylo duże ryzyko ze nie da rady... ze nie uda sie  pozbyc ropy z kopyt... ze ból  bedzie taki, ze On się podda...  ale... miłość  wszystko zwycięży ♡♡♡

Chester po przyjezdzie:

Chesterek jakis czas pozniej:

Poznajcie Sweet Dreams... 

Odkupilismy ją z rąk handlarza w bardzo złym stanie.... nie było czasu na odbiory interwencyjne.... itp... bo na nastepny dzień mogłoby jej już nie być... 

Malutką  przyjrzeliśmy z przerosnietymi mocno kopytami, mocno wychudzona, z pozycja ochwatową.... bardzo balam sie, że jedyne co bedziemy mogli dla niej zrobic to po prostu pozwolic jej zasnąć. .. stąd też jej imie... na szczęście moje obawy były mylne... 

Mimo wielu momentów, gdzie zastanawialam sie czy jest sens ją dalej męczyć.... czy nie jest tak, że robię to bardziek dla siebie.... nie poddałyśmy sie.... obie walczyłyśmy... ja grzecznie podawałam leki, zmieniałam opayrunki i karmiłam... a ona z dnia na dzień pokazywała jak bardzo chce żyć!  

I tak oto... po pół roku mam cudnego, zadziornego i prawie zdrowego, rozwydrzoneho kuca ♡♡♡

Oto Tomas....

Malutki kucyś, którego dostaliśmy w gratisie do Sisi... Póki było lato... była trawa Tomi sobie radzil... a wraz z jesienią przyszły problemy... zaczął kolkować i chudnać... szybka interwencja naszej Pani doktor i okazalo sie ze Tomas ma poważną  zgryzu.... połykał on siano i słomę... nie rzul jej... 

Aktualnie Tomi ma zrobione ząbki... dostaje 3 razy dziennie moczone trawokulki i pasze... no i dochodzi do siebie ♡

A jak juz wspomnieliśmy  o Sisi... oto ona:

cudowna klacz... ktora skradla mi serce od pierwszego rżenia ♡ no i spojrzenia : )

Sisi ma zwyrodnienia w trzech nogach no i RAO... po woli przybiera ciałka... dostaje ziolowe leki ulatwiajace oddychanie oraz preparat z glukozamina na stawy... ma ustalony program fizjoterapii.... mam nadzieje, że  latem zobaczymy ją sliczna, grubiutką i galopujacą po łąkach :)

Antos... to taki malutki, starenki kucys <3 Przyjechal do nas z ochwatem i deformacja tylnych kopytek... ma ponad 20 lat i po roku jest zdrowym kucykiem :) ale jak przystalo na starszego Pana jest cwany i potrafi pokazac rogi :) <3

Antos po przyjezdzie:

Antos obecnie:

Kumplem Antosia do gonitw jest Sylwek. Sylwus takze ma ponad 20 lat. Bardzo dlugo nie moglismy znalezc przyczyny czemu Sylwo byl taki chudy... dopiero gastroskopia dala nam odpowiedz... Sylwester ma wrzody... dzieki lekom wyglada juz calkiem fajnie... Niestety nasz dziadzius ma tez zwyrodnienia we wszystkich czterech nozkach... i czasami odmawaja posluszensta... ale dajemy rade... <3

Sylwus kiedys:

Sylwus po leczeniu, obecenie:

Babcia Bogusia...

Bogusia to dla mnie bardzo wazny kon... Kon ktorego uratowalismy dzieki pomocy Stowarzyszenia na rzecz bezdomnych zwierzat Schronisko z Lodzi. Przywiezlismy moja babcie praktycznie nie chodzaca... lezala... bardzo ciezko oddychala... powyginane nozki zapewne bardzo bolaly... nierobione od lat zeby uniemozliwialy normalne jedzenie.... 

Bogusia ma RAO. Ma zwyrodnienia. Ma zrobione zabki. Ma ponad 30 lat. Niedowidzi - po zmierzchu potrafi wejsc w inaczej zaparkowany samochod... ale podaza za moim glosem...i nauczylysmy sie z tym zyc.... Dodatkowym problemem Bogusi jest jej masc... latem moja babcia chodzila poparzona na pysiu... wiec najwieksze upaly spedza w boksie... a noce na pastwiskach... 

Mimo stwierdzenia Pani doktor: "zastanowcie sie czy warto ja meczyc... " ... Widzielsimy poprawe z dnia na dzien byla coraz silniejsza... i chciala zyc... 

Zyje i ma sie swietnie :) Oby jak najdluzej... Uwielbia marchewki, pieczone ciasteczka z marchewka, jablkami... 

Byc moze wielu z Was pamieta ogloszenie krazace po fb... o siwym, bardzo chudym walaszku... z siodlem na grzbiecie...

Oto zdjecie z ogloszenia:

To nasz Bystry White! Ci ktorzy odwiedzili nas dwa miesiace po jego przyjezdzie nie mogli uwierzyc, ze to ten sam kon... a wystarczylo tarnikowanie zabkow i jedzonko :) 

Mieszka z nami takze drobniutka, kara kucynka... Black Princess... wykupiona od handlarza z duza niewydolnoscia oddechowa... kolejny nasz kon z RAO.. przyjmujacy niezawodna secreta pro max.  

W naszym osrodku nie zabraklo takze miejsca dla uroczej SunShine ze zwyrodnieniami kregoslupa... z Targu w Pajecznie wrocila do handlarza... to jej spojrzenie i rzenie... no coz... po prostu jest z nami :) 

A teraz przedstawiam nasze cudne konskie dzieci <3

Karlos- urodzil sie u nas... jego mame kupilismy od handlarza zaniedbana... wysokozrebna... i tak oto nasz maly gowniarz ma juz 1,5 roku <3 nigdy nie zazanal krzywdy... ludzie kojarza mu sie tylko z jedzeniem i smyraniem <3 

Gienio - jak jak i Karlos urodzil sie u nas... historia praktycznie taka sama... tyle ze nie wiedzielismy, ze Gajka jest w ciazy... Oto uroczy roczniak <3

Trusia... ah ta Trusia... takie nasze Brzydkie Kaczatko :) Wypatrzona u handlarza przy odbiorze SunShine... tydzien pozniej byla u nas <3 Jak sie okazalo Truska mimo swoich gabarytow ma dopiero rok... jeszcze nie zmienila zabkow :) 

Tosiek... niespelna 3-letni ogierek huculski ... stal razem ze swoimi bracmi u handlarza.. jemu sie udalo... przyjechal do nas... niestety reszta wyjechala na naszych oczach... nic nie moglismy zrobic... :( 

Tymus... najmlodsze konskie dziecko jakie do nas trafilo... 7 mieisecy... powinien byc jeszcze z mama... ludzie zdecydowali inaczej... i stal u handlarza... na szczecie nie trwalo to dlugo... 

Black Pearl... dwuletnia huculka takze stala u handlarza... juz bezpieczna w gronie zreboli...

W naszym osrodku dom znalazly takze dwa urocze mulki.... 

Rubin... byl totalnie dziki... terroryzowal wies... mial zostac odstrzelony... odstrzal byl na 10... na szczescie po 4 godzinnej akcji odlawiania go.... o godz. 8 byl juz u nas :) 

Kilka dni pozniej u handlarza pierwszy raz pojawil sie mul... hmm... pomyslalam ze to jakis znak... no i przywiezliesmy Zenka tego samego dnia <3 ... to wlasnie Zenek pomogl nam oswoic Rubina... dzis sa nierozlaczni :) 

Takich historii u nas wiele :) 

Przedstawie Wam jeszcze nasze kozuchy... mieszkaja z nami trzy kozie damy... 

Milka... kiedys odebrana przez zaprzyjazniona Fundacje interwencyjnie ze zlych warunkow... miala byc u nas tylko na chwile... ale rozkochala nas w sobie i zostala... Niestety ulegla wypadkowi... mimo marnych szans wedlug wiekszosci weterynarzy... udalo sie! Stracila noge... ale zyje i ma sie swietnie...

Do Milki rok po roku dolaczyly: Milka i Marcyska... ktore mialy byc pokarmem dla innych zwierzat.. obie mlode damy odchowalismy od 3 dnia zycia na butli z mlekiem .... I wyrosly nam lobuziary!

Mieszka z nami takze owca... Baske dostalam od znajomych, ktorzy dostali ja w gratisie do kucyka... niestety robila za duze szkody w ich ogrodzie :) I tak od kilku lat jest z nami :) 

No i.... moja ukochana Pepa! 

Domowego ogniska pilnuja u nas cudne psiaki! 

Luckiego znalazlam jak szedl jedna z bardziej ruchliwych ulic... Moj dziadzius nie ma juz prawie zabkow... niedowidzi i niedoslyszy... ale jest przekochany na swoj sposob :)

Ramzio, Fela, Caira, Hope... kazdy z nich ma swoje za soba... no i swoje za uszami :) moje lobuziaki <3

W naszym osrodku schronienie znalozlo wiele kotow... wszystkie sa juz wykastrowane... i zyja w harmonii z reszta stada!

Czarus i Czarujacy (kroliki) takze znalazly u nas swoj dom na zawsze :) 

Chetnie zamiast piniedzy przyjmiemy smakolyki, pasze, smaczki, lizawki, kolby, puszeczki itp :) 

Dziekujemy wszystkim za pomoc w rozpieszczaniu naszego stada! I zapraszamy serdecznie do odwiedzin naszych zwierzat w ich domu!

Krzysiek Malwa - awatar

Krzysiek Malwa

Organizator zbiórki

Wpłaty - 1

Iwona Jozek Dahm - awatar
20
Iwona Jozek Dahm

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Pomagam.pl korzysta z plików cookie na zasadach opisanych w polityce prywatności, która uległa zmianie. Dowiedz się więcej.