Iwona Kwaśnik
Kochani, którzy pomagacie Alicji. Alicja pomalutku wraca do zdrowia. Rany sie wygoiły i pomalutku porasta meszkiem. Nadal musi pozostawac w klinice w klateczce, bo jej odpornosc nadal jest bardzo mała.
Ale najgorsze ma za soba. Wazne, zeby nie było nawrotów, a to bedzie trudne.
Wszystkim , którzy pomogli i trzymaja kciuki Alicja i ja bardzo dziekujemy. Dzieki Wam moze dostawac najlepsze leki. Dzieki Wam mozze przebywac w starylnych warunkach. Dziekuje



Mała suczka została znaleziona na drodze po lase w miejscowsci Walentynów. Znalazła ja córka mojej kolezanki, która przebywała tam u dziadków. Zabrala sunie do domu i płaczac zadzwoniła do mnie. Według niej suczka wygladała na poparzoną, spaloną. Ja akurat rozpoczełam pracę na drugiej zmianie. Zadzwoniłam do kolezanki, kolegi, do lekarza. Kolezanka Kasia pojechała na miejsce i pierwsza zobaczyła sunię. Ona ja zabrała, zrobiła pierwsze zdjęcia i filmy. Nastepnie sunie przekazała Konradowi, który zawiózł ja do lecznicy PulsVet do Pionek. Tam lekarz juz czekał na sunie. Na podstawie zdjęc i stanu skóry wszyscy mysleli, ze sa to rany po oparzeniu, moze pożarze . Lekarz po ogledzianach i badaniach stwierdził, ze sunia ma nuzyce . Nuzyce w bardzo zaawansowanym stadium. Ropiejace, smierdzace rany, opuchlizna, temperatura 40 stopni. Siersc tylko na głowie i częsci szyi. Cierpienie trudne do wyobrazenia. Złe wyniki badan. 

Kasiat
wpłacone ponownie, udostępnione ponownie.Czekam na coraz lepsze wieści
Anex
Trzymam kciuki żeby wszystko się udało.
Bozena Łępa
Zdrowiej nam powoli. Trzymam kciuki, musi być lepiej !
Magda
Wszystkiego dobrego dla suni
Anonimowy Darczyńca
Będziesz zdrowa 😘❤️