Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

AKTUALIZACJA 05.03.2022:
Niestety po opuszczeniu szpitalika stan Mango znacznie się pogorszył. Na tyle, że potrzebna była kolejna hospitalizacja. Nieustabilizowana temperatura i stan zapalny niewiadomego pochodzenia...
W czwartek opuścił szpitalik. Stan na chwilę obecną stabilny. Mamy nadzieję, że to już ostatnia taka wiadomość i kolejne będą już tylko potwierdzały, że Mango wygrał życie.
Niestety koszt jest przeogromny. Wstawiam kolejny paragon na kwotę 997zł i gorąco liczę na Waszą pomoc <3




AKTUALIZACJA 22.02.2022:
Mango wyszedł wczoraj ze szpitalika <3 Za tydzień idzie na kontrolę. Dostaliśmy wyprawkę leków - steryd, antybiotyk i pastę wspomagającą układ pokarmowy. Kitek czuje się lepiej. Hematokryt z 15 wzrósł na 25, czyli jest w dolnej granicy normy, białe i czerwone krwinki jeszcze obniżone, je sam, kupy prawidłowe, nie gorączkuje. Mamy nadzieję, że będzie już tylko lepiej :)





____________________________________________________________________________
Kiedy tak bardzo chcesz żyć, ale Twoje ciało nie zostało do tego przystosowane…

Mango jest kotem „niepełnosprytnym”, ma 1,5 roku i waży nieco ponad 2kg, praktycznie nie słyszy. Trafił pod opiekę Fundacji „Lepszy Świat” we wrześniu 2020 roku. Został znaleziony jako kilku miesięczny kociak z zaawansowanym kocim katarem. Zaledwie kilogram kociego nieszczęścia, pokrytego brudną, posklejaną sierścią. Maluch mimo swojego stanu głośno mruczał i wtulał się we mnie, miał wilczy apetyt. Już po dobie z nim poczułam, że skradł moje serce nieodwracalnie. Leczenie było długie i intensywne, antybiotyk, kropienie oczu i noska 5 razy dziennie, inhalacje 3 razy dziennie, aby pomóc udrożnić nosek zatkany, bo miał problemy z oddychaniem. Po drodze wyszło uszkodzenie wątroby, ale udało się ją zregenerować odpowiednią dietą i lekami. Potem doszły jeszcze problemy z pęcherzem. I tak minął nam rok razem, cały czas na granicy życia i śmierci. Tak zaciekle walczyłam o jego zdrowie i życie, że już wiedziałam, że nie będę umiała go oddać.

Następne pół roku minęło nam na walczeniu z przewlekłymi, uporczywymi biegunkami i próbie zdiagnozowania przyczyny. W grudniu trafiliśmy do przychodni weterynaryjnej Roch-vet, gdzie po szeregu szczegółowych badań krwi, USG brzucha, badań kału, wprowadzeniu specjalnej diety, antybiotyków i probiotyków udało się postawić Mango na nogi, biegunki minęły. Jako skutek biegunek i co za tym idzie długofalowego złego wchłaniania, kocurek miał spory niedobór witaminy B12, więc przez 6 tygodni przyjmował cotygodniowe bolesne zastrzyki, aby uzupełnić niedobór.


Tydzień temu Mango posmutniał, zaczął gorączkować i odmawiać jedzenia, pojawiły się trzecie powieki i powiększone węzły chłonne pod żuchwą oraz wyciek z oczu. Został więc wprowadzony antybiotyk i odpowiednie leczenie. W weekend Mango z niewiadomych przyczyn zaczął jeść żwirek z kuwety i wymiotować nim. Dostał leki na nudności i zobojętniające kwas żołądkowy, ponieważ było podejrzenie, że robi to z powodu nudności, aby oczyścić żołądek. We wtorek (15.02) Mango się „zatkał”, nie umiał się wypróżnić a kał utknął mu w odbycie. Pojawiła się krew i w trybie pilnym wylądował z powrotem u weterynarza. Zdjęcie rentgenowskie wykazało duże masy żwirku zalegające w jelicie, zadecydowano o hospitalizacji i zastosowaniu lewatywy. Już przy próbie założenia wenflonu weterynarze zauważyli, że coś jest nie tak, bo jego żyły są bardzo cienkie i pękają, a co za tym idzie, założenie wkłucia dożylnego i podanie kroplówki okazało się niemożliwe. Następnego dnia pojawiła się wysoka, 40 stopniowa, trudna do zbicia gorączka. Mimo pękających naczyń krwionośnych, na kilka razy udało się pobrać krew do badań. Z morfologii wyszła anemia i żółtaczka hemolityczna... Jeszcze czekamy na wyniki biochemii. Weterynarz powiedziała, że nie znają przyczyny, ale jego organizm niszczy własne erytrocyty i płytki. Będą wprowadzać sterydy. Koszty jego leczenia przerosły moje możliwości, dlatego proszę Was o pomoc. Szacowany koszt jego leczenia i hospitalizacji to na ten moment 1017zł, a każda kolejna doba pobytu, leczenia i kroplówek to ok 150 zł.


Wklejam część zaległych paragonów, jak tylko dostanę fakturę za obecne leczenie, umieszczę ją na zbiórce. Ja tego kota, mimo jego niepełnosprawności, mimo tego że bywa na skraju życia i śmierci pokochałam całym sercem. Proszę, pomóżcie mi kolejny raz pokazać mu, że jeszcze nie czas żeby odchodził.

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!

Anonimowy Darczyńca
Trzymam kciuki za zdrowie kocurka ♥️ A była brana pod uwagę transfuzja krwi? Mój kocurek właśnie dzięki niej wrócił do zdrowia.
Anonimowy Darczyńca
Mango to wspaniały kociak,kiedy był zdrowy tryskał energia i cieszył się życiem i okazywał to na co dzień.Znam go osobiście.♥️Proszę pomóżcie mu jeszcze cieszyć się życiem, bo bardzo by chciał z nami jeszcze być,a my z nim.😻