Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Dwa kotki - kocurek Kajtuś i kotka Rudzia są pod opieką Pana Kazimierza.
Edit - dzięki wpłatom zostały zrobione rozszerzone badania krwi kotów - Rudzia jest zdrowa a Kajtuś niestety ma cukrzycę i musi przyjmować dwa razy dziennie insulinę.
Kotki mają 4 i 6 lat.
Pan Kazimierz ma 77 lat.
Niestety nie ma stałego zameldowania i wynajmuje mieszkanie.
Utrzymuje się z niskiej emerytury - 1.300 zł z groszami plus dodatek pielęgnacyjny.
Już nie jest w stanie dokonywać wszystkich opłat i utrzymać siebie oraz kotów. Wynajmem mieszkania 800 zl plus ogrzewanie, woda, energia, śmieci ...
Pan Kazimierz podjął ciężką decyzję, że kotkom trzeba znaleźć nowy dom, domy a on sam uda się do schroniska dla bezdomnych ludzi.
Znalazło się tam miejsce dla niego ale nie może zabrać ze sobą swoich kotów.
Ogłaszałam i ogłaszam kotki na fb ale póki co nie udało się znaleźć - może po świętach będzie łatwiej.
W rozmowie telefonicznej okazało się, że Pan Kazimierz może nadal mieszkać w tym mieszkaniu, że nie ma żadnych zaległości w zapłacie za wynajem.
Pomyślałam, że do czasu aż kotki znajdą dom, domy jeśli pomożemy mu w zakupie karmy, żwirku dla kotów to Pan Kazimierz będzie mógł nadal mieszkać w tym mieszkaniu i nie będzie musiał udawać się do schroniska dla bezdomnych ludzi.
4 osoby o wrażliwych sercach podesłały Panu Kazimierzowi karmę, żwirek przez co nie musiał kupować i miał troszkę więcej pieniędzy na jedzenie na Święta ......
BARDZO Was proszę o pomoc - kotki do czasu znalezienia domów potrzebują karmy, żwirku oraz przed adopcją wizyty u weterynarza na badanie krwi, odrobaczenie, założenie im ksiązeczek zdrowia ...
W święta dowiedziałam się, ze Pan Kazimierz co 2 dni jedzie autobusem na ogrody działkowe aby dokarmiać koczujące tam bezdomne koty.
Karma dla tych kotów też by się przydała bo kotki tam również potrzebują pomocy.
DODAM - pewnie niektórzy z was będą mieć takie przemyślenia żeby kotki zostały u tego pana.
Napiszę więc - kotki nie mogą być z Panem Kazimierzem - on sam ma tego świadomość.
Kotki sa młode a Pan Kazimierz ma 77 lat - jest po udarze, po operacji kolana ...
A TERAZ KILKA ZDAŃ O KOTKACH -
Kocurka Kajtusia pan Kazimierz WYKARMIL STRZYKAWKĄ ponieważ kiedy go przygarnął był tak malutki, ze sam nie mógł jeszcze jeść.
Koteczka Rudzia okociła się ale jej kocięta ZAMORDOWALI zwyrodnialcy.
Chcieli też ją zabić ale nadszedł człowiek i pogonił tę hołotę.
Zabrał Rudzię ale nie mógł jej wziąc do siebie do domu.
Zawiózł ją do swojego znajomego - jakim jest właśnie Pan Kazimierz pytając czy może ją przygarnąć i tak Rudzia stała się kolejnym członkiem rodziny Pana Kazimierza.
KAŻDA złotówka to wielka pomoc i dla kotów i dla Pana Kazimierza.
DODAM, że załatwiam z Panem Kazimierzem rożne formalności w urzędach ale nie będę o tym teraz pisać.
Jedno jest pewne, ze ten człowiek ABSOLUTNIE nie może trafić do schroniska dla bezdomnych ludzi dlatego prosze POMOŻCIE a my działamy z urzędami ....
KONTAKT - 608 219 914
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!
