Zbiórka Przegraliśmy walkę, został dług - miniaturka zdjęcia

Przegraliśmy walkę, został dług

Katarzyna Drelich - awatar

Katarzyna Drelich

Organizator zbiórki

Trudno jest mi o tym pisać, trudno ubrać w słowa emocje. Język wydaje się zbyt kanciasty i nieudolny.

Prowadzę fundację na rzecz bezdomnych zwierząt. Pomagam, ratuję, sterylizuję, szukam domów. 

Nic nie zapowiadało tragedii. Przyniesiona do lecznicy w małym miasteczku, z którą współpracuję,  piękna, młodziutka trikolorka  miała żyć, miała znaleźć najlepszy na świecie dom, miała być zdrowa i kochana.

Przyniesiono ją w stanie złym, ale do uratowania. Miała poszarpane tylne łapki, ale tak, ze jedna nadawała się wyłącznie do amputacji. Druga- do poskładania i rehabilitacji.

Wzięła ją  w swoje ręce dr. Magda, świetny wet, specjalista chirurg. Łapkę amputowano. Druga, precyzyjnie poskładana  powoli się goiła. Kotka po chwilowym osłabieniu  czuła się dobrze. Rana po uciętej łapce trochę się rozłaziła, ale wszystko było pod kontrolą. 

Malutka była oczkiem w głowie całej lecznicy, lekarzy i pracowników technicznych. I dzisiaj pewnie już szukałabym jej domu  gdyby nie  los, który w sposób straszny zadrwił z naszych nadziei i planów.

Do lecznicy trafiły  dwa 3-miesięczne kocurki znalezione przez letników  w okolicznej miejscowości. Na zwykłe odrobaczenie, szczepienia i szukanie domów. Po tygodniu zaczęły wymiotować, przyszła biegunka. Natychmiastowa diagnostyka pozbawiła nas złudzeń: panleukopenia. Natychmiast wszystkie koty w lecznicy dostały surowicę. Niestety, po 2-3 dniach pokazały się objawy u pozostałych dwóch, które mamy tam na leczeniu: tej koteczki i jeszcze jednego kociaka, też po operacji łapki. 

Zaczęło się ratowanie wszystkimi dostępnymi sposobami, bez względu na koszty. Giantyczne ilości surowicy, tak trudno dostępnej na rynku... silne leki, litry kroplówek, silne immunostymulatory. 

Najpierw umarły dwa kocurki od letników... Po dwóch dniach, ku naszej nieopisanej, trudnej do wyobrażenia rozpaczy, odeszła koteczka. 

Tyle pracy, tyle nadziei, tyle opieki.  Wszystko na nic. 

Ale to nie koniec. Dziś w nocy przegrał walkę z wirusem kocurek ze składaną łapką.

I to jest własnie ten moment, kiedy wszystko traci sens, bo jak walczyć gdy przeciwnik jest silniejszy. A wirus panleukopenii mutuje. Umierają koty podwójnie szczepione. Nie daje rady surowica. Nie pomagają najsilniejsze leki.

W lecznicy został kilkutysięczny dług. Bo i za dwie operacje i ratowanie koteczki i za kocurka ze złamaniem i za ratowanie tych dwóch malców, od których zaczeła się tragedia, a którym nawet nie zdążyłam zrobić zdjęć... Jeden czarniutki a drugi ogniście rudy. Takie były piękne, tak mruczały...

Gdyby ktoś zechciał dorzucić kilka złotych aby pomóc w uregulowaniu  należności- będę wdzięczna.


Wybierz kwotę

Komentarze

  • Sylwia Kołodziej - awatar

    Sylwia Kołodziej

    18.10.18
    18.10.18

    Ród koci nie zasłużył sobie na panleukopenię...

Katarzyna Drelich - awatar

Katarzyna Drelich

Organizator zbiórki

Wpłaty - 60

Teresa Wesolowska - awatar
50
Teresa Wesolowska
przemek - awatar
100
przemek
Anonimowy Darczyńca - awatar
150
Anonimowy Darczyńca
Ewelina Oleszek - awatar
20
Ewelina Oleszek
Joanna Borkowska - awatar
20
Joanna Borkowska
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
100
Anonimowy Darczyńca
Natalia Usenko - awatar
20
Natalia Usenko
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Pomagam.pl korzysta z plików cookie na zasadach opisanych w polityce prywatności, która uległa zmianie. Dowiedz się więcej.