Podobno tak bywa. Ja o tym nie wiedziałem, ja zawsze myślałem że mam domek i że ten domek to ja będę miał na zawsze. Przecież tak bardzo kochałem moich ludzi, byłem z nimi całusie życie od malutkiej puchatej kuleczki, ładnych parę lat. Ciocie mi tłumacza, że to nie moja wina, że nic złego nie zrobiłem, że czasem tak bywa.  Ja ciociom do końca nie wierze, coś musiałem zrobić bardzo, bardzo złego skoro mnie mój domek już nie chciał, przecież to nie może być tak, że to tylko dlatego że ja już się dojrzały psiak zrobiłem. Prawda? A wiecie, że prócz tego że mam pysio starszy i łapcie mam mniej ruchliwe to wcale po mnie nie widać tego, że jestem już w średnim wieku? Ale jestem. :( Mój domek mnie już nie chciał i mnie zostawił na ulicy, wiecie takiej zupełnie obcej, takiej że ja nie mogłem wrócić do domu bo nie wiedziałem gdzie. Trafiłem do takiej przechowalni dla piesków, takiej co to pieski jadą z niej do schroniska i tam już zostają na zawsze. Nawet mnie to nie przerażało. Nic mnie nie przerażało. Ja zwyczajnie nie chciałem już żyć. Nie miałem mojego domku, moich ukochanych ludzi, dla mnie cały świat się skończył. Leżałem u budzie, nie jadałem, nie piłem i tylko czekałem na to aż się wszystko skończy. I zdjęcie mnie takiego zobaczyły ciocie. Ciocie mówią, że kotki czasem, jak jest im bardzo, bardzo smutno postanawiają umrzeć, ale pieski bardzo rzadko. Zadzwoniły, umówiły dla mnie transport i pojechałem do azylu. To wcale nie znaczy, że ja chcę żyć, ale powoli zaczynam jeść, troszkę się cieszę ze spacerku, z głaskania. Ciocie mówią, że są takie fajne domki, które biorą do siebie i kochają takie pieski jak ja. No to to jest już chyba zupełnie niemożliwe…

Smutek, bo tak go nazwałyśmy koło 7-8lat,  nie wiemy ile dokładnie. Ma problem z trzecią powieką, którą musimy operować, musi też dość pilnie zostać wykastrowany, zaszczepiony i odrobaczony. Zanim jednak cokolwiek przy nim zrobimy musimy mu zbadać krew i zrobić Rtg, w jego wieku takie padania to podstawa przed narkozą. Wzięłyśmy Smuteczka do siebie bo zwyczajnie byłyśmy w stanie go zostawić, ale jak zwykle nie liczyłyśmy czy nas na niego stać. No nie stać nas zupełnie :( Dlatego błagamy Was o pomoc w opłaceniu jego badań i leczenia. Bardzo chcemy, żeby maluch pobył jeszcze na tym świecie i żeby te jego stare lata były szczęśliwe, zasługuje na to, już dość się nacierpiał.

Komentarze

  • Kornelia Wałachowska - awatar

    Kornelia Wałachowska

    17.06.17
    17.06.17

    <3

Wpłaty - 28

Renata - awatar
30
Renata
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
18
Anonimowy Darczyńca
Karina - awatar
30
Karina
Slawek:D - awatar
20
Slawek:D
Anonimowy Darczyńca - awatar
5
Anonimowy Darczyńca
Lesio - awatar
20
Lesio
Anonimowy Darczyńca - awatar
7
Anonimowy Darczyńca
Pabis. K - awatar
20
Pabis. K
Anonimowy Darczyńca - awatar
10
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij