Zbiórka Uratuj Beatę - zdjęcie główne

Uratuj Beatę

454 598 zł  z 480 000 zł (Cel)
Wpłaciły 11 073 osoby
Wpłać teraz Udostępnij
 
Bea Tka - awatar

Bea Tka

Organizator zbiórki

Jesteście moją nadzieją na odzyskanie zdrowia.



Cześć!

Mam na imię Beata, a na zdjęciu powyżej - mój mąż Alan.

Od ponad 12 lat o to co większość z nas dostaje od życia jako prezent, my musimy walczyć. Mimo wielu problemów staramy się czerpać z życia to co najlepsze i pomagać, a wręcz zarażać swoim pozytywnym podejściem innych, ale niestety i dla nas nadszedł trudny czas...

W 2011 roku wykryto u mnie mięsaka tkanek miękkich - nowotwór złośliwy, najczęściej występujący u osób młodych. Po wstępnej diagnozie zbagatelizowano problem i określono tą zmianę jako łagodną - prócz operacji chirurgicznej guza, nic więcej nie zrobiono... Co zemściło się pół roku później.

Kolejny nawrót miejscowy - w tym samym miejscu. Sama - jako młoda osoba - nie zdawałam sobie sprawy z powagi sytuacji, ponieważ w tak młodym wieku nikt nie rozważa tematów ciężkich chorób, niepełnosprawności czy nawet dorosłego życia nie traktuje poważnie. Życie bez planów, ale i bez zmartwień. Ja niestety musiałam dorosnąć szybciej niż inni, ponieważ decyzje, które podejmowałam razem z rodzicami mogłyby wpłynąć na resztę mojego życia.

Przeszłam kolejną operację oraz radioterapię. Wróciłam do pracy, którą chwilę wcześniej zaczęłam. Tam właśnie poznałam - jak się potem okazało - mojego przyszłego męża. Pamiętam jak przyjechał w tajemnicy do szpitala wiedząc, że odbieram wynik po leczeniu, który brzmiał: "czysto"! Pamiętam, że ta informacja była jedną z najlepszych w moim życiu. W tamtym momencie wszystko zaczęło się układać po naszej myśli - uczucie kwitło, dzięki któremu potrafiliśmy się mimo problemów odnaleźć w świecie, z którym źle zaczęłam znajomość. Badania kontrolne z czasem zaczęliśmy traktować jako obowiązkową rutynę i z coraz mniejszym stresem odbieraliśmy kolejne wyniki kontrolne, aż choroba - a może po prostu życie - przypomniało nam, że nie wszystko może być dobrze...

W 2015 roku otrzymaliśmy wynik - przerzut do płuca i ognisko w miednicy. To była druzgocąca wiadomość - mimo to nie poddaliśmy się i dzięki zawziętości zaczęliśmy walkę - operacja, potem chemioterapia. Depresja, osłabienie, problemy, stres - to emocje, które pamiętam, ale również poświęcenie, miłość i oddanie od osób bliskich. Otrzymaliśmy informację o pewnym lekarzu w Niemczech, który mógłby nam pomóc - pamiętam jak Alan w 3 miesiące intensywnie uczył się niemieckiego, aby umożliwić nam wyjazd. Mimo ogromnego stresu i pełni obaw pojechaliśmy do Niemiec, aby dać sobie szansę na normalne życie. Połączenie tradycyjnej i eksperymentalnej terapii dało rezultaty - znowu "byłam czysta"!

Ten drugi nawrót choroby zostawił jednak na nas piętno - zmieniliśmy się - nie fizycznie, ale psychicznie - mimo wyzdrowienia, choroba wciąż była w nas. Przez długi czas pracowaliśmy, aby odzyskać utracony czas - przez taką chorobę inne plany odchodzą w niepamięć, a podstawowe potrzeby innych jak bezpieczeństwo, zdrowie, a nawet nuda, dla nas stają się czymś wyjątkowym.

W 2015 roku, w Boże Narodzenie, Alan mi się oświadczył i wiedzieliśmy, w którym kierunku chcemy iść. Po około roku zaczęliśmy znowu wierzyć, że może to jednak ostatni raz, że całe zabiegi chemioterapii oraz styl życia - gdzie unikaliśmy używek, wszystkiego co może nam zaszkodzić - może zagwarantować nam spokój. Wznowiliśmy plany - w 2017 roku, po ciężkich wyrzeczeniach - w składzie Ja, Alan, Luna (psiak), Misiu (kot) i Teresa (również kot) kupiliśmy mieszkanie! W 2018 roku podjęliśmy decyzję o wzięciu ślubu - zaczęliśmy zbierać wszystkie pieniądze jakie mamy, aby osiągnąć cel.

Pod koniec 2018 roku życie - już po raz trzeci - pokazało nam, że nie ułatwi nam niczego. Wynik CT - wznowa miejscowa w tym samym płucu. Gdyby nie pomoc najbliższych, nie byłoby nas stać na opłacenie leków. Po kolejnej batalii stoczonej z chorobą, 10 sierpnia 2019 roku oficjalnie zostaliśmy państwem TKACZ.

Mimo załamanej psychiki wierzyłam, że możemy normalnie żyć i z pomocą oraz zaangażowaniem męża wyjdziemy z tego, lecz nasza radość trwała krótko...

Moja kolejna walka rozpoczęła się w 2020 roku. To właśnie wtedy dowiedziałam się, że choroba zaatakowała kości :( Już ponad dwa lata jestem intensywnie leczona lekami niekonwencjonalnymi oraz leczeniem onkologicznym. Większość leków które stosuję, by walczyć z chorobą, nie jest refundowana. W ciągu dwóch lat od rozpoczęcia zbiorki, zebralismy ponad 389 tysięcy zlotych, z czego w wyniku intensywnego leczenia, diagnostyki genetycznej, wyjazdów w celu konsultacji stracilismy ponad 350 tysięcy złotych. 

Kwota która pozostała, nie wystarczy na to, by pomóc mi dalej walczyc jak do tej pory. 

Błagam Was o pomoc. 

Moja jedyna nadzieja to leczenie eksperymentalne oraz dalsza kompleksowa diagnostyka. 

Bardzo chcę żyć, a cała młodość minęła mi na chorobie, dlatego proszę wszystkich o pomoc - nie tylko pieniężną, ale nawet dobrym słowem czy reklamą, aby moja historia trafiła do jak największej liczby ludzi. Jesteście moją nadzieją i może dzięki Waszej pomocy odzyskam życie! 

Błagam, pomóżcie mi wygrać walkę z chorobą .

Wybierz kwotę


20 
50 
100 
200 
1 000 
Inna
Wpłać teraz
 Bezpieczne płatności online

Aktualizacje


  • Bea Tka - awatar

    Bea Tka

    13.04.2024
    13.04.2024

    Nie wszyscy z Was wiedzą, że od roku nie chodzę... Niektórzy nawet zapewne nie zdawali sobie z tego sprawy, myśląc, że po prostu jestem słaba i nie wychodzę z domu. Wszystko zaczęło się od nagłego zlamania kości udowej, w miejscu przerzutu. Było to rok temu w czerwcu. Nagle, z dnia na dzień nie moglam stanąć. Trafiłam na sor. Okazało się zlamanie, z którym przez nowotwór nie można nic zrobić 😥. Wróciliśmy karetką do domu. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że karetka będzie od teraz moim jedynym środkiem transportu 😭. Później było coraz gorzej. Po domu starałam się chodzić o kuli. Ale po dwóch miesiącach pojawiły się silne bóle kręgosłupa. Obezwladniajace. Jakimś cudem udało nam się ubłagać neurochirurga na zabieg stabilizacji kręgosłupa (wstawianie metalowych prętów). W październiku przeszłam zabieg stabilizacji. Doba na OIOMIE. Ból przekroczył wszelkie możliwe granice. Jednak cały czas w trybie walki.. Po dwóch tygodniach wróciłam do domu. Miałam dochodzić do siebie, rehabilitować kręgosłup. Ale nie zdążyłam. Mimo leków, choroba postępowała. Z miesiąca na miesiąc było coraz gorzej. Mnóstwo prób różnych nierefundowanych leczeń, prywatne zabiegi. Wszystko na nic. Z każdym miesiącem czulam się coraz słabsza. Az pojawily się problemy z płucami i duszności, przez które w ciągu ostatniego pół roku ciągle trafialam do szpitala. Niestety któregoś dnia nastąpił niewyobrazalny przełom i przestałam chodzić 😭. Od tamtej pory jestem całkowicie uzależniona od pomocy męża. Moje życie to 24 godziny ciągłego leżenia. Nie mogę się z tym pogodzić. Staramy się rehabilitować, by odzyskać siły i bym mogła chociaż sama siadać. Moje życie całkowicie legło w gruzach i codziennie nie mogę się pogodzić z tym, dlaczego właśnie ja tak cierpię. Co takiego w życiu zrobiłam, że nie mogę teraz zwyczajnie jak każdy wstać z łóżka i wyjść na spacer? Dlaczego ta choroba mi nie odpuszcza. 😭 Proszę, pamiętajcie o mnie. Wasza pomoc jest nieustannie przeznaczana na moją walkę. Ja chce znów chodzić. Chcę chodzić o własnych siłach, pomóżcie mi spełnić moje marzenie 😭

Komentarze


  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    27.03.2024
    27.03.2024

    ❤️

  • Karol Bednarek - awatar

    Karol Bednarek

    27.03.2024
    27.03.2024

    Jesteś już blisko pozdrowienia z nad Rospudy

  • Andrzej - awatar

    Andrzej

    26.03.2024
    26.03.2024

    Trzymaj się Beatko! Nie jesteś sama!

    • Bea Tka - awatar

      Bea Tka - Organizator zbiórki

      26.03.2024
      26.03.2024

      Dziękuję za dobre serce❤️🫂

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    12.03.2024
    12.03.2024

    Bądź dzielna

    • Bea Tka - awatar

      Bea Tka - Organizator zbiórki

      12.03.2024
      12.03.2024

      Staram się walczyć, dla Męża i wszystkich, którzy tak bardzo w nas wierzą i wspierają już tyle lat 🥺❤️

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    25.02.2024
    25.02.2024

    Wciąż wierzę że będzie lepiej. Bardzo gorąco pozdrawiam i trzymam kciuki.

454 598 zł  z 480 000 zł (Cel)
Wpłaciły 11 073 osoby
Wpłać teraz Udostępnij
 
Bea Tka - awatar

Bea Tka

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 11 073

Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Paulina Mańczak - awatar
Paulina Mańczak
210
Agnieszka P. Kwiatkowska (wieszaki) - awatar
Agnieszka P. Kwiatkowska (wieszaki)
30
Iwona Budzińska - awatar
Iwona Budzińska
50
Ewa Kaczmarek - awatar
Ewa Kaczmarek
200
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
30
Karolina Podlisiecka licytacja - awatar
Karolina Podlisiecka licytacja
50
Magda - zbiórka - awatar
Magda - zbiórka
45
Paulina Balicka - awatar
Paulina Balicka
30

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

People
Logo Fundacji Pomagam.pl

Wspieraj inicjatywy bliskie Twojemu sercu. Wystarczy, że wpiszesz nasz numer KRS przy rozliczaniu podatku dochodowego PIT, by nieść pomoc tam, gdzie jest ona najbardziej potrzebna razem z nami.

Dzięki Tobie możemy zmieniać świat na lepsze. Dziękujemy ❤️

KRS 0000353888

Sprawdź, jak przekazać 1,5% podatku

Jak założyć zbiórkę na Pomagam.pl

Pomagam.pl to największy i najpopularniejszy w Polsce serwis do tworzenia internetowych zbiórek pieniędzy. To narzędzie, które umożliwia każdemu i całkowicie za darmo założenie zbiórki w kilka chwil.

Dzięki Pomagam.pl w łatwy i bezpieczny sposób zbierzesz fundusze na to, co dla Ciebie ważne m.in. pokrycie kosztów leczenia, wsparcie bliskich w trudnych chwilach i na inicjatywy bliskie Twojemu sercu.

Krok 1:Chcesz założyć zbiórkę, ale nie wiesz od czego zacząć? Nie martw się! Obejrzyj krótki film poniżej, który tłumaczy, jak działa Pomagam.pl.

Krok 2:Zbiórkę na Pomagam.pl przygotowujesz i publikujesz samodzielnie. Nie przejmuj się - założenie zbiórki trwa dosłownie kilka chwil i jest prostsze, niż myślisz. Sprawdź poniższy poradnik.

W momencie tworzenia zbiorki możesz wybrać, czy chcesz ją prowadzić samodzielnie czy ze wsparciem Pomagam.pl. Pierwsza opcja jest całkowicie darmowa. Jeśli natomiast zdecydujesz się na promowanie zbiórki z naszym wsparciem, będziemy przypominać o Twojej zbiórce i zachęcać do wpłat osoby, które ostatnio odwiedziły stronę Twojej zbiórki (tzw. retargeting).

W tym celu będziemy wyświetlać Twoją zbiórkę zarówno na stronie głównej Pomagam.pl jak i w reklamach internetowych. Zwiększa to szanse na to, że więcej odwiedzających Twoją zbiórkę osób zdecyduje się ostatecznie na wpłatę lub udostępnienie zbiórki. W zamian za to dodatkowe, nieobowiązkowe wsparcie w promocji od każdej wpłaty potrącimy automatycznie 12%.

Krok 3:Twoja zbiórka jest gotowa, czas zacząć działać! Nikt nie wypromuje Twojej zbiórki tak jak Ty, dlatego pamiętaj, żeby udostępniać ją we wszystkich mediach społecznościowych: Facebook, Instagram, Twitter, LinkedIn czy YouTube i TikTok. Zacznij od rodziny i przyjaciół - poproś ich o udostępnienie i zachęć do wpłat. Wyślij znajomym linka do zbiórki z krótkim opisem na Messengerze, SMSem lub mailowo. Następnie skontaktuj się z lokalnymi mediami z prośbą o publikację Twojej zbiórki oraz zaangażuj w promocję okoliczne organizacje społeczne, władze samorządowe, instytucje oraz osoby znane w Twojej okolicy.

Pamiętaj, im więcej osób dowie się o Twojej zbiórce, tym większa szansa na osiągniecie celu! Więcej porad znajdziesz w ebooku, jak założyć i prowadzić skuteczną zbiórkę. Znajdziesz go w swoim panelu zarządzania zbiórką po jej stworzeniu. Sprawdź również naszego bloga, w którym dzielimy się praktycznymi poradami i wskazówkami.

Krok 4:Wszystkie osoby odwiedzające Twoją zbiórkę mogą szybko i bezpiecznie wpłacać na nią pieniądze, np. przy użyciu przelewów internetowych, kart kredytowych, tradycyjnych przelewów bankowych, a nawet na poczcie! Wpłaty księgują się natychmiast. Wszyscy widzą, jaką kwotę udało się już zebrać i mogą zapraszać do zbiórki kolejne osoby.

Krok 5:Pieniądze ze zbiórki możesz wypłacać na konto bankowe w każdej chwili i tak często, jak chcesz. Wypłata pieniędzy trwa na ogół 1 dzień roboczy. Wypłata nie spowoduje zmiany stanu licznika wpłat na stronie Twojej zbiórki. Możesz dalej zbierać pieniądze, a zbiórka będzie trwać aż do momentu, gdy zdecydujesz się ją zamknąć.

Prawda, że proste? To właśnie dlatego dziesiątki tysięcy osób prowadzi już swoje zbiórki na Pomagam.pl. Nie czekaj. Dołącz do nich teraz! Aby założyć zbiórkę, kliknij tutaj lub w przycisk poniżej:

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij