Katarzyna Drochlińska
Drodzy darczyńcy! Wojak jest już po drugiej operacji. Guz z łapki został usunięty i czekamy znów na wyniki histopatologiczne. W opis zrzutki dodałam zdjęcia faktury, opisu zabiegu oraz zdjęcie łapki przed i po operacji. Bardzo Wam dziękuję za okazaną pomoc, wsparcie i serce. Dzięki Wam udało się uratować Wojaczka ❤️ Będę każdemu z Was wdzięczna do końca życia, choć wiele wpłat mam anonimowych to mam nadzieję, że dobro wróci do każdego z Was podwójnie ❤️
















Wojak jest psem adoptowanym w 2020 roku ze schroniska. Przez pierwsze 11 miesięcy byłam dla niego domem tymczasowym i po tym czasie wiedziałam, że nie będę umiała się z nim już rozstać. Do weterynarza trafiliśmy ze zmianą na łapie, która okazała się mniejszym problemem przy tym co znaleźliśmy na USG w jego brzuchu. Konieczna była jak najszybsza operacja, ponieważ na dwukrotnie wykonanym USG w dwóch różnych gabinetach weterynaryjnych, ciężko było określić rodzaj zmiany w brzuchu oraz nie można było zlokalizować śledziony. Do momentu otwarcia brzucha nie było wiadomo z czym się mierzymy. Wojak jest 10 letnim psem w bardzo dobrej kondycji na swój wiek, nie miał objawów choćby w postaci wzdętego czy twardego brzucha. Wyniki krwi również były dobre. Dlatego po wykonaniu dodatkowych badań RTG, USG oraz krwi został szybko poddany operacji. Ze względu na swój wiek miał podaną narkozę wziewną a guz okazał się większy niż przypuszczaliśmy. Brak śledziony wskazywałby, że któraś część guza kiedyś nią była. Sytuacja zaskoczyła mnie i nie byłam przygotowana finansowo. Poprosiłam o pomoc Stowarzyszenie Tropimy Dom, którego byłam członkiem przez 4 lata o pomoc w opłaceniu badań oraz operacji z zobowiązaniem do zwrotu poniesionych kosztów. Sama operacja wyniosła 1600 zł, dodatkowo koszty RTG i USG za które nie mam jeszcze faktury, ale będzie to około 400 zł. Jestem samotnym rodzicem dwójki dzieci, mam również pod opieką inne zwierzęta w tym dwa koty w trakcie leczenia i wiem, że sytuacja mnie przerosła bo nawet spłata w ratach takiej kwoty zajmie mi około roku. Rzadko proszę o pomoc, ale w tym wypadku nie mam wyjścia. Być może znajdą się osoby, które zechcą mi pomóc pokryć dług za uratowanie życia mojego najlepszego przyjaciela. W tej chwili czekam na wyniki histopatologii. Przypuszczam, że to nie koniec leczenia i koszty będą większe, dlatego będę wdzięczna za każdą okazaną pomoc.

JAMNIŚ
Dużo siły i zdrowia dla Wojaka i dla jego pańci 🥰
Katarzyna Drochlińska - Organizator zbiórki
Dziękujemy ❤️