Nina Nurkowska - awatar

Nina Nurkowska

Organizator zbiórki

Od kilku lat już zajmuję się pomocą kotom wolnożyjącym. Na początku działając w Poznańskiej Fundacji jako wolontariusz od ponad roku na własną rękę- dokarmiam, leczę, sterylizuję koty wolnożyjące które napotkam na swojej drodze.

Jednym z takich kotów jest Romek. Romek całe swoje dotychczasowe 4-5 letnie życie spędził na podwórku. Kot dokarmiany przez kilka osób z kamienicy, kot podwórkowy, kot "wszystkich" ale jak życie zweryfikowało tak naprawdę kot niczyi. Nikt nie zainteresował się Romkiem po
potrąceniu przez samochód, żyjąc w świadomości, że jak to kot "to wyliże się sam", nikt nie wykastrował Romka, nie leczył, nie postawił budki na zimę.

Romka poznałam we wrześniu 2017 roku kiedy zamieszkałam właśnie w tej kamienicy. Od razu po ustaleniu, że w życiu nie był u weterynarza zabrałam go na kontrolę, odrobaczenie i kastrację. Jak się okazało Romek miał już wtedy problemy z zapaleniem dziąseł jednak 10 dniowa antybiotykoterapia pomogła w zwalczeniu zapalenia. W grudniu 2017 Romkowi postawiliśmy ocieplaną budę żeby nie spędził kolejnej zimy grzejąc się pod samochodami. 

Niestety w styczniu przy codziennym dokarmianiu zauwazyliśmy, że Romek jest inny niż zazwyczaj. Nie na co dzień mogliśmy go zobaczyć- nie zawsze pojawiał się na karmienie, chociaż przeważnie przychodził gdy tylko usłyszał wołający go głos. Romek leżał w budce, piszczał przy dotyku, nie chciał wyjść do jedzenia- to nie zdarzało się często ponieważ Romek jest typem łakomczucha. Przy wyjmowaniu z budki okazało się, że jest słaby. Nie stawał w ogóle na tylne łapy, przelewał się przez ręce. Decyzja? Natychmiastowa wizyta u weterynarza. Dzień w którym go przywieźliśmy jak się okazało był dla niego ostatnim momentem na ratunek. Ostre zapalenie dziąseł powodowało potworny ból przy próbie jedzenia. Nie wiadomo od ilu dni Romek nie jadł tego co zostawialiśmy. Musiał zostać w klinice na noc. Badania - morfologia, badania nerkowe, leki przecizapalne, przeciwbólowe. Przez antybiotyki zapalenie zaczęło ustawać. Przez kolejne dni codziennie woziliśmy Romka na kontrolę zębów oraz na
kilkugodzinne kroplówki aby oczyścić jego organizm i nie doprowadzić do mocznicy, ponieważ nerki Romka nie są całkowicie sprawne.  

Po tygodniu leczenia Romek był na tyle silny i stabilny, że weterynarz postanowił zająć się jego pyszczkiem. Zabieg pod narkozą, usunięcie kamienia nazębnego, wyczyszczenie kieszonek przyzębowych. Na szczęscie zęby okazały się na tyle mocne że nie trzeba było ich usuwać. Ponowne badania: morfologia, badania nerek. Romek zaczął normalnie jeść, zaczął mruczeć, chodzić, nabrał siły. Niestety pomimo spożywanego pokarmu nie wypróżniał się. Ponowna wizyta u weterynarza- zdjęcie RTG wykazało zapchanie przewodu pokarmowego kulami włosowymi. Konieczna okazała się lewatywa. Na zdjęciu widoczny jest Romek.

Na ten moment Romek ma się dobrze. Z uwagi na problemy z nerkami wymaga specjalistycznej karmy oraz stałego dostępu do dużej ilości wody ponieważ bardzo dużo pije - dzięki temu sam sobie pomaga oczyszczając swój organizm i wspomagając pracę nerek. Raz na kwartał Romek musi mieć przeprowadzone podstawowe kontrolne badania krwi i czynności nerek. Z uwagi na skłonności do gromadzenia kulek włosowych ale problem z ich pozbywaniem się Romek powinien otrzymywać częściej niż zdrowy kot pasty rozpuszczające kulki. Ot cała różnica między nim a zupełnie zdrowym kotem.


Całkowity koszt leczenia Romka, pobytu w klinice, leków i karmy na ten moment to około 600zł. Romek zakończył już leczenie, oczywiście wszystkie koszty są uregulowane. Niestety na podwórku z którego Romek został zabrany jest jeszcze przynajmniej kilka kotów które wymagają przeprowadzenia kastracji/sterylizacji, odrobaczenia, zaszczepienia i tego wszystkiego co wyjdzie w trakcie ich wizyty u weterynarza. W okolicy nie działa żadna fundacja, gmina finansuje jedynie zabieg sterylizacji ale nie finansuje leczenia kotów, leków więc wszystkie te koszty wraz z leczeniem Romka pozostają po mojej stronie.


Aktualnie dokarmiam około 11 kotów w okolicy. Chciałabym wszystkie te koty wyłapać, wysterylizować, żeby uniknąć kolejnych bezdomnych kociaków i chociaż odrobaczyć. Wiadomo, że na tym się nie skończy. Zaraz po tym odkryję kolejne podwórko pełne potrzebujących futer.

Romek przez całe leczenie oraz w czasie rekonwalescencji przebywał u mnie. Będzie u mnie do czasu znalezienia mu odpowiedzialnego domu, który pokocha go tak jak ja i zapewni opiekę do końca życia.

Jeśli chcesz się dorzucić do leczenia Romka- super :) Jeśli nie możesz- udostępnij- może dzięki jednemu kliknięciu Romek znajdzie nowy dom.

kontakt w sprawie Romka: nina.nurkowska@gmail.com




Aktualności

  • Nina Nurkowska - awatar

    Nina Nurkowska

    20.03.18
    20.03.18

    Romek od tygodnia przebywa w nowym domu <3 Jak na razie nie ma żadnych problemów- na bieżąco monitoruje sytuację u nowych właścicieli. Dociera się z kocią młodszą rezydentką, korzysta z kuwety, dopisuje mu apetyt i nadal sporo pije. Dziękuje za wszystkie udostępnienia. Mam nadzieję, że Romek znalazł dom na zawsze

Nina Nurkowska - awatar

Nina Nurkowska

Organizator zbiórki

Wpłaty - 19

Anonimowy Darczyńca - awatar
60
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Dor Ka - awatar
20
Dor Ka
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
10
Anonimowy Darczyńca
Mateusz Pewiński - awatar
50
Mateusz Pewiński
Anonim - awatar
50
Anonim
Mikołaj Birek - awatar
50
Mikołaj Birek
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Elżbieta - awatar
20
Elżbieta

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij