Zbiórka Pomóż nam kupić życie dla Vesy - zdjęcie główne

Pomóż nam kupić życie dla Vesy

1 231 zł  z 4 500 zł (Cel)
Wpłaciły 32 osoby
Eliza Ka - awatar

Eliza Ka

Organizator zbiórki

Vesuvia w sierpniu skończy 12 lat. Adoptowaliśmy ją dokładnie 7 lat temu, przez ten cały czas cieszyła się beztroskim kocim życiem, a my cieszyliśmy się wraz z nią.

Była szczęśliwa w swoim stadzie - ma dwie wspaniałe kocie towarzyszki, Emilkę i Antoninę (również adoptowane). Była cudownym, pełnym życia i energii kotem.
Do teraz.

W ciągu ostatnich 3 miesięcy nasz świat się zawalił. Zaczęło się niewinnie, początkowo przyszedł katar, jednak szybko okazało się, że jest wyjątkowo oporny na leczenie. Sądziliśmy, że to po części wina osłabionej odporności Vesuvii, która od lat choruje na epilepsję i codziennie przyjmuje leki. Badania niewiele wykazały, widoczny był jedynie stan zapalny w organizmie.
Niedługo później wyczuliśmy powiększony węzeł chłonny po lewej stronie głowy - twardy, wielkości monety. Zdecydowaliśmy się na biopsję, żeby zobaczyć z czym mamy do czynienia. Oczekiwanie na wyniki zajęło ok. 2 tygodni, a stan Vesuvii w tym czasie pogarszał się z dnia na dzień w ekspresowym tempie. Antybiotyki i leki przeciwzapalne nieco tuszowały problem, ale nie pomogły go rozwiązać. 

Vesa w pewnym momencie przestała jeść. Wydzielina, która wypływa z nosa (początkowo) i oka (w późniejszym czasie) uniemożliwia jej oddychanie. Pojawia się w takich ilościach, że ciężko nam nadążyć z wycieraniem i oczyszczaniem pyszczka. Wymaz z nosa wykazał, że jest to flora fizjologiczna błon śluzowych. Wytłumaczono nam, że ogromne ilości wydzieliny najprawdopodobniej są już następstwem tego, co dzieje się głębiej - w okolicy jamy nosowej. W tym samym czasie przyszedł wynik biopsji. Okazało się, że przyszło nam walczyć z nowotworem złośliwym pochodzenia nabłonkowego. Świat się zawalił...

Nikt się tego nie spodziewał, wszystko stało się tak szybko. Od razu umówiliśmy Vesuvię na tomograf głowy i endoskopię jamy nosowej, żeby wiedzieć jak bardzo zaawansowane są te zmiany. Tomograf pokazał, że jest strasznie (wciąż czekamy na dokładny opis z badania). Doktor Piotr Skrzypczak (Katedra Chirurgii, Wydział Medycyny Weterynaryjnej, Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu) nie zdecydował się nawet na badanie endoskopowe, bo nie było sensu obciążać jej w tej sytuacji. 

Vesuvia w tej chwili ma ubytki w sporej części kości po lewej stronie pyszczka, pozostała pusta przestrzeń. Wydzielina idzie coraz wyżej, zmiany rozprzestrzeniają się idąc w kierunku prawej strony i co najgorsze krtani. Węzły chłonne są już tak ogromne, że jej przełyk staje się coraz węższy.
Vesuvia nie może jeść ani pić, karmimy ją strzykawką, a i tak nie jest najlepiej. Musimy bardzo uważać, żeby się nie podduszała. W końcu z całkowicie zapchanym nosem i zwężonym przełykiem, oddychając jedynie pyszczkiem, ciężko jest przełknąć nawet najmniejszą ilość jedzenia.
Na ten moment Vesa waży jedyne 4 kg, co na Maine Coona jest niesamowicie niskim wynikiem. Chudnie z dnia na dzień. Codziennie wspomagamy ją kroplówkami. 

29 czerwca byliśmy u dr Estery Zawłockiej-Hutny, w klinice VetSpec w Groblicach pod Wrocławiem (klinika specjalizująca się w onkologii zwierzęcej). To była nasza ostatnia szansa, choć podświadomie spodziewaliśmy się najgorszego. Patrząc na stan Vesuvii z tyłu głowy mieliśmy tę straszną myśl, że będziemy zmuszeni w końcu się z nią pożegnać. I wtedy pojawiła się nadzieja! Pani doktor powiedziała, że mamy o kogo walczyć i że Vesuvia ma ogromne szanse na powrót do normalnego życia…

Vesuvia potrzebuje w tym momencie radioterapii, dokładnie 10 sesji, codziennie po jednej. Pierwszą sesję zaczęliśmy w ten poniedziałek, 4 lipca. Ponadto Vesa zaczęła już przyjmować lek Palladia - 3 tabletki w tygodniu, które musi dostawać w ciągu kolejnych 6 miesięcy. 

Koszt samej radioterapii to 3600 zł, potrzebujemy tych pieniędzy dosłownie na już, żeby ratować jej życie… Dotychczasowe koszty, całe leczenie Vesuvii, przewyższyło jakiekolwiek możliwości finansowe. Znaleźliśmy się w bardzo trudnej sytuacji, oboje braliśmy już po drodze pożyczki, żeby móc o nią walczyć, zostaliśmy z niczym. Mimo, że oboje pracujemy, w tej chwili nie wiem nawet jak opłacimy mieszkanie i za co kupimy jedzenie, ale wiem jedno. Chodzi o życie naszego kota.

Kota, z którym przeżyliśmy 7 wspaniałych lat i zrobię wszystko, żeby przeżyła z nami kolejne piękne chwile. Nie mam w zwyczaju prosić o pomoc, mówiąc szczerze jest to dla mnie niesłychanie trudne i nie sądziłam, że kiedykolwiek będę do tego zmuszona. 

Czuję się okropnie pisząc publicznie, że zostaliśmy bez pieniędzy, ale życie Vesuvii jest ważniejsze niż mój własny komfort i wstyd, który czuję, dlatego błagam o pomoc! 

Proszę, jeśli jesteś w stanie dołożyć nam jakąkolwiek, choćby najmniejszą kwotę na jej leczenie, to i tak będzie dla nas ogromna pomoc. 
Odkąd pamiętam los zwierząt nie był nam obojętny, pomagaliśmy wszystkim jak tylko mogliśmy, nie patrząc na własne potrzeby. Zwierzęta ZAWSZE były na pierwszym miejscu i jestem pewna, że tak już zostanie. Koty, psy w potrzebie, ptaki z obrażeniami znalezione gdzieś na chodniku, nie miało to dla nas znaczenia, zawsze byliśmy gotowi poświęcić się dla pomocy tym, które same nie potrafią o siebie zadbać. 

Bardzo chciałabym wierzyć,  że dobro wraca, dlatego żywię nadzieję, że tym razem to ktoś pomoże nam, nie będzie obojętny.

Proszę z całego serca, pomóż mi kupić życie dla naszej Vesuvii!
Za każde wsparcie z góry ogromnie Ci dziękuję.

Ps. Zbiórka obejmuje koszty związane z leczeniem Vesuvii - koszt radioterapii oraz leków (Palladia, antybiotyki, steryd, Gabapentyna) na najbliższy miesiąc i koszty wizyt u weterynarzy.
Będę na bieżąco przedstawiać całą dokumentację z leczenia Vesuvii, pokażę kwoty, paragony, wypisy, wszystko będę tutaj zamieszczać.

KOSZTY Z PIERWSZEGO TYGODNIA LECZENIA (WIZYTY U ONKOLOGA):

464 + 360 + 400 + 365 + 784 = 2373 zł

Ogromnie prosimy o dalsze wsparcie i pomoc w opłaceniu kosztów za walkę o życie Vesuvii!

Aktualizacje


  • Eliza Ka - awatar

    Eliza Ka

    27.07.2022
    27.07.2022

    Miałam ogromną nadzieję, że nie będę musiała tego pisać, ale nasza śliczna myszka odeszła. Ostatnio pisałam, że pojawiły się zmiany w płucach, przez co nie mogliśmy kontynuować radioterapii. Konieczne było ustabilizowanie Vesy oddechowo, co się nam na szczęście udało. Vesuvia zaczęła dużo lepiej oddychać, zaczęła też samodzielnie jeść! To był ogromny przełom. W ostatnich dniach miała nawet wyjątkowo dużo energii. Domagała się głaskania, była bardzo aktywna. Dzień przed śmiercią pojawił się spadek aktywności, spędziła ten czas na odpoczynku i spaniu. Następnego dnia jej organizm zaczął się po prostu wyłączać. Umarła mi na rękach, była wśród osób, które kochały ją całym sercem. Wszystko stało się nagle, dzwoniliśmy już do weterynarza, aby przyjechał i zrobił to, co i tak za chwilę miało nastąpić. Weterynarz nie zdążył nawet do nas dojechać. Mimo wszystko nasza Vesuvia umarła w spokoju. Po prostu zasnęła, nie zaczęła się dusić, nie czuła bólu, a to jest dla nas najważniejsze. Dziękuję wszystkim dobrym ludziom za pomoc w opłaceniu leczenia. Jestem przekonana, że gdyby nie pojawiły się przerzuty Vesuvia miałaby ogromną szansę na wyleczenie. Radioterapia już po kilku sesjach przyniosła wspaniałe efekty, odzyskaliśmy naszego kota - na krótko, to fakt, ale chociaż tę chwilę spędziła w dobrym samopoczuciu. To bardzo cenne. Węzły chłonne zdążyły się zmniejszyć do stanu sprzed choroby, wydzielina przestała lecieć, nie musieliśmy męczyć jej ciągłym wycieraniem pyszczka. Jestem bardzo wdzięczna za każde wsparcie. Jednocześnie zachęcam każdego, kto będzie miał kota/psa bądź inne zwierzę z nowotworem, aby skonsultować się z lekarzem weterynarii specjalizującym się w onkologii zwierzęcej. Sama doświadczyłam ile potrafi dać naświetlanie, a była to niezwykle trudna sytuacja i bardzo zaawansowany stan, z jakim przyszło nam się zmierzyć. Dziękuję raz jeszcze. Żegnaj moja księżniczko.

    Zdjęcie aktualizacji 99 026

Słowa wsparcia

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲


  • Kinga - awatar

    Kinga

    07.07.2022
    07.07.2022

    Powodzenia!

  • Kuba Koss - awatar

    Kuba Koss

    07.07.2022
    07.07.2022

    😻

1 231 zł  z 4 500 zł (Cel)
Wpłaciły 32 osoby
Eliza Ka - awatar

Eliza Ka

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 32

Od Płomieni - awatar
Od Płomieni
30
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
5
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
1
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
15
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Add alt here
Dołącz do listy
Ola. - awatar
Ola.
50

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail