Fundacja Przytul Kota
Przyjmując pod opiekę Aleksandrę, wiedzieliśmy, że jej szanse na przeżycie są niewielkie - trafiła do nas z nadczynnością tarczycy, niewydolnością nerek, poważnym stanem zapalnym w pyszczku oraz ogólnym wycieńczeniem organizmu, spowodowanym długotrwałą walką ze wszystkimi chorobami. Postanowiliśmy jednak spróbować jej pomóc, gdyż widywaliśmy już przypadki, w których koty w równie tragicznym stanie udawało się wyrwać wprost z objęć śmierci. Niestety, nie taka historia była pisana Aleksandrze… 💔
W toku diagnostyki okazało się, że 14-letnia seniorka cierpiała również na niewydolność serca. Po konsultacji kardiologicznej, włączyliśmy do jej terapii leki na serduszko. Mimo tego, Aleksandra z dnia na dzień traciła siły i odmawiała jedzenia. Przyszedł moment, w którym zrozumieliśmy, że dalsza walka nie będzie już pomocą, a okrucieństwem… Pomogliśmy Aleksandrze odejść z godnością.
Opłakujemy tę biedną, kochaną istotkę, która w swoich lepszych momentach z radością i ufnością garnęła się do ludzi. Niestety, Aleksandra trafiła do nas za późno - jej organizm nie miał już siły, by podjąć walkę. Jedyne, co mogliśmy jej podarować, to ciepłe, bezpieczne schronienie i ulgę od bólu na ostatnim etapie życia. Pocieszamy się, że nie umierała sama, gdzieś na ulicy, w bólu i cierpieniu. I choć nie o takie zakończenie walczyliśmy, musimy zaakceptować fakt, że czasem jest zbyt późno, by pomóc… Dziękujemy wszystkim, którzy wsparli nas w walce o Aleksandrę - zarówno finansowo, jak i dobrymi myślami.
Aleksandro! Przepraszamy, że pomoc przyszła za późno, ale cieszymy się, że chociaż w tej ostatniej drodze mogliśmy Ci towarzyszyć i Cię wesprzeć. Na pewno o Tobie nie zapomnimy 💔.












