Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Kilka tygodni temu miałyśmy możliwość zrobienia USG wielu naszym kotom. Wówczas dowiedziałyśmy się, że Jasio, Kiciuś i Oreo mają nowotwory. Pamiętacie: u nas każdy kot rokuje, a poza tym dostałyśmy butelkę z chemią i proszki (też z chemią). Chemia będzie trwała 12 tygodni. I chociaż jako taka jest bezpłatna, to płacimy za każde badanie krwi i za każdą wizytę.
Jasiek jest naszym rezydentem – ma blisko 14 lat, brak jednego oka (efekt kociego kataru) i od 2 lat klapnięte ucho. Ma barwę gorzkiej czekolady, ale z charakteru to jeden z najsłodszych naszych kotów, brat-łata do wszystkich, spokojny, wytrwały i kochany. Kilka miesięcy temu odeszła jego siostra – Malina, równie cudna kotka. Teraz zrobimy wszystko, by Jasiek został jak najdłużej z nami.
Kiciuś to Kiciuś. Złapany w Owczarni jako dziki kocur, pogryziony, pobity i postrzelony okazał się uosobieniem miłości i przywiązania. Jest z nami od około 2 lat, kocha i nas, i inne koty. Nadal ma w płucach śrut, ale wydaje się, że zapomniał już, ile zła doświadczył od ludzi.
Oreo natomiast to kot, który został po panu Ryszardzie z Żurawiej. Również miziasty i kochany. Tak samo jak inne stworzenia zasługuje, żeby dać mu szansę.




Wszystkie 3 mają podejrzenie nowotworu. Czekamy na wyniki biopsji, a lekarz zadecydował, żeby już wdrożyć chemię. Kocurki są odizolowane. Tęsknią za towarzystwem, ale mamy nadzieję, że jeśli chemia poskutkuje to za kilkanaście tygodni będą znowu napełniać cały dom i stowarzyszenie łoskotem i harmidrem.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!
