Fundacja Przytul Kota
Jojo od kilku miesięcy mieszka w Mruczarni. Jak każdy trójłapek - radzi sobie doskonale w pokonywaniu wszelkich przeszkód i odległości. Niestety jest dzikuskiem, który unika ludzi i woli byśmy zanadto nie zmniejszali dystansu. Chociaż sprawa nie jest do końca przesądzona, bo z biegiem czasu kotek wyłania się coraz częściej ze swoich kryjówek i zerka na nas z coraz większym zaciekawieniem, więc kto wie? Może wyłoni się jeszcze jakiś miziaczek z tego naszego Jojo?
W każdym razie, my w imieniu Jojo, pięknie dziękujemy za Wasze wsparcie w opłaceniu jego leczenia i pobytu w lecznicy. Dzięki Waszej pomocy mogliśmy go ocalić, zapewnić pełną miseczkę i suchy kąt.
Z całego serca – dziękujemy!












Anonimowy Darczyńca
Sami pomagamy wielu kotkom, ale jak zobaczyłam zdjęcie tego, to łzy same cisną się do oczu. Nie wiem, jak można zostawić tak zwierzaka bez pomocy, to straszne!!! Mam nadzieję, że chociaż niewielkie wsparcie, ulży mu troszeczkę w cierpieniu.
Animek1973
Trzymaj się futrzaczku :)
Ania Michalina
Trzymaj sie kochanie!!!