Kot z uszkodzoną małżowiną uszną, w rękach weterynarza.

Tragiczna historia Terki

3 120 zł  z 3 900 zł (Cel)
Wpłaciły 54 osoby

Po ponad dziesięciu latach prowadzenia Fundacji byliśmy przekonani, że widzieliśmy już wszystko — każdy możliwy wymiar kociego cierpienia, każdą skalę zaniedbania, każdą tragedię. Myśleliśmy, że nic już nie jest w stanie nas zaskoczyć.

A potem zobaczyliśmy Terkę.

Powiedzieć, że byliśmy w absolutnym szoku, to jak nie powiedzieć nic. Podczas badania, opatrywania rany przy uchu, golenia pierwszych fragmentów sierści, płakaliśmy — z bezsilności, z wściekłości, z rozpaczy na widok istoty, która tak długo cierpiała w samotności.

Terka to starsza kotka z terenów wiejskich. Przemieszczała się między gospodarstwami, żyła gdzieś „przy domach”. Trudno powiedzieć, czy miała opiekunów. Jeśli miała — tym gorzej to o nich świadczy. 

Z ucha cieknie jej ropa i krew, jest skrajnie wychudzona, to dosłownie skóra i kości. Mimo że to dorosła kotka, to na ten moment nie waży nawet pełnych dwóch kilogramów. Jej zęby są w tragicznym stanie, w pyszczku panuje potężny stan zapalny, tak silny, że jedzenie sprawia jej potworny ból. Zimowa sierść zdążyła zamienić się w jeden wielki filc, bo Terka jest tak słaba, że dawno już przestała dbać o higienę. 🖤

Do nas trafiła dzięki panu Michałowi — naszemu zaprzyjaźnionemu karmicielowi, który co jakiś czas przywozi do nas koty wolnożyjące na kastracje i leczenie. Trafił na Terkę przypadkiem - widząc, w jakim jest stanie, nie zastanawiał się, tylko odłowił kotkę i przywiózł do nas. 

Do stanu, w jakim dziś jest, Terka nie doszła w kilka dni. Nawet nie w kilka tygodni. To dramat, który rozwijał się miesiącami. A to znaczy, że ludzie ją widzieli. Codziennie. Przechodzili obok. Odwracali wzrok. Udawali, że nie istnieje.

To jest historia o tym, że obojętność potrafi zabijać. Że brak reakcji bywa tak samo okrutny jak czynna przemoc. W tym przypadku obojętność stała się bestialstwem - ludzie, którzy odwracali wzrok od umierającego na ich oczach stworzenia, są winni jego cierpienia. Za tę bezduszność nikogo jednak nie spotka żadna kara…

Patrząc na Terkę, zadajemy sobie jedno pytanie: czy gdyby na drodze leżał ranny, głodny, samotny człowiek — też wszyscy przeszliby obok obojętnie?

To, że Terka jeszcze żyje, to cud. Czy przeżyje — dziś nie potrafimy powiedzieć. Walczymy ze wszystkich sił. Ona też walczy. Współpracuje, ma apetyt, mimo bólu zjada karmę, a my podajemy jej najlepszą, jaką tylko dysponujemy. Dostaje kroplówki i leki. Niestety, wyniki krwi są nieprawidłowe, co nie dziwi szczególnie w jej stanie, ale jest kolejnym powodem do zmartwienia. Jeśli uda się ją ustabilizować w tych pierwszych dniach, czeka ją tomografia komputerowa, której wymaga widoczny guz przy rannym uszku, pilny zabieg stomatologiczny i całkowite wygolenie sierści — futerko jest tak zbite i posklejane, że nie da się go już rozczesać. 

Jesteśmy przerażeni tym, co widzimy. Przerażeni tym, jak daleko potrafi sięgnąć ludzka obojętność.

Ale wiemy też, że ci z Was, którzy to czytają, należą do innego świata — do ludzi, którym los zwierząt nie jest obojętny. Dlatego prosimy Was o pomoc.

Robimy wszystko, co w naszej mocy, by uratować Terkę. Koszty diagnostyki i leczenia będą ogromne, dlatego potrzebujemy Waszego wsparcia finansowego i udostępnień. 🤍

A jeśli ktoś zastanawia się, czy warto ratować starą, bezdomną kotkę w tak tragicznym stanie — odpowiadamy bez wahania: TAK.

Chcemy ją uratować choćby po to, by mogła wreszcie doświadczyć dobra. Żeby zobaczyła, że ludzie potrafią być inni. Że potrafią być empatyczni, współczujący, że nie każdy odwraca wzrok.

Kochani, błagamy! Pomóżcie nam ratować tę nieszczęsną istotę.

Aktualizacje


  • Fundacja Przytul Kota - awatar

    Fundacja Przytul Kota

    07.03.2026
    07.03.2026

    Mamy dla Was ważną aktualizację dotyczącą zbiórki Terki, choć okoliczności, w jakich ją przekazujemy, nie należą do radosnych…

    W dniu wczorajszym, w związku z nagłą i bardzo ciężką chorobą naszego podopiecznego Funta, uruchomiliśmy zbiórkę na pokrycie kosztów jego leczenia. Niestety kilkanaście godzin później, stan kocurka dramatycznie się pogorszył i mimo natychmiastowej pomocy oraz podjętej walki o jego życie, dalsze leczenie nie było już możliwe. Funcik odszedł za Tęczowy Most.

    Podjęliśmy więc decyzję, że środki zgromadzone na jego zbiórce przeznaczymy na domknięcie zbiórki Terki.

    Przed Terką wciąż kolejne etapy diagnostyki, w tym bardzo ważne badanie – tomografia komputerowa, które pozwoli nam lepiej zrozumieć, z jakimi problemami zdrowotnymi się mierzy i jak najlepiej jej pomóc.

    Dziękujemy wszystkim, którzy wsparli Terkę, a także tym, którzy zareagowali na nasz apel o pomoc dla Funta. Dzięki Waszym wpłatom możemy kontynuować diagnostykę i leczenie naszej dzielnej koteczki.

    Terka, choć jest kotem bardzo schorowanym, wciąż ma ogromny apetyt na życie. Wierzymy, że krok po kroku uda nam się wyprowadzić ją na prostą.

    Zachęcamy Was także do śledzenia naszych mediów społecznościowych, zwłaszcza naszego Facebooka, gdzie będziemy na bieżąco informować o dalszych losach Terki i postępach w jej leczeniu.

3 120 zł  z 3 900 zł (Cel)
Wpłaciły 54 osoby

Wpłaty: 54

Karolina Terka - awatar
Karolina Terka
100
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
200
Add alt here
Dołącz do listy
Asia - awatar
Asia
20
MM - awatar
MM
150
Iga - awatar
Iga
100
Kamila - awatar
Kamila
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
30
Aleksandra - awatar
Aleksandra
20
Add alt here
Dołącz do listy
Anna - awatar
Anna
20

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Animals

Podaruj 1,5% Fundacji Pomagam.pl

Animals

Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾

Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?

✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.

✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.

Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.

Poznaj Fundację Pomagam.pl