Zbiórka Zwierzęta z odzysku - miniaturka zdjęcia

Zwierzęta z odzysku

Zbiórka Zwierzęta z odzysku - zdjęcie główne

Zwierzęta z odzysku

16 345 zł z 100 000 zł (Cel)
Wpłaciły 264 osoby
Wpłać teraz
 

Aktualizacja 06.12.2018

Przekazujemy informacje w sprawie postępowania dotyczącego odebrania zagłodzonych i  skrajnie zaniedbanych zwierząt przez Prezes Fundacji Zwierzę Nie Jest Rzeczą.

Na dzień dzisiejszy Prezes ww. fundacji nie ma jeszcze postawionych zarzutów prokuratorskich w  sprawie o znęcanie się nad zwierzętami przebywającymi pod jej opieką,  postępowanie cały czas jest w toku ze względu na bardzo obszerny  materiał dowodowy. Wprowadzono dodatkowy dozór w postaci całkowitego zakazu posiadania zwierząt na czas postępowania i toczącej się sprawy. Złożone  również zostało odwołanie do SKO od decyzji wydanej przez jedną z Gmin,  która popełniła szereg błędów w interpretacji przepisów, oraz  prowadzonego postępowania administracyjnego.

Zarówno w sprawie  prowadzonej przez prokuraturę, jak i w postępowaniu administracyjnym,  pokrzywdzone zwierzęta reprezentuje Kancelaria Adwokacka Adwokat Paweł  Malec-Lewandowski, prowadząca również inną sprawę przeciw Prezes  Fundacji Zwierzę Nie Jest Rzeczą, gdzie zapadł wyrok w postępowaniu  nakazowym, od którego oskarżona się odwołała, a zarzut również dotyczył  znęcania się nad zwierzętami. 

Niestety klacz Drygula (Stara siwa klacz), przegrała walkę, mimo  ogromnego zaangażowania weterynarzy i najlepszych możliwych pasz, nie mieliśmy możliwości jej  pomóc. Po miesiącu wspólnej walki, Siwa odeszła za Tęczowy Most. Musieliśmy też pożegnać Kasztana, który cierpiał nie tylko z powodu skrajnego niedożywienia, odwodnienia i zaniku mięśni. Zdiagnozowano u niego zaawansowaną obturacyjną chorobę płuc (RAO). Po półrocznej opiece, zdrowotnych wzlotach i upadkach ostatecznie i Kasztan dołączył do naszego stada na wiecznie zielonych łąkach.

Pozostałe dwa konie, które są u nadal u nas - niezmiennie proszą o Wasze wsparcie. 

Konie z odzysku. Starsze, schorowane, u schyłku życia. Siwe skronie, uginające się pod ciężarem życia kręgosłupy, wystające żebra. Obraz nędz i rozpaczy. Konie, którym obcy wiatr w grzywie. Nigdy z wyboru, nie zawsze z winy wieku. Zniewolone, w prezencie od człowieka. Miało być cudownie, a wyszło - jak to w życiu bywa. Tyle, że nikt się tego nie spodziewał toteż i nikt nie sprawdzał, co dzieje się z raz już ocalonymi - bo komuś trzeba ufać. Niestety, stajni w Bieszczadach ufać się wtedy nie powinno.
Bo miało być pięknie. Tym razem obiecano im wszystko, co koń mieć powinien, prawdziwe Eldorado. Zresztą, konie nie były jedyne. Obiecano też krowom i innym braciom mniejszym. Wszystkie oszukano. Na miejscu otrzymały mniej niż nic. Upodlone, głodne i cierpiące czekały w starych budynkach gospodarczych na kres swych dni, podczas gdy świat wkoło był pewien, że przeżywają najlepszy okres swego życia.
Mijał dzień za dniem. Brakowało pożywienia, brakowało nawet wody, spać trzeba było we własnych odchodach. Wszoły, otarcia, rany. Przerośnięte kopyta, zaawansowany ochwat. Wkoło szkło, druty, wiszące kable powyrywane na ścianach, niebezpieczne przedmioty. Dzielna czternastka koni przetrwała tę gehennę, ale czterech ich towarzyszy spoczęło - niekoniecznie w pokoju, niekoniecznie tak, jak koń spoczywać powinien. Czy zmarły z głodu, czy z braku opieki weterynaryjnej - tego nie wiemy. Bieszczadzka opiekunka, szefowa stajni, przyznała że dwa rumaki uśmierciła sama - jaka prawda, wiedzą tylko te, które zostały przy życiu, a ich oczy widziały, co się działo. Mogiły kopytnych braci zostały między innymi końmi, pewnie i żadnej różnicy im to nie robiło - niedługo koło czterech, które przeszły za Tęczowy Most, miałyby spocząć kolejne. Ot, zbiorowy cmentarz zwierząt poległych w wyniku zwycięstwa ekonomii.
Zdążyliśmy w ostatniej chwili na ten marny teatr filantropii. Odebraliśmy - wraz z innymi - czternaście koni, stado kóz, krowy, psa. Wszystkie zwierzęta znalazły swoje tymczasowe schronienie - ale dużo wody w rzece upłynie zanim znowu uwierzą, że tym razem będzie inaczej. Jadąc tutaj przecież już też to słyszały. Przecież jechały do fundacji.  
Ich wielkie, niepewne, przerażone oczy - do mety życia bliżej, niż dalej. Nie wrócimy im radości życia, ani tych lat, które obiecano im w godności. Ktoś jednak mądrze kiedyś powiedział, aby zaakceptować to, czego zmienić nie możemy i zebrać siły, aby zmienić to, na co mamy wpływ. Jedynym na co mamy teraz wpływ - to dalsze życie tych koni i pozostałych zwierząt, bez poniewierki. Pomóżcie nam, zróbmy razem wszystko, aby w ich zrezygnowanych oczach znów zapalił się płomyk nadziei. Choćby miał się tlić jeszcze tylko kilka miesięcy. Sprawmy, by choć trochę żal im było odchodzić, mimo wszystko. I aby idąc na drugą stronę, pewnego dnia, pamiętały coś więcej niż tylko cierpienie. Wyrównajmy im ich gehennę na tyle, na ile jesteśmy w stanie. Choćby po to, abyśmy sami mogli jeszcze w coś wierzyć.

 Po raz kolejny przekonujemy się, że pomagać trzeba, ale mądrze. Wszystkie zwierzęta, w tym 14 koni, należało do bardzo znanej fundacji, która prowadziła swój ośrodek w Bieszczadach - sytuacja jest dla nas bardzo przykra, niemniej jesteśmy Państwu winni prawdę. A prawda jest taka, że wszyscy jesteśmy tylko ludźmi - nie aniołami. I należy pilnować, aby organizacje, w tym pro-zwierzęce, miały otwarte bramy, aby publikowały aktualne zdjęcia, aby zwierzęta były wizytowane przez weterynarzy, którzy to potwierdzają. W sumie policja wraz z prokuraturą zdecydowała o tym, że do odebrania z terenu tej fundacji jest 29 zwierząt - 14 koni, 3 krowy, 11 kóz i 1 pies. Oto wynik jednej z najbardziej szokujących interwencji w całym okresie naszej działalności. Do tej pory prokuratura nie wydawała zgody na ujawnienie nazwy fundacji, niemniej w sieci znajduje się wiele artykułów prasowych, które wypowiadają się w temacie i wskazują o jaką organizację chodzi. Przez kilka dni po interwencji oczekiwaliśmy na zgodę od prokuratury na podanie nazwy organizacji. I choć jest to ważne - to ważniejsze są obecnie zwierzęta. Pamiętajmy, że to one najbardziej ucierpiały w wyniku tej sytuacji. Obyśmy w całym swoim oburzeniu nie oddalili się od meritum całej sprawy - pomocy tym, które nie są w stanie same o nią poprosić i stoją w ciszy własnej bezsilności, jedynie nieśmiało spoglądając za wielkie okiennice stajni. Patrzą i myślą zapewne, jak to będzie tym razem - czy znowu ludzkie emocje zaprzepaszczą ich szansę na życie, tym razem definitywnie ostatnią? Tak więc oburzenie zostawmy na potem, nie tońmy w emocjach, wykażmy empatię, zacznijmy działać, bo oburzenie jeszcze niczego nie uratowało, za to wiele zniszczyło i przegapiło.
Koniecznej interwencji dokonaliśmy w fundacji "Zwierzę nie jest rzeczą".
Fundacja Centaurus zobowiązała się do pokrycia transportów koni, diagnostyki i leczenia wszystkich odebranych teraz zwierząt na bazie zbiórki, którą bardzo pilnie organizujemy. Sami przygarnęliśmy 4 duże konie w najcięższym stanie, ale chcemy opłacić pomoc wszystkim zwierzętom. Same transporty to kwota około 15 - 20 tyś zł. Diagnostyka, obdukcje zwierząt, leczenie i doprowadzenie do lepszej kondycji tej ilości zwierząt to już znacznie większa kwota. Prosimy, wesprzyjcie dzielną czternastkę koni i pozostałe zwierzęta. 

 Fundacja Centaurus działa w imieniu zwierząt od 2006 roku. Jest organizacją non profit. Centaurus to blisko 1000 ocalonych koni, 50 osiołków, paręset psów, wiele kotów, liczne zwierzęta gospodarskie. One wszystkie żyją dzięki takim osobom jak Ty. Bez tego wsparcia ratowanie nie byłoby możliwe. Bardzo Ci za wszystko dziękujemy!

 

Wybierz kwotę


20 
50 
100 
200 
1 000 
Inna
Wpłać teraz
 Bezpieczne płatności online

Aktualności


  • Fundacja Centaurus - awatar

    Fundacja Centaurus

    23.07.19
    23.07.19

    PILNE! Jutro mija termin wykupu chorej BAJKI. Każda złotówka to dla niej ratunek. Prosimy, pomóż ją uratować, przewieźć i leczyć. Za każdą pomoc dla Bajki bardzo dziękujemy! Jej los w Twoich rękach. Wyślij SMS o treści BAJKA na 7412 i kup tapetę / koszt 4,92 zł z VAT Wesprzyj zbiórkę https://pomagam.pl/ochwaconabajka

    Zdjęcie aktualności 34 689

Komentarze


  • Sylwia Lis - awatar

    Sylwia Lis

    25.07.19
    25.07.19

    Trzymam kciuki aby wszystkie zwierzęta wróciły do zdrowia i w końcu cieszyły się życiem :)) i jednocześnie bardzo mocno trzymam kciuki aby winna cierpieniom zwierząt „prezes” poniosła dotkliwą karę - finansową też.

  • Ania Ż. - awatar

    Ania Ż.

    23.07.19
    23.07.19

    Nasi Bracia Mniejsi to przecież nasi najlepsi Przyjaciele...

  • Lena - awatar

    Lena

    23.04.18
    23.04.18

    powodzenia

  • Ola R. - awatar

    Ola R.

    22.04.18
    22.04.18

    To skandal, żeby miejsce, które miało pomagać zwierzętom, było kolejnym etapem ich cierpienia... Mam nadzieję, że sprawa trafi do sądu, a wyrok będzie surowy... Wpłaciłam parę groszy dla fundacji "Centaurus", ponieważ obserwuję ją od kilku lat i wiem, że zwierzęta znajdują tam upragniony spokój i opiekę!

  • Karolina - awatar

    Karolina

    18.04.18
    18.04.18

    Po prostu brak słów 😥

16 345 zł z 100 000 zł (Cel)
Wpłaciły 264 osoby
Wpłać teraz
 

Wpłaty: 264

Kasia Gniazdowska - awatar
Kasia Gniazdowska
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
10
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Karolina O. - awatar
Karolina O.
20
Sylwia Lis - awatar
Sylwia Lis
100
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Ania Ż. - awatar
Ania Ż.
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Paula - awatar
Paula
50

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Stwórz swoją
pierwszą zbiórkę

Nie czekaj, weź sprawy w
swoje ręce teraz!

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij