Aktualizacja 06.12.2018

Przekazujemy informacje w sprawie postępowania dotyczącego odebrania zagłodzonych i  skrajnie zaniedbanych zwierząt przez Prezes Fundacji Zwierzę Nie Jest Rzeczą.

Na dzień dzisiejszy Prezes ww. fundacji nie ma jeszcze postawionych zarzutów prokuratorskich w  sprawie o znęcanie się nad zwierzętami przebywającymi pod jej opieką,  postępowanie cały czas jest w toku ze względu na bardzo obszerny  materiał dowodowy. Wprowadzono dodatkowy dozór w postaci całkowitego zakazu posiadania zwierząt na czas postępowania i toczącej się sprawy. Złożone  również zostało odwołanie do SKO od decyzji wydanej przez jedną z Gmin,  która popełniła szereg błędów w interpretacji przepisów, oraz  prowadzonego postępowania administracyjnego.

Zarówno w sprawie  prowadzonej przez prokuraturę, jak i w postępowaniu administracyjnym,  pokrzywdzone zwierzęta reprezentuje Kancelaria Adwokacka Adwokat Paweł  Malec-Lewandowski, prowadząca również inną sprawę przeciw Prezes  Fundacji Zwierzę Nie Jest Rzeczą, gdzie zapadł wyrok w postępowaniu  nakazowym, od którego oskarżona się odwołała, a zarzut również dotyczył  znęcania się nad zwierzętami. 

Niestety klacz Drygula (Stara siwa klacz), przegrała walkę, mimo  ogromnego zaangażowania weterynarzy i najlepszych możliwych pasz, nie mieliśmy możliwości jej  pomóc. Po miesiącu wspólnej walki, Siwa odeszła za Tęczowy Most. Musieliśmy też pożegnać Kasztana, który cierpiał nie tylko z powodu skrajnego niedożywienia, odwodnienia i zaniku mięśni. Zdiagnozowano u niego zaawansowaną obturacyjną chorobę płuc (RAO). Po półrocznej opiece, zdrowotnych wzlotach i upadkach ostatecznie i Kasztan dołączył do naszego stada na wiecznie zielonych łąkach.

Pozostałe dwa konie, które są u nadal u nas - niezmiennie proszą o Wasze wsparcie. 

Konie z odzysku. Starsze, schorowane, u schyłku życia. Siwe skronie, uginające się pod ciężarem życia kręgosłupy, wystające żebra. Obraz nędz i rozpaczy. Konie, którym obcy wiatr w grzywie. Nigdy z wyboru, nie zawsze z winy wieku. Zniewolone, w prezencie od człowieka. Miało być cudownie, a wyszło - jak to w życiu bywa. Tyle, że nikt się tego nie spodziewał toteż i nikt nie sprawdzał, co dzieje się z raz już ocalonymi - bo komuś trzeba ufać. Niestety, stajni w Bieszczadach ufać się wtedy nie powinno.
Bo miało być pięknie. Tym razem obiecano im wszystko, co koń mieć powinien, prawdziwe Eldorado. Zresztą, konie nie były jedyne. Obiecano też krowom i innym braciom mniejszym. Wszystkie oszukano. Na miejscu otrzymały mniej niż nic. Upodlone, głodne i cierpiące czekały w starych budynkach gospodarczych na kres swych dni, podczas gdy świat wkoło był pewien, że przeżywają najlepszy okres swego życia.
Mijał dzień za dniem. Brakowało pożywienia, brakowało nawet wody, spać trzeba było we własnych odchodach. Wszoły, otarcia, rany. Przerośnięte kopyta, zaawansowany ochwat. Wkoło szkło, druty, wiszące kable powyrywane na ścianach, niebezpieczne przedmioty. Dzielna czternastka koni przetrwała tę gehennę, ale czterech ich towarzyszy spoczęło - niekoniecznie w pokoju, niekoniecznie tak, jak koń spoczywać powinien. Czy zmarły z głodu, czy z braku opieki weterynaryjnej - tego nie wiemy. Bieszczadzka opiekunka, szefowa stajni, przyznała że dwa rumaki uśmierciła sama - jaka prawda, wiedzą tylko te, które zostały przy życiu, a ich oczy widziały, co się działo. Mogiły kopytnych braci zostały między innymi końmi, pewnie i żadnej różnicy im to nie robiło - niedługo koło czterech, które przeszły za Tęczowy Most, miałyby spocząć kolejne. Ot, zbiorowy cmentarz zwierząt poległych w wyniku zwycięstwa ekonomii.
Zdążyliśmy w ostatniej chwili na ten marny teatr filantropii. Odebraliśmy - wraz z innymi - czternaście koni, stado kóz, krowy, psa. Wszystkie zwierzęta znalazły swoje tymczasowe schronienie - ale dużo wody w rzece upłynie zanim znowu uwierzą, że tym razem będzie inaczej. Jadąc tutaj przecież już też to słyszały. Przecież jechały do fundacji.  
Ich wielkie, niepewne, przerażone oczy - do mety życia bliżej, niż dalej. Nie wrócimy im radości życia, ani tych lat, które obiecano im w godności. Ktoś jednak mądrze kiedyś powiedział, aby zaakceptować to, czego zmienić nie możemy i zebrać siły, aby zmienić to, na co mamy wpływ. Jedynym na co mamy teraz wpływ - to dalsze życie tych koni i pozostałych zwierząt, bez poniewierki. Pomóżcie nam, zróbmy razem wszystko, aby w ich zrezygnowanych oczach znów zapalił się płomyk nadziei. Choćby miał się tlić jeszcze tylko kilka miesięcy. Sprawmy, by choć trochę żal im było odchodzić, mimo wszystko. I aby idąc na drugą stronę, pewnego dnia, pamiętały coś więcej niż tylko cierpienie. Wyrównajmy im ich gehennę na tyle, na ile jesteśmy w stanie. Choćby po to, abyśmy sami mogli jeszcze w coś wierzyć.

 Po raz kolejny przekonujemy się, że pomagać trzeba, ale mądrze. Wszystkie zwierzęta, w tym 14 koni, należało do bardzo znanej fundacji, która prowadziła swój ośrodek w Bieszczadach - sytuacja jest dla nas bardzo przykra, niemniej jesteśmy Państwu winni prawdę. A prawda jest taka, że wszyscy jesteśmy tylko ludźmi - nie aniołami. I należy pilnować, aby organizacje, w tym pro-zwierzęce, miały otwarte bramy, aby publikowały aktualne zdjęcia, aby zwierzęta były wizytowane przez weterynarzy, którzy to potwierdzają. W sumie policja wraz z prokuraturą zdecydowała o tym, że do odebrania z terenu tej fundacji jest 29 zwierząt - 14 koni, 3 krowy, 11 kóz i 1 pies. Oto wynik jednej z najbardziej szokujących interwencji w całym okresie naszej działalności. Do tej pory prokuratura nie wydawała zgody na ujawnienie nazwy fundacji, niemniej w sieci znajduje się wiele artykułów prasowych, które wypowiadają się w temacie i wskazują o jaką organizację chodzi. Przez kilka dni po interwencji oczekiwaliśmy na zgodę od prokuratury na podanie nazwy organizacji. I choć jest to ważne - to ważniejsze są obecnie zwierzęta. Pamiętajmy, że to one najbardziej ucierpiały w wyniku tej sytuacji. Obyśmy w całym swoim oburzeniu nie oddalili się od meritum całej sprawy - pomocy tym, które nie są w stanie same o nią poprosić i stoją w ciszy własnej bezsilności, jedynie nieśmiało spoglądając za wielkie okiennice stajni. Patrzą i myślą zapewne, jak to będzie tym razem - czy znowu ludzkie emocje zaprzepaszczą ich szansę na życie, tym razem definitywnie ostatnią? Tak więc oburzenie zostawmy na potem, nie tońmy w emocjach, wykażmy empatię, zacznijmy działać, bo oburzenie jeszcze niczego nie uratowało, za to wiele zniszczyło i przegapiło.
Koniecznej interwencji dokonaliśmy w fundacji "Zwierzę nie jest rzeczą".
Fundacja Centaurus zobowiązała się do pokrycia transportów koni, diagnostyki i leczenia wszystkich odebranych teraz zwierząt na bazie zbiórki, którą bardzo pilnie organizujemy. Sami przygarnęliśmy 4 duże konie w najcięższym stanie, ale chcemy opłacić pomoc wszystkim zwierzętom. Same transporty to kwota około 15 - 20 tyś zł. Diagnostyka, obdukcje zwierząt, leczenie i doprowadzenie do lepszej kondycji tej ilości zwierząt to już znacznie większa kwota. Prosimy, wesprzyjcie dzielną czternastkę koni i pozostałe zwierzęta. 

 Fundacja Centaurus działa w imieniu zwierząt od 2006 roku. Jest organizacją non profit. Centaurus to blisko 1000 ocalonych koni, 50 osiołków, paręset psów, wiele kotów, liczne zwierzęta gospodarskie. One wszystkie żyją dzięki takim osobom jak Ty. Bez tego wsparcia ratowanie nie byłoby możliwe. Bardzo Ci za wszystko dziękujemy!

 

Wybierz kwotę

20
50
100
200
1 000
Inna

Komentarze

  • Lena - awatar

    Lena

    23.04.18
    23.04.18

    powodzenia

  • Ola R. - awatar

    Ola R.

    22.04.18
    22.04.18

    To skandal, żeby miejsce, które miało pomagać zwierzętom, było kolejnym etapem ich cierpienia... Mam nadzieję, że sprawa trafi do sądu, a wyrok będzie surowy... Wpłaciłam parę groszy dla fundacji "Centaurus", ponieważ obserwuję ją od kilku lat i wiem, że zwierzęta znajdują tam upragniony spokój i opiekę!

  • Karolina - awatar

    Karolina

    18.04.18
    18.04.18

    Po prostu brak słów 😥

  • Urszula Zielińska - awatar

    Urszula Zielińska

    16.04.18
    16.04.18

    Szkoda, że ludzie znów zawiedli. Na szczęście jest CENTAURUS. Dziękuję, Kochani! Jesteście ludźmi o wielkich sercach.

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    16.04.18
    16.04.18

    Jesteście wspaniali, że natychmiast zareagowaliście! Życzę zwierzakom pomyślnego powrotu do zdrowia i bezpiecznej przystani :)

Wpłaty - 254

Beata Waryś - awatar
20
Beata Waryś
Michał Bafia - awatar
100
Michał Bafia
Lena - awatar
20
Lena
Anonimowy Darczyńca - awatar
100
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Ania szymaniak - awatar
20
Ania szymaniak
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Sandra P. - awatar
10
Sandra P.
Donata Kaczmarek - awatar
15
Donata Kaczmarek
Joanna Mamys - awatar
10
Joanna Mamys

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij